Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kask. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kask. Pokaż wszystkie posty

piątek, 13 stycznia 2017

Black Shadow kontra Promarkery

Osoby, które rysują zapewne słyszały o czymś takim jak Promarkery. Są to po prostu markery, przeznaczone dla plastyków, projektantów.  Możemy korzystać z węższej lub szerszej końcówki w zależności od  tego jaką powierzchnię kolorujemy. W sklepach dostępne jest około sto pięćdziesiąt różnych odcieni. Nic tylko kupować i malować!
Moja przygoda z Promarkerami zaczęła się jakiś rok temu. Po kilku tygodniach rozważania za i przeciw pojechałam do sklepu plastycznego. Na początek postanowiłam wybrać sobie pięć kolorów, ponieważ jeszcze wtedy nie wiedziałam czy przypadną mi do gustu. Po za tym cena wahająca się od 9-13 złotych wcale nie zachęcała do zakupu większej ilości. Początki były bolesne. Nic mi nie wychodziło, uważałam że to kasa wywalona w błoto. Dopiero po jakimś czasie nauczyłam się pracować z tymi markerami. Z miesiąca na miesiąc efekty są coraz lepsze.
Oto kilka moich prac:
Po raz pierwszy zdecydowałam się wstawić na bloga rysunki niezwiązane z F1.Wybrałam tylko kilka z mojej teczki.
Ten kask po prawej był wzorowany na kasku Hakkinena a ten po lewej na kasku Schumachera. Poświęciłam im naprawdę dużo czasu, jednak te prace nie wyszły mi do końca tak jak chciałam. Mimo to uważam że nie są złe.
Ten rysunek uważam za bardzo udany. Przedstawia on Marka Webbera. Pierwotnie miała to być zakładka do książki, jednak ta mini praca po dziś dzień wisi na mojej tablicy korkowej.
To tylko część moich prac do których użyłam Promarkerów. Jeszcze kilka mam w teczkach ale uważam że te są najlepsze. Ostatnio niestety nic nowego nie rysuje. Mam nadzieję że za jakiś czas wstawię tu kolejne bazgroły. Chciałabym zaprosić was na moje konto na DeviantArt <Klik> gdzie także zdarza mi się zamieszczać rysunki.
Do następnego postu :)

niedziela, 18 stycznia 2015

Rysuję, więc jestem ...

Koniec semestru rządzi się swoimi własnymi prawami. Nie miałam kompletnie czasu na zajmowanie się blogiem ponieważ chciałam podciągać kilka ocen. Przez to nie mogłam zabrać się za pisanie notki o Jensonie Buttonie ani recenzować trzy zaległe wyścigi jeszcze z tamtego sezonu.
Ostatnio postanowiłam zabrać się do roboty i skończyć w końcu kask Raikkonena.
Szkic powstał jeszcze na świętach więc rysunek trochę wyleżał się w teczce z napisem : Niedokończone. W piątek  zaczęłam pracę nad tym kaskiem ale skapłam się że nie mam czerwonej farby. Wczoraj urządziłam sobie rajd po księgarniach i sklepach dla plastyków. Nie chciałam kupować całego zestawu ponieważ potrzebny mi był tylko jeden kolor. Byłam chyba w sześciu miejscach ale nigdzie nie było akurat czerwonych akryli. W jednej co prawda był ten kolor ale za astronomiczną cenę 10 zł. Nie kupiłam ponieważ za jedną tubkę w innym sklepie plastycyzm zawsze płacę  połowę mniej. Czym to idzie ? Nie wiem ! Ale ostatecznie kupiłam cały zestaw za niewiele więcej niż koszt jednej tubki. 
Rysunek kolorowałam akrylami a przy szczegółach użyłam czarnego cienkopisu. Dużą trudność sprawiło mi malowanie tych żółtych pasków, ponieważ nawet najmniejszy pędzel wydawał mi się zbyt duży. W ostateczności postanowiłam użyć ... wykałaczki!. 
Z tym rysunkiem męczyłam się chyba do wpół do drugiej w nocy ale moim zdaniem warto było, bo przynajmniej trochę przypomina oryginał. 

