Grand Prix Abu Zabi było ostatnim wyścigiem w tym sezonie.
W sobotę kierowcy po raz ostatni w tym roku wystartowali w kwalifikacjach. Najlepszy czas uzyskał Nico Rosberg który uzyskał Pole Position. Jedna w wyscigu nie było już tak kolorowo.
Znakomicie wystartował Hamilton, Button oraz Massa czego nie mogę powiedzieć o Bottasie i Rosbergu, co w przypadku tego drugiego było prawdopodobniej początkiem problemów jakie nękał jego bolid.
Utrudnione zadanie mieli Vettel i Ricciardo którzy startowali z alei serwisowej. Sędziowie postanowili ukarać zespół wykluczając zawodników z wyników kwalifikacji z powodu używania niezgodnego z regulaminem przedniego skrzydła. Z tego powodu Daniel jak i Sebastian musieli przebijać się do przodu stawki.
Na szóstym okrążeniu Alonso rozpoczął zjazdy na zmianę opon.
Najbardziej zaniepokoił mnie pożar w samochodzie Pastora Maldonado. Silnik w jego bolidzie wydał z siebie ostatnie tchnienie po czym zdechł i zaczął się palić. Jednak kiedy kierowca zauważył że auto traci moc a tylni spoiler jest trawiony przez płomienie to postanowił zjechać na pobocze aby nie zagrażać bezpieczeństwu innych. Szkoda mi się go zrobiło, tak samo jak i Daniłła Kvyata, który odpadł na szesnastym kółku. Rosyjskiego kierowcę będziemy oglądać w przyszłym sezonie w Red Bull Racing, gdzie zastąpi Sebastiana Vettela który przechodzi do Ferrari.
Nie mam bladego pojęcia gdzie będzie jeździł Alonso w przyszłym sezonie. Wydaje mi się że zastąpi Buttona w McLarenie ale ten nie ogłosił oficjalnie swego odejścia. Równie dobrze Fernando może zrobić sobie rok przerwy w startach ...
Kłopoty w bolidzie Rosberga okazały się bardzo poważne. Awarii uległ system ERS który pozbawił Niemca tytułu . Wystarczyłoby aby Nico wygrał wyścig a Lewis znalazłby się na najniższym stopniu podium a w całej historii byłby drugim Rosbergiem który zdobył mistrzostwo. Zepsutym samochodem nie dało się walczyć o wyższe pozycje, w ostateczności jechał wolniej niż inni kierowcy ale postanowił dojechać do końca.
Wyścig wygrał Hamilton a za nim uplasował się Felipe Massa. Można było zauważyć że starał się dogonić Lewisa. Na najniższym stopniu niespodziewanie znalazł się Vatlleri Bottas - drugi kierowca Williamsa.
Sezon 2014 dobiegł do końca. Był to rok dominacji Mercedesa, kiepskiej formy Ferrari i Lotusa, powrotu Williamsa do rywalizacji. Były momenty szczęśliwe i tragiczne, na pewno nie raz przecierałam oczy ze zdumnienia widząc co się dzieje na torze. Co sądzę o tym sezonie? Było bardzo fajnie, nie żałuje żadnego wyścigu ani żadnych treningów czy kalifikacji chociaż czasami musiałam wstawać przed piątą rano lub siedzieć do północy. Kibicowałam Rosbergowi ale nie udało mu się. W tym roku mistrzem został Hamilton, drugi raz w swojej karierze. Pokonał on czteroletnią dominację Red Bulla i Sebastiana Vettela. Lewis jest pierwszym mistrzem który zdobył swoją złotą koronę w barwach Mercedesa od czasów Juana Manuela Fangio.I pomyśleć że byłam przeciwna jego odejściu z McLarena. Chciałabym podziękować tym wszystkim którzy przez cały sezon ciężko pracowali na swoje wyniki, w szczególności tej dwójce z zespołu Srebrnych Strzał którzy walczyli między sobą do ostatniego wyścigu. Mimo iż była dominacja tylko jednego zespołu a w kwalifikacjach obaj mieli osiemnaści na dziewiętnaści możliwych zdobytych Pól Possition to i tak było fajnie. Dzięki chłopaki :)
Mimo iż sezon się skończył to ja i tak będę zadręczała was tym sportem. Mam już zaplanowane o czym będę pisać podczas tej przerwy trwającej do połowy marca. A teraz wybaczcie ide się uczyć na jutrzejsze trzy sprawdziany ....
