wtorek, 21 października 2014

Szkoła szkołą ale rysować trzeba !

Ostatnio nic nie dodawałam. Nie bardzo nawet mam co, ponieważ od kąt zaczęła się szkoła zaczęłam coraz mniej czasu poświęcać na bloga. Wczoraj postanowiłam namalować jakiś kask. Wybrałam ten, w którym jeździł Jenson Button w sezonie 2009, kiedy w barwach zespołu Brawn GP zdobył mistrzostwo świata.
 Ten kask to jest pewnego rodzaju eksperyment. Dlaczego? To jest jedna z pierwszych prac, które malowałam akrylami. Malowanie szczegółów nie idzie mi jeszcze najlepiej ale to były chyba najlepiej wydane dwie dychy w moim życiu. Chciałam dobrze odwzorować ten kask ale biała obramówka koło inicjałów JB mi nie wyszła. Pod tym względem kask jest do poprawki. Trochę zepsułam tył ale nie jest źle. Na zdjęciu jest bardzo matowy, wina kiepskiego aparatu w moim telefonie. Chwilowo do skanera nie mam dostępu więc nie mam szans inaczej wrzucić tego kasku.

Ten kask juz tutaj publikowałam, pod koniec zeszłego roku. Poprawiłam w nim kolorowanie, bo ta niestaranność strasznie raziła mnie po oczach. 


Dla porównania dodaje tutaj zdjęcie chyba wszystkich kasków które publikowałam na blogu. Jak widać są różne, każdy jest mniej lub bardziej ładny. Powstawały one w różnym okresie, są chociaż trochę podobne do oryginału.Trzy malowane są kredkami ( Kask Petrova, Buttona i Chiltona czyli górny rząd), dwa tuszem kreślarskim ( Schumachera i Rosberga, te dwa u dołu po bokach) i jeden akrylami ( na dole, po środku) który na tym zdjęciu wygląda w końcu jak należny. 
Uważam że takie malowanie tych hełmów jest bardzo fajne. Moja dawna  nauczycielka plastyki jakoś nie twierdziła że to jest dobry pomysł. Ile razy ją prosiłam aby mi coś pomogła to zawsze mnie zbywała. Nie należałam do grona jej pupilków, ale mogłaby mi coś wytłumaczyć. To jak maluje zawdzięczam sobie i swojej pracy. 
 W teczce z napisem Nieskończone mam jeszcze tegoroczny kask Nico Rosberga, który trochę mi nie wyszedł. Nie mam pojęcia czy zacząć go od nowa czy skończyć ten. Jednak ostatnio kusi mnie aby namalować kask Ayrtona Senny albo Alaina Prosta. Niestety mam dużo nauki. Najczęściej przychodzę koło czwartej do domu i albo się uczę albo idę spać, bo jestem zmęczona. Nie starcza mi czasu na rysowanie. Staram się bazgrolić w zeszytach. 
Ostatnio na historii nagryzmoliłam powyższy rysunek. Tak, to jest Kubica. Zaczęłam go bazgrać od niechcenia, zamiast zainteresować się lekcją. Dałam sobie spokój z mangą. I tak nie dam rady jej malować. Robię dużo błędów, przydałoby mi się kilka kursów czy kółek plastycznych. Niestety z moim obecnym podziałem godzin nie da się nic zrobić. Lekcje mam dosyć długo, więc nie ma szans zdążyć na autobus i wrócić do domu wieczorem i uczyć się na następny dzień. 

Takie pytanie do was: Czy chcielibyście poradnik jak narysować kask ?

wtorek, 14 października 2014

I nastał ten czas kiedy Red Bull został pokonany. . .

No i kochani stało się. Mercedes oficjalnie zdobył swój pierwszy tytuł konstruktorów. Zostało to już  potwierdzone podczas Grand Prix Rosji. Po dominacji Red Bull Racing w ostatnich sezonach prawie straciłam nadzieje że ktoś okaże się lepszy od Czerwonych Byków. A jednak!
Wyścig odbywał się na całkiem nowym torze w Soczi w Rosji. Zaskoczyło mnie to iż nawierzchnia wcale nie jest oponożerna. Nico Rosberg zmienił opony na drugim okrążeniu i do mety nie zawitał ani razu na pit stopie. Gdyby nie to, że podczas wyścigu musi być odbębniony minimalnie jeden zjazd to założę się że większość zespołów zdecydowałaby się na zjazd aby nie tracić pozycji.
 Największym pechowcem tego weekendu okazał się Valtteri Bottas. Podczas sesji kwalifikacyjnej zepsuł okrążenie które mogło mu dać Pole Position.
Ostatecznie z pierwszej linii startowały oba Mercedesy. Po rozpoczęciu wyścigu Rosberg starał się walczyć z Hamiltonem, nawet udało mu się go wyprzedzić ale w jednym z zakrętów popełnił błąd i musiał oddać pozycje.
Za dobry start mogę pochwalić Bottasa i Alonso. Tylko szkoda że ten drugi jak i Kimi Raikkonen często są po za podium. W dodatku nie wiadomo jeszcze gdzie Alonso będzie jeździł po tym sezonie.
Ogólnie mówiąc moim zdaniem wyścig był nudny i przewidywalny. Lewis prowadził od początku do końca. Rosberg starał się go gonić ale musiał nadrabiać pozycje które stracił podczas zjazdu na zmianę opon.
W okolicach trzydziestego kółka zderzyli się ze sobą Sutil i Grosjean. Francuz za spowodowanie kolizji dostał pięciosekundową karę. Mimo kilku fajnych epizodów było nudno.
Wyścig zakończył się zwycięstwem Hamiltona. Pozostałe miejsca na podium zajęli Rosberg i Bottas.
Kierowcy McLarena mogą zaliczyć Grand Prix Rosji do tych bardziej udanych ponieważ Jenson Button i Kevin Magnussen zajęli kolejno czwartą  i piątą pozycje.
Nie był to najlepszy weekend dla Red Bull Racing. Ricciardo jak i Vettel zajechali na siódmej i ósmej pozycji. Przez ostatnie sezony przywykłam że Vettel albo wygrywa albo znajduje się najniżej na trzecim stopniu podium. W tym roku nie odniósł żadnego zwycięstwa a raptem kilka razy był w pierwszej trójce. W przyszłym sezonie Baby Schumi przenosi się do Ferrari i mam nadzieje że w barwach włoskiego zespołu będzie dalej odnosił sukcesy.
Warto jeszcze dodać że na torze pojawił się nie kto inny jak Vitaly Petrov, były kierowca Renault, co kiedyś z Kubicą jeździł ( ten taki w brązowych włosach co go czasem rysuje ) ale niestety jako widz. W tym sezonie przesiadł rosyjski kierowca się do serii DTM.
Cała wygrana Hamiltona  była przyćmiona przez wypadek Julesa Bianchiego podczas poprzedniego wyścigu. Kierowca Marussi nadal jest w krytycznym stanie i walczy o powrót do zdrowia. Koledzy z toru starali się go wesprzeć po przez naklejenie jego numeru startowego na swój kask czy jego imienia i nazwiska. Widać że wypadek Francuza zaszokował nie tylko kibiców ale i kierowców.
Ja po raz kolejny życzę Bianchiemu szybkiego powrotu do zdrowia. Forza Jules