Z tego rysunku też jestem bardzo zadowolona. Miał być to właściwie paperchild ale wyszło inaczej. Zrobiłam go gdzieś przed Sylwestrem, na feriach. Kubica w stroju z czasów kiedy jeździł w Renault jest także pokolorowany akrylami. Mam gdzieś jeszcze Petrova do kompletu ale jest jeszcze nieskończony. Najwięcej zachodu było z wycinaniem i przyklejaniem na tekturkę aby papierowa postać była sztywna. Do zrobienie pozostało jeszcze pięć postaci: Raikkonen, Petrov, Massa, Hill i Alonso. Niestety pierwsza i trzecia postać wymagają dużo poprawek. 
Jakiś czas temu zastanawiałam się czy nie powrócić do rysowania mangi. Po przeanalizowaniu wszystkich za i przeciw doszłam do wniosku że zostaje przy swoim stylu. Doszłam zbyt daleko aby to tak po prostu rzucić.
Nie obiecuje ale do końca stycznia postaram się wstawić tutaj podobiznę Petrova i Damona Hilla. Mam w planie zrobić jeszcze kilka zaległych  wcale nie związanych z Formułą 1 prac np dwie podobizny Lucky Luke'a i rysunek przedstawiającego Billy'ego Joe Cobrę. Dużo lepiej wychodzi mi rysowanie już wymyślonych postaci animowanych niż tych którę tworzę na wzorzec autentycznych osób. 

wtorek, 21 października 2014

Szkoła szkołą ale rysować trzeba !

Ostatnio nic nie dodawałam. Nie bardzo nawet mam co, ponieważ od kąt zaczęła się szkoła zaczęłam coraz mniej czasu poświęcać na bloga. Wczoraj postanowiłam namalować jakiś kask. Wybrałam ten, w którym jeździł Jenson Button w sezonie 2009, kiedy w barwach zespołu Brawn GP zdobył mistrzostwo świata.
 Ten kask to jest pewnego rodzaju eksperyment. Dlaczego? To jest jedna z pierwszych prac, które malowałam akrylami. Malowanie szczegółów nie idzie mi jeszcze najlepiej ale to były chyba najlepiej wydane dwie dychy w moim życiu. Chciałam dobrze odwzorować ten kask ale biała obramówka koło inicjałów JB mi nie wyszła. Pod tym względem kask jest do poprawki. Trochę zepsułam tył ale nie jest źle. Na zdjęciu jest bardzo matowy, wina kiepskiego aparatu w moim telefonie. Chwilowo do skanera nie mam dostępu więc nie mam szans inaczej wrzucić tego kasku.

Ten kask juz tutaj publikowałam, pod koniec zeszłego roku. Poprawiłam w nim kolorowanie, bo ta niestaranność strasznie raziła mnie po oczach. 


Dla porównania dodaje tutaj zdjęcie chyba wszystkich kasków które publikowałam na blogu. Jak widać są różne, każdy jest mniej lub bardziej ładny. Powstawały one w różnym okresie, są chociaż trochę podobne do oryginału.Trzy malowane są kredkami ( Kask Petrova, Buttona i Chiltona czyli górny rząd), dwa tuszem kreślarskim ( Schumachera i Rosberga, te dwa u dołu po bokach) i jeden akrylami ( na dole, po środku) który na tym zdjęciu wygląda w końcu jak należny. 
Uważam że takie malowanie tych hełmów jest bardzo fajne. Moja dawna  nauczycielka plastyki jakoś nie twierdziła że to jest dobry pomysł. Ile razy ją prosiłam aby mi coś pomogła to zawsze mnie zbywała. Nie należałam do grona jej pupilków, ale mogłaby mi coś wytłumaczyć. To jak maluje zawdzięczam sobie i swojej pracy. 
 W teczce z napisem Nieskończone mam jeszcze tegoroczny kask Nico Rosberga, który trochę mi nie wyszedł. Nie mam pojęcia czy zacząć go od nowa czy skończyć ten. Jednak ostatnio kusi mnie aby namalować kask Ayrtona Senny albo Alaina Prosta. Niestety mam dużo nauki. Najczęściej przychodzę koło czwartej do domu i albo się uczę albo idę spać, bo jestem zmęczona. Nie starcza mi czasu na rysowanie. Staram się bazgrolić w zeszytach. 
Ostatnio na historii nagryzmoliłam powyższy rysunek. Tak, to jest Kubica. Zaczęłam go bazgrać od niechcenia, zamiast zainteresować się lekcją. Dałam sobie spokój z mangą. I tak nie dam rady jej malować. Robię dużo błędów, przydałoby mi się kilka kursów czy kółek plastycznych. Niestety z moim obecnym podziałem godzin nie da się nic zrobić. Lekcje mam dosyć długo, więc nie ma szans zdążyć na autobus i wrócić do domu wieczorem i uczyć się na następny dzień. 

