Grand Prix Meksyku po latach przerwy zawitało do kalendarza dopiero rok temu.
W sobotnich kwalifikacjach zwyciężył Hamilton i to właśnie jemu przypadł start z Pole Position.Obok niego znalazł się Nico Rosberg. Już na pierwszym okrążeniu doszło do kolizji między Marcusem Ericssonem z Saubera a Pascalem Wehrleinem z Manora. Posypały się elementy z bolidów i sędziowie postanowili o wypuszczeniu Samochodu Bezpieczeństwa. Kierowcom na szczęście nic się nie stało, niestety auto Pascala było uszkodzone i nie powrócił już na tor.
Kiedy porządkowi uprzątnęli miejsce wypadku i w bezpieczne miejsce zabrali samochód teamu Manor to postanowiono o neutralizacji i Safety Car mógł już spokojnie zjechać do alei serwisowej.
Od nowa zaczęła się gonitwa i walka o pozycje. Przez ten czas nic wartego uwagi się nie działo.
Dopiero w końcówce zrobiło się ciekawiej dzięki walce Sebastiana Vettela i Maxa Verstappena. Zawodnik Red Bulla zyskał pozycję po przez wyjazd po za tor. Sędziowie postanowili że Max pozwoli się wyprzedzić i w ten sposób odda niesprawiedliwie zyskane miejsce Vettelowi. Jednak młody kierowca nie zamierzał tego zrobić co wywołało frustrację u kierowcy Ferrari.
Dopiero po dojechaniu do mety doliczono Verstappenowi dodatkowy czas, przez co spadł po za podium. W tej sytuacji trzecie miejsce przypadło Vettelowi, jednak po wyścigu sędziowie dopatrzyli się że że Sebastian złamał przepisy przy obronie pozycji i także jemu doliczono karne sekundy. W rezultacie najniższy stopień podium, tuż za duetem Mercedesa przypadł Danielowi Ricciardo.
W Grand Prix Meksyku zwyciężył Lewis Hamilton. Tuż za nim do mety dojechał jego rywal - Nico Rosberg. Słabo w domowym wyścigu wypadli Meksykańscy kierowcy. Sergio Perez i Esteban Gutierrez dojechali kolejno na dziesiątej i dziewiętnastej pozycji.
piątek, 25 listopada 2016
poniedziałek, 21 listopada 2016
Hamilton wraca do gry!
Po raz kolejny Hamilton pokazał że Grand Prix USA należy do niego. Na przestrzeni ostatnich sezonów rozegrano pięć wyścigów na torze w Austin, z czego cztery wygrał właśnie Lewis! Już na początku doszło do kontaktu między Bottasem i Hulkenbergiem. Sędziowie postanowili że na torze pojawi się Wirtualny Samochód Bezpieczeństwa, na czas kiedy bolid kierowcy Force India zostanie usunięty z toru.
Na starcie liczyłam na walkę Mercedesów, jednak Hamiltonowi udało się utrzymać prowadzenie po wygranych kwalifikacjach a Rosberg zmuszony był odpierać ataki kierowców Red Bulla.
Co do Czerwonych Byków to kompletnie zawalili Pit-Stop Verstappena. Był on chaotyczny, mechanicy nie stali na swoich miejscach. Wyglądało to jakby nie wiedzieli że Max zjeżdża. Kiedy był już na swoim to mechanicy dopiero wybiegali z garażu. Jak dla mnie to jest niedopuszczalne. Później jak na złość w bolidzie Holendra wystąpiła awaria, która zmusiła go do rezygnacji z rywalizacji. W tym wyścigu do Pit-stopów także nie miał Kimi Raikkonen. Mechanicy nie dokręcili jedno z kół w jego samochodzie. W rezultacie Fin musiał zatrzymać się na końcu alei serwisowej. Postanowił że zrobi pożytek z biegu wstecznego w swoim bolidzie i tak oto wycofał do garażu Ferrari. To już był da niego konie wyścigu.