poniedziałek, 24 listopada 2014
niedziela, 23 listopada 2014
O tym jak Rosberg złamał stereotyp dotyczący Grand Prix Brazylii
Zawsze Brazylia kojarzyła mi się z ostatnim wyścigiem sezonu. To właśnie tam w 2012 roku Sebastian Vettel wygrał swój trzeci tytuł mając niewielką przewagę nad Fernando Alonso, z którym o mistrzowską koronę walczył przez cały rok. Jednak teraz jest trochę inaczej, Grand Prix Brazylii jest przedostatnią rundą a wszystko rozstrzygnie się dopiero w Abu Zabi
W kwalifikacjach Pole Position wywalczył Nico Rosberg a obok niego w pierwszej linii ustawił się nie kto inny jak Lewis Hamilton.
Kiedy zgasły czerwone światła to zawodnicy ruszyli dosyć spokojnie. Obeszło się bez żadnych poważniejszych wyjazdów po za tor i kraks. Kierowca Mercedesa zdołał obronić pozycję jednak za swoimi plecami miał Hamiltona, który czyhał na jego najdrobniejszy błąd. Jednak Rosberg pojechał moim zdaniem genialny wyścig i naprawdę dał z siebie wszystko.
W Grand Prix Brazylii duże znaczenie odgrywały opony. Tor Interlagos w Sao Paulo nie jest z gatunku tych gdzie wyścig można przejechać dosłownie na jednym komplecie opon, co mogłam dostrzec w Rosji.
Podczas przedostatnich zawodów w tym sezonie podobała mi się postawa Felipe Massy. Widać że publiczność z jego ojczyzny dosłownie dodawała mu skrzydeł. Kiedy Brazylijczyk dokonywał udanego manewru wyprzedzania to kibice na trybunach szaleli z radości.
Wyścig moim zdaniem był trochę nudny, myślałam że dojdzie do walki między kierowcami Mercedesa, jednak Rosberg przejechał bezbłędnie cały wyścig i triumfował na Interlagos jako zwycięzca. Jednocześnie złamał pewien stereotyp dotyczący tego iż większość zawodników odnoszących zwycięstwo na tym Brazilijskim torze nie startule z Pole Position. Drugim miejscem musiał zadowolić się Lewis Hamilton który przez prawie dwie godziny wyczekiwał na błąd rywala. Trzecie miejsce zajął niespodziewnie wcześniej wspomniany Felipe Massa. Udało mu się pojechać dobry wyścig mimo tego iż w jego trakcie sędziowie nałożyli mo karę Stop&Go za przekroczenie prędkości w alei serwisowej. Po za podium uplasowali się miedzy innymi Jenson Button, Sebastian Vettel, Fernando Alonso, Kimi Raikkonen, Nico Hulkenberg, Kevin Magnussen i zamykający pierwszą dziesiątkę Valtteri Bottas.
Na mecie zabrakło Daniela Ricciardo który wycofał się z rywalizacji z powodu awarii.
Między Rosbergiam a Hamiltonem jest tylko siedemnaście punktów różnicy. Niemiec ma jeszce szanse dogonić drugiego kierowcę Srebrnych Stzrał i zdobyć tytuł. Wysztko okaze się podczas Grand Prix Abu Zabii ...
W kwalifikacjach Pole Position wywalczył Nico Rosberg a obok niego w pierwszej linii ustawił się nie kto inny jak Lewis Hamilton.
Kiedy zgasły czerwone światła to zawodnicy ruszyli dosyć spokojnie. Obeszło się bez żadnych poważniejszych wyjazdów po za tor i kraks. Kierowca Mercedesa zdołał obronić pozycję jednak za swoimi plecami miał Hamiltona, który czyhał na jego najdrobniejszy błąd. Jednak Rosberg pojechał moim zdaniem genialny wyścig i naprawdę dał z siebie wszystko.
W Grand Prix Brazylii duże znaczenie odgrywały opony. Tor Interlagos w Sao Paulo nie jest z gatunku tych gdzie wyścig można przejechać dosłownie na jednym komplecie opon, co mogłam dostrzec w Rosji.