Takie pytanie do was: Czy chcielibyście poradnik jak narysować kask ?

niedziela, 13 lipca 2014

Ołówki, rysunki & Formuła 1

Dawno mnie tutaj nie było. Zajęta jestem nadrabianiem zaległości w czytaniu książek. Ostatnio nie rysuje prawie nic wiele, ponieważ  nie mam weny. Jedyne co udało mi się nabazgrać to kask Petrova. Ostatni raz rysuję cokolwiek z pamięci, ponieważ muszę to zepsuć.
Kask zaliczam do tych mało udanych. O ile szkic był dobry to diabeł tkwi w szczegółach. Byłam święcie przekonana że wiem jak go narysować . Po zakończeniu porównałam go ze zdjęciem. Teraz mam ochotę to zniszczyć. 
Chciałabym projektować kaski w których jeździliby prawdziwi kierowcy Formuły 1 jednak uważam że brakuje mi talentu.
Cud się chyba wydarzył, bo zaczęłam robić coś pod komiksy. Brakuje mi tylko chęci aby to dokończyć i opublikować. Nie mam tego wiele, ale zawsze coś. 
Mam dużo zaczętych szkiców, które będę starała się dokończyć w międzyczasie. 
Ostatnio wpadł mi pomysł aby zrobić 100 faktów o F1. Jak na razie mam ich  sześćdziesiąt z kawałkiem. Staram się reanimować opowiadania ale nie wiem czy coś z tego wyjdzie. Niby zrezygnowałam z pisania bzdet o F1 raz na zawsze ale w głowie pojawia mi się co chwile pomysł na nowy rozdział. 

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Kolejna dawka moich bazgrołów ...

Narysowałabym coś sensownego ale ostatnio nie mam czasu nawet dla siebie. Jestem dwie recenzje wyścigów do tyłu plus wczorajsza Kanada. O Kartkach z Historii Formuły 1 czy relacjach z rajdów Kubicy nawet nie wspomnę, bo już od dwóch tygodni obiecuję sobie, że skończę życiorys Jacques'a Villeneuve'a i przynajmniej zacznę pisać coś o Fernando Alonso ale póki co to terminy kartkówek, sprawdzianów i ewentualnych pytanin sięgają prawie samej konferencji klasyfikacyjnej. Nie wspomnę że już świata po za szkołą nie widzę, a pasowałoby mieć z tych dziewiętnastu przedmiotów pozytywne oceny i zdać do wyższej klasy.
Napożyczałam sobie w bibliotece masę książek i nie mam kiedy tego czytać, tylko terminy przedłużam licząc że w któryś weekend doznam olśnienia i otworzę książkę z zamiarem przeczytania chociaż jednego zdania.
Jedyne co ostatnio nabazgrałam ,to to pseudo arcydzieło  przedstawiające kask Maxa Chiltona z obecnego sezonu. Cudem jest to że go skończyłam. Kolory są niezbyt wyraźne bo to jest skan rysunku. Dodałabym zdjęcie na którym wygląda to lepiej ale telefonu nie podłącze do komputera bo się zepsuł.(Nie podłączy go ani do USB ani do słuchawek a do ładowarki ledwo, bo prawie siłą. Najlepsze jest to że gość z serwisu nie widzi nic niepokojącego)
Rysunek wykonałam kredkami. Dostrzegłam jedną wadę tego kasku: powinien być szerszy. Brawo, dopiero teraz zrozumiałam co rysuję źle. 
Mam kilka pomysłów na komiksy ale nie narysowałam wszystkich postaci. Nie potrafię narysować włosów Nico Rosberga z sezonu 2010, bo w tym czasie będzie się działa akcja. Jest  w planie kilka innych postaci drugoplanowych między innymi Damon Hill który pojawi się w niektórych bazgrołach oraz być może Mika Hakkinen czy Jacques Villeneuve. Pojawią się jeszcze osoby z po za Formuły 1 np: Lauri Ylonen ( The Rasmus )  czy Sherlock ( nie wiem po co on, ale najprawdopodobniej w jednym komiksie na pewno będzie ) Nie obiecuje że te postacie będą jakoś wystrzałowo ładne, bo rysuję jak rysuję ale będę się przynajmniej starać. 

niedziela, 18 maja 2014

Rysować każdy może, trochę lepiej, trochę gorzej ...

Wiem że długo mnie tu nie było. Tak, tak zaniedbałam bloga i to bardzo. Jestem mnóstwo notek do tył, ale tak się złożyło że przez te ponad dwa tygodnie nie miałam weny by napisać cokolwiek. Z rysowaniem za to jest różnie, większość prac znajduje się w moich zeszytach, ponieważ bazgraniem staram się zabijać nudę na lekcji. Jednak rysunki te w większości kończą w koszu.