niedziela, 12 października 2014

Dramatyczne Grand Prix Japonii

Tor Suzuka jest jednym z najważniejszych torów w całym kalendarzu sezonu. Kierowcy bardzo go lubią, mimo że do łatwych nie należy.
Kto oglądał dzisiejsze zawody to widział że pogoda nie była dobra na wyścig. Padał deszcz, a z powodu złych warunków pogodowych kierowcy musieli startować za Samochodem Bezpieczeństwa.
Z pierwszej linii zwyczajowo startowały Mercedesy ale dla odmiany z Rosbergiem na czele, jednak obaj kierowcy nie mogli się wyprzedzać ze względu na obecność Safety Car.Tak postanowiono rozpocząć zawody za SC ze względu an warunki pogodowe. Ta procesja trwała niedługo, bo dwa okrążenia. Potem wywieszono czerwoną flagę i zawieszono wyścig. Powodem tego był deszcz padający nad Suzuką.  Przypomniało mi się wtedy Grand Prix Kanady rozgrywane trzy sezony wstecz, kiedy to wyścig był kilkakrotnie przerywany i w ostateczności trwał ponad cztery godziny (!). Oczywiście oglądałam do ostatniego okrążenia.
Kiedy warunki pogodowe poprawiły się to postanowiono wznowić wyścig. Jednak Alonso długo nie pojeździł. W bolidzie Ferrari wyłączył się silnik, przez co Hiszpan musiał się wycofać. Wielka szkoda, bo liczyłam na dosyć duże punkty dla Ferrari. Jednak po odpadnięciu Fernando myślałam że Kimi Raikkonen - drugi kierowca Scuderii  coś zdobędzie ale jednak Fin ostatecznie zajął dwunaste miejsce i nie zdobył ani jednego punktu. W ten weekend okazało się że w przyszłym roku w czerwonych barwach zobaczymy nie kogo innego jak Sebastiana Vettela. Opuszcza on Red Bull Racing a na jego miejsce zostanie zatrudniony Danił Kvyat. Seba najprawdopodobniej zastąpi Fernando Alonso, który nie wiadomo gdzie będzie ( i  czy wogule będzie) jeździć. Mam takie wrażenie że McLaren go przyjmie na miejsce Buttona ale  z drugiej strony Jenson nie mówi nic że chce się rozstać z F1.
Wyścig wygrał Lewis Hamilton, drugi był Nico Rosberg a najniższy stopień podium zajął Sebastian Vettel
Tegoroczne Grand Prix Japonii zostało zakończone wcześniej niż planowano. Powodem był bardzo dramatyczny wypadek. Otóż na jednym z zakrętów wypadł Adrian Sutil. Kierowcy Saubera nic się nie stało. Bolid postanowiono sprzątnąć za pomocą dźwigu ( takiego na kółkach, niestety nie wiem jak to się nazywa)
Niestety nikt nie przewidział że jeden z kierowców Marussi - Jules Bianchi uderzy w ten dźwig.
Żadna kamera tego nie pokazała. Dopiero zorientowałam się że coś jest nie tak kiedy pojawił się Safety Car a za nim Samochód medyczny. Myślałam że Adrianowi się coś stało, bo różnie to bywa z tymi wypadkami ale dopiero potem podali że z Bianchim jest coś nie tak. Nieprzytomnego zawodnika wyciągnięto z roztrzaskanego bolidu i zaczęto udzielać pomocy. Postanowiono przetransportować go do szpitala ale ze względu na złą pogodę helikopter ratunkowy nie mógł wystartować więc został odwieziony karetką.
W szpitalu stwierdzono obrażenia głowy i przystąpiono do natychmiastowej operacji.
Widziałam filmik z wypadku. Nie wygląda to najlepiej. Myślałam że się popłaczę. Szkoda mi go. Swoimi myślami jestem przy Bianchim i jego rodzinie. Życzę mu aby szybko się wybudził i wrócił do normalnego życia. Wierzę że wszystko się uda, że Francuski kierowca wróci do zdrowia.
                        Forza Jules