Podczas przedostatnich zawodów w tym sezonie podobała mi się postawa Felipe Massy. Widać że publiczność z jego ojczyzny dosłownie dodawała mu skrzydeł. Kiedy Brazylijczyk dokonywał udanego manewru wyprzedzania to kibice na trybunach szaleli z radości.
Wyścig moim zdaniem był trochę nudny, myślałam że dojdzie do walki między kierowcami Mercedesa, jednak Rosberg przejechał bezbłędnie cały wyścig i triumfował na Interlagos jako zwycięzca. Jednocześnie złamał pewien stereotyp dotyczący tego iż większość zawodników odnoszących zwycięstwo na tym Brazilijskim torze nie startule z Pole Position. Drugim miejscem musiał zadowolić się Lewis Hamilton który przez prawie dwie godziny wyczekiwał na błąd rywala. Trzecie miejsce zajął niespodziewnie wcześniej wspomniany Felipe Massa. Udało mu się pojechać dobry wyścig mimo tego iż w jego trakcie sędziowie nałożyli mo karę Stop&Go za przekroczenie prędkości w alei serwisowej. Po za podium uplasowali się miedzy innymi Jenson Button, Sebastian Vettel, Fernando Alonso, Kimi Raikkonen, Nico Hulkenberg, Kevin Magnussen i zamykający pierwszą dziesiątkę Valtteri Bottas.
Na mecie zabrakło Daniela Ricciardo który wycofał się z rywalizacji z powodu awarii.
Między Rosbergiam a Hamiltonem jest tylko siedemnaście punktów różnicy. Niemiec ma jeszce szanse dogonić drugiego kierowcę Srebrnych Stzrał i zdobyć tytuł. Wysztko okaze się podczas Grand Prix Abu Zabii ...
wtorek, 11 listopada 2014
Pewnego razu w Austin ...
Cały sezon czekałam na ten wyścig, nie wiem dlaczego. W zeszłym roku Sebastian Vettel pokazał klase i odniósł zwycięstwo pogrążając rywali oraz umacniając się w klasyfikacji generalnej. Rok temu wraz z końcówką sezonu było już bardziej niż pewne że wyżej wspomniany kierowca Red Bull Racing sięgnie po czwarty z kolei tytuł mistrzowski. Te czasy to już niestety historia, Czerwone Byki nie mają już takiej dominacji a Vettel nie wygrał w tym sezonie żadnego wyścigu.
W tym roku pałeczkę liderów przejął Mercedes. To właśnie wewnątrz tego zespołu trwa walka o tytuł mistrzowski, rozstrzygnięcie nastąpi dopiero w ostatnim wyścigu.
Do Grand Prix USA z pierwszego pola wystartował Nico Rosberg, który w kwalifikacjach uzyskał najlepszy czas. W pierwszej linii Startowały Mercedesy a tuż za nimi kierowcy teamu Williams. Wyścig już na samym początku dostarczył nie mało emocji. Na pierwszym okrążeniu doszło do kontaktu między samochodami Adriana Sutila i Sergio Pereza. W rezultacie obaj musieli się wycofać, ze względu na uszkodzenia powstałe podczas zderzenia. Z tego wszystkiego najbardziej szkoda mi Sutila. Kierowca Saubera w końcu odnotował dobry czas w kwalifikacjach i nie musiał startować z końca stawki. Należy pamiętać że iż dalsze miejsce na starcie tym trudniej jest się przebić do przodu. Trzeba walczyć z innymi kierowcami, opony szybciej się niszczą i jest większe prawdopodobieństwo wypadku. Adrian na pewno miał nadzieje na pierwsze w sezonie punkty jednak nic z tego nie wyszło. Sauber ma w tym roku nie najlepsze bolidy, były zespół Kubicy nie radzi sobie tak jak kiedyś.
Po kraksie Pereza i Sutila na torze pojawił się Safety Car. Niektórzy kierowcy właśnie wtedy postanowili zjechać na wymianę opon.