Kask Nico Rosberga z sezonu 2012. Jest to praca dosyć stara bo aż z lutego czy marca jednak na mój gust jest nawet całkiem nie zła, przymykając oko na krzywy napis  Monster Energy. Do kolorowania użyłam tuszu kreślarskiego, kontury zrobiłam czarnym długopisem, rezygnując ze zwykłego ołówka, bo się rozmazuje. Ten kask jest nową wersją tego : 
To tak dla porównania że nie próżnowałam przez te prawie półtora roku ( bo tyle mniej więcej dzieli te prace) i coś próbowałam poprawić. Czasem zastanawiam się jak ja tak mogłam rysować. Nie przypomnę sobie na tą chwile kiedy dokładnie to nabazgrałam. Jednak patrząc po grubych konturach stwierdzam że to było w czasach kiedy jeszcze nie nosiłam okularów.

A jak już jesteśmy przy kaskach to pracuję przy tym, który należy do Rosberga w obecnym sezonie. Jak na razie jest tylko wstępny szkic. Planuje zrobić ten rysunek pastelami, ale dopiero jak nauczę się nimi malować ( i cieniować). 

Vitaly Petrov. Szczerze mówiąc myślałam że to gorzej wyjdzie. Praca była robiona kredkami, kontury poprawiane czarnym cienkopisem. Rysunek skończyłam z jakiś tydzień temu. Jestem zadowolona z kolorowania, może nie wydaje się ono idealne ale biorąc pod uwagę to że często jestem niestaranna i wychodzę za linię przy malowaniu to, co jest tutaj jest wręcz dziełem sztuki. Nie wiem z czego to się bierze, czy z tego mojego chaosu spowodowanym chęcią robienia kilku rzeczy jednocześnie czy może jednak moja dysgrafia przekłada się także na kolorowanie ( uwierzcie mi, trudno się z mojego pisma odczytać ) 
Na tym rysunku można dostrzec że przestałam uwzględniać jakiekolwiek logo, ponieważ uważam że nie jest to mało istotne. Kask jest podobny do oryginału, jednak troszkę go zmieniłam. Mam wrażenie że jest trochę nieproporcjonalny co do głowy.
 Jeśli chodzi o postać samego Petrova to postanowiłam pozbyć się tej grzywki a'la gimbus. Ewolucję jego postaci przedstawiałam wam w lutym. 
Patrząc na mój styl rysowania widzę że on zaczyna powoli się polepszać. Nie jestem prawdziwym artystą, rysuję bo lubię chociaż nie uważam że mam jakiś talent. Ot, takie sobie bazgranie ... 

czwartek, 26 grudnia 2013

Kask Buttona

Dzisiaj znalazłam chwilę czasu i nabazgrałam kolejny kask :

Biorąc pod uwagę to że jest pierwszym od dłuższego czasu kaskiem tworzonym przeze mnie w całości od podstaw to nawet nie jest źle, na beztalencie takie jak ja to nawet nawet. Jednak pozostanie on w kategorii tych najmniej udanych. Rysunek jest kolorowany kredkami, trochę niezbyt starannie ale ujdzie.
Jest to kask Jensona Buttona, stąd inicjały JB ( nie mylić z  Bieberem) Button posiadał taki w sezonie 2010.
Zdjęcie przypadkowo znalazłam w internecie i tak mi się spodobało  że postanowiłam taki sam kask narysować, oczywiście z widocznym skutkiem.
Mam taki pomysł aby zacząć tworzyć komiksy o kierowcach. Miałam się za to zabrać jeszcze na tamtym blogu ale niezbyt wiedziałam od czego zacząć. Teraz wydaje mi się że potrafiłabym coś sensownego nabazgrać. Pozostanie mi tylko ustalić  jak będą wyglądać bohaterowie. To co, warto brać ołówek i rysować Formułę 1 ?