Wyścig od samego początku należał do Lewisa Hamiltona. Tuż za nim dojechał Rosberg. Dzięki temu zwycięstwu Brytyjczyk ma bardziej realne szanse na odebranie koledze z zespołu mistrzostwa świata. Na trzecim miejscu uplasował się Daniel Ricciardo. Wielkim zaskoczeniem okazała się piąta pozycja Fernando Alonso. Biorąc pod uwagę to co się dzieje w McLarenie na przestrzeni ostatnich sezonów to jest to znakomite miejsce. Zwłaszcza że inny kierowca tego teamu - Jenson Button także dojechał w punktach.
Na starcie liczyłam na walkę Mercedesów, jednak Hamiltonowi udało się utrzymać prowadzenie po wygranych kwalifikacjach a Rosberg zmuszony był odpierać ataki kierowców Red Bulla.
Co do Czerwonych Byków to kompletnie zawalili Pit-Stop Verstappena. Był on chaotyczny, mechanicy nie stali na swoich miejscach. Wyglądało to jakby nie wiedzieli że Max zjeżdża. Kiedy był już na swoim to mechanicy dopiero wybiegali z garażu. Jak dla mnie to jest niedopuszczalne. Później jak na złość w bolidzie Holendra wystąpiła awaria, która zmusiła go do rezygnacji z rywalizacji. W tym wyścigu do Pit-stopów także nie miał Kimi Raikkonen. Mechanicy nie dokręcili jedno z kół w jego samochodzie. W rezultacie Fin musiał zatrzymać się na końcu alei serwisowej. Postanowił że zrobi pożytek z biegu wstecznego w swoim bolidzie i tak oto wycofał do garażu Ferrari. To już był da niego konie wyścigu.
Wyścig od samego początku należał do Lewisa Hamiltona. Tuż za nim dojechał Rosberg. Dzięki temu zwycięstwu Brytyjczyk ma bardziej realne szanse na odebranie koledze z zespołu mistrzostwa świata. Na trzecim miejscu uplasował się Daniel Ricciardo. Wielkim zaskoczeniem okazała się piąta pozycja Fernando Alonso. Biorąc pod uwagę to co się dzieje w McLarenie na przestrzeni ostatnich sezonów to jest to znakomite miejsce. Zwłaszcza że inny kierowca tego teamu - Jenson Button także dojechał w punktach.
sobota, 19 listopada 2016
Rosberg wygrywa na Suzuce!
Tor Suzuka gości w Formule 1 od połowy lat osiemdziesiątych dwudziestego wieku. Wcześniej wyścigi były organizowane na Fuji International Speedway, to właśnie tam Hunt zdobył swój pierwszy i zarazem ostatni tytuł mistrzowski. Szli z Laudą łeb w łeb a Grand Prix Japonii miała rozstrzygać komu przypadnie korona. Niestety Niki wycofał się ze względu na warunki pogodowe. W rezultacie mistrzostwo zgarnął Hunt, tylko jednym punktem przewyższając Laudę.