Wyścig podobał mi się tylko z jednego powodu: Wdziałam jak kierowcy Lotusa walczą o punkty. Nie nazwałabym to odrodzeniem zespołu ale przypomniałam sobie jak walczyli o wysokie lokaty. Grosjean i Maldonado mieli ułatwione zadanie ponieważ w stawce zabrakło Caterhama i Marussi czyli dwóch najsłabszych zespołów, w rezultacie do wyścigu wystartowało nie dwudziestu dwóch a osiemnastu kierowców. Byłabym strasznie szczęśliwa jakby Grosjean zdobył jakieś punkty. Jednak tak się nie stało. Na pięćdziesiątym pierwszym okrążeniu doszło do pojedynku między nim a Jeanem Erickiem Vergnem. Bój Francuzko Francuski zakończył się zwycięstwem Vergne'a i uszkodzonym bolidem Groszka, ponieważ doszło do kontaktu. Wtedy Grosjean pożegnał się ze szczęśliwym zakończeniem i jakoś starał się dotrzeć do mety. Za to drugi kierowca Lotusa- Pastor Maldonado dojechał w pierwszej dziesiątce. Przynajmniej jemu się udało.
Wyścig wygrał Lewis Hamilton który zdołał wyprzedzić Rosberga na dwudziestym czwartym okrążeniu. Niestety Nico nie dał rady przejąć pałeczki lidera i do mety zajechał na drugiej pozycji. Na najniższym stopniu podium znalazł się Daniel Ricciardo. Najbardziej zasmuciło mnie to że Rosberg przepraszał za to że nie wygrał. Ma jeszcze szanse na zdobycie tytułu jednak mam takie dziwne wrażenie że zespół zadecydował że mistrzostwo zdobędzie Hamilton, ale równie dobrze może mi się tak tylko wydawać i tan naprawdę mistrza poznamy dopiero w ostatnim wyścigu sezonu ...
W tym roku pałeczkę liderów przejął Mercedes. To właśnie wewnątrz tego zespołu trwa walka o tytuł mistrzowski, rozstrzygnięcie nastąpi dopiero w ostatnim wyścigu.
Do Grand Prix USA z pierwszego pola wystartował Nico Rosberg, który w kwalifikacjach uzyskał najlepszy czas. W pierwszej linii Startowały Mercedesy a tuż za nimi kierowcy teamu Williams. Wyścig już na samym początku dostarczył nie mało emocji. Na pierwszym okrążeniu doszło do kontaktu między samochodami Adriana Sutila i Sergio Pereza. W rezultacie obaj musieli się wycofać, ze względu na uszkodzenia powstałe podczas zderzenia. Z tego wszystkiego najbardziej szkoda mi Sutila. Kierowca Saubera w końcu odnotował dobry czas w kwalifikacjach i nie musiał startować z końca stawki. Należy pamiętać że iż dalsze miejsce na starcie tym trudniej jest się przebić do przodu. Trzeba walczyć z innymi kierowcami, opony szybciej się niszczą i jest większe prawdopodobieństwo wypadku. Adrian na pewno miał nadzieje na pierwsze w sezonie punkty jednak nic z tego nie wyszło. Sauber ma w tym roku nie najlepsze bolidy, były zespół Kubicy nie radzi sobie tak jak kiedyś.
Po kraksie Pereza i Sutila na torze pojawił się Safety Car. Niektórzy kierowcy właśnie wtedy postanowili zjechać na wymianę opon.
Wyścig podobał mi się tylko z jednego powodu: Wdziałam jak kierowcy Lotusa walczą o punkty. Nie nazwałabym to odrodzeniem zespołu ale przypomniałam sobie jak walczyli o wysokie lokaty. Grosjean i Maldonado mieli ułatwione zadanie ponieważ w stawce zabrakło Caterhama i Marussi czyli dwóch najsłabszych zespołów, w rezultacie do wyścigu wystartowało nie dwudziestu dwóch a osiemnastu kierowców. Byłabym strasznie szczęśliwa jakby Grosjean zdobył jakieś punkty. Jednak tak się nie stało. Na pięćdziesiątym pierwszym okrążeniu doszło do pojedynku między nim a Jeanem Erickiem Vergnem. Bój Francuzko Francuski zakończył się zwycięstwem Vergne'a i uszkodzonym bolidem Groszka, ponieważ doszło do kontaktu. Wtedy Grosjean pożegnał się ze szczęśliwym zakończeniem i jakoś starał się dotrzeć do mety. Za to drugi kierowca Lotusa- Pastor Maldonado dojechał w pierwszej dziesiątce. Przynajmniej jemu się udało.