sobota, 21 grudnia 2013

Kask Schumachera i zalany tuszem obrus

Przez dłuższy czas nic z rysunków  nie dodawałam. Przyznaję się bez bicia że niezbyt chciało mi się kreślać albo nie miałam po prostu weny. Miałam początkiem roku szkolnego zapisać się na kurs, dzięki któremu dowiem się czy mam talent czy nie. Niestety kiedy dowiedziałam się że będę w grupie z dwoma siedmiolatkami, dziewięcio i ośmiolatką oraz  dziewczyną która dopiero poszła do gimbazy to mówiąc szczerze odechciało mi się.  Czemu ? Otóż co ja będę z nimi robić ? Szlaczki rysować ? Kreślać je i  słuchać od instruktorki że ładnie to robię ? Potrzebowałam aby ktoś mi wytłumaczył parę rzeczy na przykład dajmy na to cieniowanie bo niezbyt potrafię to ogarnąć a nie uczył patyczaki rysować !
Po rozpoczęciu roku wszystko co dotyczy moich malunków zeszło na drugi plan. Nauka zajęła pierwsze miejsce. Powiem jeszcze że plany wakacyjne wzięły w łeb i  jedyne co nabazgrałam to nieudany portret Witalija Pietrowa i koślawego Stiga z Top Gear. A wracając do tego pierwszego pana to ostatnio odkryłam że ma on Instagrama czy jakkolwiek to się pisze. Jednak mój rosyjski jest dopiero na raczkującym poziomie i rozumiem tylko niektóre słowa.
No to teraz rysunek:

Mam nadzieje że monitory wam nie popękały bo wygląda to trochę strasznie. Światło odbija się od kartki ale gdyby nie ta lampka to w ogóle nie byłoby niczego widać. 
Jest to kask Michaela Schumachera z sezonu 2012. Rysunek nie jest nowy, publikowałam go tu kilka miesięcy wcześniej tylko teraz jest pokolorowany.  Najwięcej zachodu było z tym czerwonym tuszem. Tydzień temu znalazłam go przypadkiem w księgarni, cała uhahana wróciłam do domu. Postanowiłam że sobie pomaluję i ukończę ten kask który dalej na tym kalendarzu wisi. No to biorę piórko w łapę i jazda. Niestety trzy czwarte zawartości buteleczki wylądowało na nowym obrusie w salonie. To co zostało to akurat wystarczyło. Byłam wczoraj w tej księgarni i rozglądałam się za drugim takim tuszem ale niestety go nie ma. Rysunek na szczęście uchroniłam od zalania i to jest jest plus całej tej sytuacji. Smok zrobiony jest czarnym cienkopisem, powinien być srebrny tak jak kilka elementów ale postawiłam na czarny ze względu że tworząc go kilka miesięcy temu założyłam że nigdy go nie skończę i  pozostanie on czarno biały. 
Całość malowałam kilka dni. Robota była robiona po kawałku, ze względu że musiałam kuć na chemię i przedsiębiorczość. Nie wiem dlaczego ale na moim poprzednim blogu przed tamtymi świętami też poruszyłam temat Schumachera. Tylko to nie był rysunek a bombka na kształt jego kasku za którą dostałam pełne sześć z techniki :) 
Postanowiłam wrócić z rysowaniem. Jest teraz trochę wolnego więc będę coś kombinować. W planach jest kask Kovalainena z zeszłego sezonu. Może dzisiaj jeszcze zasiądę do szkicowania i przynajmniej zacznę. Możliwe że zapomniałam jak się jeszcze rysuję więc wybaczcie mi tą przyszłą karykaturę. 

sobota, 9 marca 2013

Takie tam rysunki

Jak ktoś czytał mojego poprzedniego bloga to wie że publikowałam swoje prace. Ten obecny  miał być kontynuacją tamtego jednak ostatnio przyjął rolę serwisu informacyjnego ponieważ od dłuższego czasu nie miałam weny ani czasu. Nie rysuje jeszcze dobrze ale nad tym pracuje. Nie ma  szału...
Kask Pietrowa wyszedł niezbyt po mojej myśli.Przy takim papierze trudno bawić się w rysowanie jakiegokolwiek  loga.  Po raz pierwszy w życiu miałam styczność z papierem do pasteli. Dziwnie się na nim rysuje. Chyba wrócę do kartek od drukarki.


Kask Schumachera, narysowałam już dosyć dawno. Przez ostatni tydzień wisiał przypięty do kalendarza i czekał na publikację. Też nie ma szału ale w porównaniu do poprzedniej pracy, nieco lepszy. Do poprawienia konturów użyłam czarnego tuszu kreślarskiego i piórka (tusz- ok. 5 zł , piórko z trzema wymiennymi stalówkami - 6 zł. ) niestety nie znalazłam w zadnym papierniczym czerwonego. Jest tylko dostępny karminowy ale nie będzie pasować do kasku. Nie poprawiłam jeszcze tego smoka po lewej bo nie bardzo potrafię go narysować. Wolę zaczekać niż to wszystko zepsuć.

Od dziś biorę się za twarze. Za kilka dni postaram się opublikować nowe rysunki.