Hungaroring jest chyba jednym z tych torów, który ściągał najwięcej Polskich kibiców. Znajduje się on stosunkowo blisko naszego kraju, w dodatku jest powiązany z Robertem Kubicą, który debiutował w tej Grand Prix w 2006 roku jako zastępca Jacquesa Villeneuva - etatowego kierowcy BMW Sauber , który podczas poprzedniego wyścigu doznał kontuzji. Polak dojechał do mety na siódmej pozycji, jednak został zdyskwalifikowany ponieważ jego bolid okazał sie za lekki. Robson jednak nie musiał wracać na fotel trzeciego kierowcy ponieważ zespół postanowił rozwiązać kontrakt z Villeneuvem, co zapewniło mu starty do końca sezonu w miejscu Kanadyjskiego mistrza świata z 1997 roku.
Hungaroring jest szczególny głownie dlatego iż Grand Prix które odbywało się na tym torze było pierwsze po za żelazną kurtyną ( zainteresowanych odsyłam do książki od historii )
W tym roku pierwszą linię obstawiły oba Merce z Hamiltonem na czele. Byłam pewna że skończy się ja zawsze, jednak dużą niespodziankę sprawił mi Sebastian Vettel którey wyprzedził obie Srebrne Strzały. Z resztą jego wyczyn powtórzył Kimi Raikkonen - drugi kierowca Ferrari. Ostatecznie Lewis który startował z Pole Position ostatecznie spadł na czwarte miejsce, tuż za Rosbergiem. Kiedy próbował dopaść rywala wypadł po za tor. Zdołał wrócić, jednak dodatkowe sekundy sprawiły że spadł na dziesiątą pozycję. I to wszystko na pierwszym kółku!
Po za interesującym początkiem nic przykuwającego uwagi się nie działo po za walczącym o wyższe pozycje Hamiltonem i kontaktem między Maldonado a Perezem na dziewiętnastym okrążeniu co kosztowało Meksykanina wyjazd po za tor.
Na czterdziestym trzecim okrążeniu zawodnik Force India - Nico Hulkenberg znalazł się po za torem i uderzył w bandę. Mocowania od przedniego skrzydła najprawdopodobniej odpadły i wpadło ono pod bolid. Zawodnik spowodował pojawienie się Samochodu Bezpieczeństwa. Elementy z samochodu porozrzucane były na torze, obok wyjazdu z boksów. Wtedy sędziowie postanowili przepuścić kierowców przez aleję serwisową aby wirażowi szybciej uwinęli się z robotą. Po neutralizacji od nowa zaczęła się walka o dodatkowe sekundy nad przeciwnikiem. Jednak duże rozczarowanie przeżyłam kiedy na pięćdziesiątym trzecim kółko Raikkonen zjechał do alei serwisowej a następnie zatrzymał się na swoim stanowisku i po zmianie ogumienia zgasił silnik. Było już wiadome że Kimi wycofuje się z wyścigu. Po dobrym starcie liczyłam na miejsce na podium, jednak tym razem tylko na marzeniach się niestety skończyło.
Na sześćdziesiątym czwartym okrążeniu podczas walki Ricciardo i Rosberga doszło do incydentu. W bolidzie Daniela zostało uszkodzone przednie skrzydło a w Mercedesie Nico jedna z tylnych opon. Sędziowie postanowili nie karać żadnego z nich.
Na Węgrzech na najwyższym stopniu podium staną niespodziewanie Sebastian Vettel. Jest to dla niego już drugie zwycięstwo w tym sezonie jak i w barwach Ferrari. Niespodzianką okazała się druga pozycja Daniłła Kvyata. Na trzecim miejscu znalazł się Daniel Ricciardo. Śmiem twierdzić że ten tor jest dla niego szczęśliwy po rok temu też stał tutaj na podium.
Niestety w pierwszej trójce nie znaleźli się kierowcy Mercedesa- ani Rosberg ani Hamilton. Jest to dla mnie zaskoczenie ponieważ od dłuższego czasu nie było wyścigu aby któryś z reprezentantów Srebrnych Strzał nie znalazł się na podium.
Nie tylko to mnie zadziwiło. Największe wrażenie wywarło na mnie to iż oba McLareny dojechały w punktach, a zwłaszcza że Alonso znalazł się na piątej pozycji. Jaki jest ten team w tym sezonie wszyscy wiedzą, Zamiast walczyć o podia, albo chociaż o środek stawki to przeważnie okupują tyły ze względu na słabe bolidy więc te dwanaście punktów zdobytych wspólnie przez Alonso i Buttona można uznać za coś niezwykłego.
Wow! To naprawdę niesamowite, że tyle wiesz o wyścigach. Widać, że się tym bardzo interesujesz. Piszesz bardzo ciekawie, aż chce się dalej czytać. Czekam na kolejną Twoją relację. ;)) Widać, że ten wyścig miał wiele niespodzianek i zwrotów akcji. ;**
OdpowiedzUsuńMój zwariowany świat: KLIK
Znów w twoim poście widać nieskrywaną pasję. Nazwiska jednak nic mi zbytnio nie mówią poza tym, że na pewno czytałam o niektórych osobach już na twoim blogu :)
OdpowiedzUsuńSzkoda, że się rozczarowałaś :(