Wyścig wygrał Lewis Hamilton który zdołał wyprzedzić Rosberga na dwudziestym czwartym okrążeniu. Niestety Nico nie dał rady przejąć pałeczki lidera i do mety zajechał na drugiej pozycji. Na najniższym stopniu podium znalazł się Daniel Ricciardo. Najbardziej zasmuciło mnie to że Rosberg przepraszał za to że nie wygrał. Ma jeszcze szanse na zdobycie tytułu jednak mam takie dziwne wrażenie że zespół zadecydował że mistrzostwo zdobędzie Hamilton, ale równie dobrze może mi się tak tylko wydawać i tan naprawdę mistrza poznamy dopiero w ostatnim wyścigu sezonu ...
wtorek, 4 listopada 2014
Kartka z Historii Formuły 1 - Kimi Raikkonen
Kimi Raikkonen jest Fińskim kierowcą Formuły 1. Pochodzi z Espoo, urodził się 17 października 1979 roku. Jest jedną z bardziej rozpoznawanych postaci tego sportu.
W Formule jeden startuje od 2001. Zaczynał za kierownicą bolidu Saubera. Pierwszy wyścig, który odbył się w Australii zakończył w pierwszej dziesiątce, na szóstym miejscu. Debiutancki sezon w Królowej Motosportu nie był aż taki zły. Fin zdobył aż dziewięć punktów i uplasował się na dziesiątej pozycji w klasyfikacji generalnej.W Kanadzie i Austrii niewiele brakowało aby stanął na podium.
W 2002 roku mimo trwającego kontraktu z Sauberem przeniósł się do McLarena, zajmując fotel dwukrotnego mistrza świata - Miki Hakkinena. Brytyjski zespół jednak wykupił kontrakt Kimiego.
Raikkonen podczas pierwszego wyścigu w barwach nowego teamu zajął trzecie miejsce, dojeżdżając do mety tuz za Michaelem Schumacherem i Juanem Pablo Montoyą. Podczas wyścigu w Melbourne potwierdziło się to iż szefostwo McLarena podjęło dobrą decyzję biorąc Kimasa pod swoje skrzydła. Jednak w kolejnych sześciu wyścigach tylko raz dojechał do mety a w Malezji, San Marino, Hiszpanii,Austrii i Monaco z wyścigu wycofała go awaria. Kimi był bliski wygrania Grand Prix Francji jednak plama oleju na torze pokrzyżowała jego plany.Szkoda bo taka okazja nie pojawiła się już do końca sezonu. Zdobyte punkty dały mu szóste miejsce w klasyfikacji generalnej. Moim zdaniem było by lepiej gdyby nie te dziesięć awarii które szczególnie mu dokuczały. Właśnie przez nie Raikkonen ukończył tylko siedem wyścigów
2003 był dużo lepszy. Fin rozpoczął nowy rok rywalizacji od trzeciego miejsca w Australii. W tym samym sezonie udało mu się odnieść pierwsze zwycięstwo w karierze ( Malezja). W tym samym roku dzięki zdobytym punktom został wicemistrzem. Kimi aż dziesięć razy stawał na podium z czego raz na pierwszym miejscu, siedem na drugim miejscu a dwa na trzecim.
Sezon 2004 okazał się mniej bogaty w sukcesy niż poprzedni. Pierwsza połowa sezonu była zbyt ciekawa, dopiero w ostatnich dziewięciu wyścigach coś się zmieniło i Raikkonen cztery razy stał na podium.
W 2005 roku udało mu sie poprawić swoje wyniki i zdołał wygrać aż siedem wyścigów. Jednak po raz kolejny musiał zadowolić się wicemistrzostwem ponieważ do Fernando Alonso tracił aż dwadzieścia jeden punktów w klasyfikacji.
Sezon 2006 był ostatnim w którym Kimi reprezentował barwy McLarena. W ciągu tego roku tylko sześć razy stał na podium.
Rok później Raikkonen zawitał do Ferrari i z rozmachu wygrał pierwszy wyścig jako reprezentant słynnego Włoskiego zespołu. Ten wyczyn powtórzył jeszcze pięciokrotnie zwyciężając we Francji, Wielkiej Brytanii, Belgii,Chinach i Brazylii. W tym sezonie po raz pierwszy udało mu się sięgnąć po koronę mistrzowską. Tytuł ten zdobył jednopunktową przewagą na Lewisem Hamiltonem.
Kimas reprezentował barwy Ferrari do sezonu 2009. W 2008 roku zdarzyła się taka sytuacja ze on i Robert Kubica mieli tyle samo punktów. Jednak wyżej uplasował się Raikkonen ponieważ miał jedno zwycięstwo więcej od kierowcy BMW Sauber
Po odejściu z Ferrari zrobił sobie przerwę w startach w Formule 1 i zaczął jeździć w rajdach. Jednak zespół Lotus potwierdził w 2012 roku że wraz z Romainem Grosjeanem zostanie ich kierowcą.
Kimi spędził w tym zespole dwa sezony. W tym samym czasie aż piętnaście razy stał na podium w tym dwa razy na najwyższym stopniu. Udało mu się zwyciężyć w Grand Prix Abu Zabii w 2012 roku i w Grand Prix Australii 2013. Jednak tego ostatniego sezonu nie przejeździł w całości. Raikkonen zrezygnował ze startu w dwóch ostatnich wyścigach z powodu problemów zdrowotnych. Na jego zastępce typowano kilku kierowców miedzy innymi Michaela Schumachera ale w ostateczności jego miejsce zajął inny Fin, Heikki Kovalainen.
Kimi w sezonie 2014 powrócił do Ferrari. Wielu kibiców upatrywało go raczej w Red Bull Racing u boku Vettela ale Kimas postanowił powrócić na stare śmieci. Zastąpił on Felipe Massę który odszedł po ośmiu latach spędzonych we Włoskim zespole. Jednak w porównaniu do Fernando Alonso - drugiego kierowcy Ferrari wypadał gorzej. Fin jak dotąd nie był ani razu na podium. Najwyższą lokatą w obecnym sezonie było czwarte miejsce w Belgii.
Co ja sądzę o Kimim ? Jest to dosyć specyficznym kierowcą znanym bardziej ze swoich ciętych ripost niż z wyglądu. Na pytanie dziennikarza czy coś zbiera odpowiedział że kolekcjonuje orzechy włoskie. W internecie można znaleźć mnóstwo jego szczerych do bólu cytatów. Jest to jeden z powodów dla którego go lubię. Nie mam ulubionego zawodnika, który jeździ w stawce więc mu czasami kibicuje. Mam nadzieje że w przeszłym roku Ferrari zbuduje lepszy bolid i Ice Man będzie mógł zdobywać podia :)
Źródło: Wikipedia i wiedza własna
W Formule jeden startuje od 2001. Zaczynał za kierownicą bolidu Saubera. Pierwszy wyścig, który odbył się w Australii zakończył w pierwszej dziesiątce, na szóstym miejscu. Debiutancki sezon w Królowej Motosportu nie był aż taki zły. Fin zdobył aż dziewięć punktów i uplasował się na dziesiątej pozycji w klasyfikacji generalnej.W Kanadzie i Austrii niewiele brakowało aby stanął na podium.
W 2002 roku mimo trwającego kontraktu z Sauberem przeniósł się do McLarena, zajmując fotel dwukrotnego mistrza świata - Miki Hakkinena. Brytyjski zespół jednak wykupił kontrakt Kimiego.
Raikkonen podczas pierwszego wyścigu w barwach nowego teamu zajął trzecie miejsce, dojeżdżając do mety tuz za Michaelem Schumacherem i Juanem Pablo Montoyą. Podczas wyścigu w Melbourne potwierdziło się to iż szefostwo McLarena podjęło dobrą decyzję biorąc Kimasa pod swoje skrzydła. Jednak w kolejnych sześciu wyścigach tylko raz dojechał do mety a w Malezji, San Marino, Hiszpanii,Austrii i Monaco z wyścigu wycofała go awaria. Kimi był bliski wygrania Grand Prix Francji jednak plama oleju na torze pokrzyżowała jego plany.Szkoda bo taka okazja nie pojawiła się już do końca sezonu. Zdobyte punkty dały mu szóste miejsce w klasyfikacji generalnej. Moim zdaniem było by lepiej gdyby nie te dziesięć awarii które szczególnie mu dokuczały. Właśnie przez nie Raikkonen ukończył tylko siedem wyścigów
2003 był dużo lepszy. Fin rozpoczął nowy rok rywalizacji od trzeciego miejsca w Australii. W tym samym sezonie udało mu się odnieść pierwsze zwycięstwo w karierze ( Malezja). W tym samym roku dzięki zdobytym punktom został wicemistrzem. Kimi aż dziesięć razy stawał na podium z czego raz na pierwszym miejscu, siedem na drugim miejscu a dwa na trzecim.
Sezon 2004 okazał się mniej bogaty w sukcesy niż poprzedni. Pierwsza połowa sezonu była zbyt ciekawa, dopiero w ostatnich dziewięciu wyścigach coś się zmieniło i Raikkonen cztery razy stał na podium.
W 2005 roku udało mu sie poprawić swoje wyniki i zdołał wygrać aż siedem wyścigów. Jednak po raz kolejny musiał zadowolić się wicemistrzostwem ponieważ do Fernando Alonso tracił aż dwadzieścia jeden punktów w klasyfikacji.
Sezon 2006 był ostatnim w którym Kimi reprezentował barwy McLarena. W ciągu tego roku tylko sześć razy stał na podium.
Rok później Raikkonen zawitał do Ferrari i z rozmachu wygrał pierwszy wyścig jako reprezentant słynnego Włoskiego zespołu. Ten wyczyn powtórzył jeszcze pięciokrotnie zwyciężając we Francji, Wielkiej Brytanii, Belgii,Chinach i Brazylii. W tym sezonie po raz pierwszy udało mu się sięgnąć po koronę mistrzowską. Tytuł ten zdobył jednopunktową przewagą na Lewisem Hamiltonem.
Kimas reprezentował barwy Ferrari do sezonu 2009. W 2008 roku zdarzyła się taka sytuacja ze on i Robert Kubica mieli tyle samo punktów. Jednak wyżej uplasował się Raikkonen ponieważ miał jedno zwycięstwo więcej od kierowcy BMW Sauber
Po odejściu z Ferrari zrobił sobie przerwę w startach w Formule 1 i zaczął jeździć w rajdach. Jednak zespół Lotus potwierdził w 2012 roku że wraz z Romainem Grosjeanem zostanie ich kierowcą.
Kimi spędził w tym zespole dwa sezony. W tym samym czasie aż piętnaście razy stał na podium w tym dwa razy na najwyższym stopniu. Udało mu się zwyciężyć w Grand Prix Abu Zabii w 2012 roku i w Grand Prix Australii 2013. Jednak tego ostatniego sezonu nie przejeździł w całości. Raikkonen zrezygnował ze startu w dwóch ostatnich wyścigach z powodu problemów zdrowotnych. Na jego zastępce typowano kilku kierowców miedzy innymi Michaela Schumachera ale w ostateczności jego miejsce zajął inny Fin, Heikki Kovalainen.
Kimi w sezonie 2014 powrócił do Ferrari. Wielu kibiców upatrywało go raczej w Red Bull Racing u boku Vettela ale Kimas postanowił powrócić na stare śmieci. Zastąpił on Felipe Massę który odszedł po ośmiu latach spędzonych we Włoskim zespole. Jednak w porównaniu do Fernando Alonso - drugiego kierowcy Ferrari wypadał gorzej. Fin jak dotąd nie był ani razu na podium. Najwyższą lokatą w obecnym sezonie było czwarte miejsce w Belgii.
Co ja sądzę o Kimim ? Jest to dosyć specyficznym kierowcą znanym bardziej ze swoich ciętych ripost niż z wyglądu. Na pytanie dziennikarza czy coś zbiera odpowiedział że kolekcjonuje orzechy włoskie. W internecie można znaleźć mnóstwo jego szczerych do bólu cytatów. Jest to jeden z powodów dla którego go lubię. Nie mam ulubionego zawodnika, który jeździ w stawce więc mu czasami kibicuje. Mam nadzieje że w przeszłym roku Ferrari zbuduje lepszy bolid i Ice Man będzie mógł zdobywać podia :)
Źródło: Wikipedia i wiedza własna
Subskrybuj:
Posty (Atom)