W tym roku po raz kolejny w kwalifikacjach błyszczał Rosberg i to właśnie on startował z pierwszego pola. Obok niego ustawił sie Hamilton. Liczyłam na walkę o prowadzenie miedzy tym duetem ale początek wyścigu nie należał do najlepszych. Po starcie spadł na ósmą pozycję, wyprzedzili go między innymi kierowcy Ferrari i Red Bulla. Prowadzenie udało się utrzymać Rosbergowi aż do samego końca wyścigu. Przez cały ten czas mogłam podziwiać walkę Hamiltona o coraz to wyższe pozycje. Był cień szansy aby dojechał na drugim miejscu. Na pięćdziesiątym piątym okrążeniu próbował wyprzedzić jadącego za Rosbergiem Maxa Verstappena jednak nie udało mu się to bo przy okazji wypadł z toru. Ostatecznie uplasował się na trzeciej pozycji. Tuż za podium zameldowali się kierowcy Ferrari - Sebasian Vettel i Kimi Raikkonen. Pierwszą dziesiątkę zamknęli Massa i Bottas z Williamsa. W tym sezonie ich zespół niestety nie jest taki świetny jak rok temu. Tego o swoim teamie nie mogą powiedzieć Hamilton i Rosberg, bo Mercedes po raz trzeci z rzędu zdobył mistrzowsko konstruktorów. Mimo iż do końca są jeszcze cztery wyścigi to można już śmiało mówić że Srebrne Strzały są najlepsze. Inne zespoły nie mają nawet najmniejszych szans aby je w tym sezonie dogonić. Pozostaje jeszcze indywidualne mistrzostwo wśród kierowców, ale to rozstrzygnie się między Lewisem a Nico. I to właśnie w Mercedesie! Pamiętam czasy kiedy ten team był słaby. Było to za czasów kiedy w tym zespole jeździł Schumacher. Przez większość sezonu jeździli w środku stawki. Przez pierwsze trzy lata istnienia tylko sześć razy byli na podium. Dziś Mercedes jest najsilniejszym zespołem w Formule 1.
W tym roku po raz kolejny w kwalifikacjach błyszczał Rosberg i to właśnie on startował z pierwszego pola. Obok niego ustawił sie Hamilton. Liczyłam na walkę o prowadzenie miedzy tym duetem ale początek wyścigu nie należał do najlepszych. Po starcie spadł na ósmą pozycję, wyprzedzili go między innymi kierowcy Ferrari i Red Bulla. Prowadzenie udało się utrzymać Rosbergowi aż do samego końca wyścigu. Przez cały ten czas mogłam podziwiać walkę Hamiltona o coraz to wyższe pozycje. Był cień szansy aby dojechał na drugim miejscu. Na pięćdziesiątym piątym okrążeniu próbował wyprzedzić jadącego za Rosbergiem Maxa Verstappena jednak nie udało mu się to bo przy okazji wypadł z toru. Ostatecznie uplasował się na trzeciej pozycji. Tuż za podium zameldowali się kierowcy Ferrari - Sebasian Vettel i Kimi Raikkonen. Pierwszą dziesiątkę zamknęli Massa i Bottas z Williamsa. W tym sezonie ich zespół niestety nie jest taki świetny jak rok temu. Tego o swoim teamie nie mogą powiedzieć Hamilton i Rosberg, bo Mercedes po raz trzeci z rzędu zdobył mistrzowsko konstruktorów. Mimo iż do końca są jeszcze cztery wyścigi to można już śmiało mówić że Srebrne Strzały są najlepsze. Inne zespoły nie mają nawet najmniejszych szans aby je w tym sezonie dogonić. Pozostaje jeszcze indywidualne mistrzostwo wśród kierowców, ale to rozstrzygnie się między Lewisem a Nico. I to właśnie w Mercedesie! Pamiętam czasy kiedy ten team był słaby. Było to za czasów kiedy w tym zespole jeździł Schumacher. Przez większość sezonu jeździli w środku stawki. Przez pierwsze trzy lata istnienia tylko sześć razy byli na podium. Dziś Mercedes jest najsilniejszym zespołem w Formule 1.
wtorek, 15 listopada 2016
Bo zwycięzca pije z buta!
Rok temu w Malezji wygrał Vettel . Nie sądziłam że po przeniesieniu się do Ferrari zdoła zwyciężyć już w drugim wyścigu sezonu, więc w tym roku był jednym z zawodników, których spodziewałam się widzieć na podium.
Niestety ani dla niego ani dla Rosberga start nie należał do szczęśliwych. Między tą dwójką doszło do kontaktu niedługo po rozpoczęciu wyścigu. Niestety bolid Sebastiana uległ szkodzeniu i zmuszony był się wycofać. Z kolei Nico spadł na odległą pozycję i musiał przebijać się do przodu.
Wydawało się że ten wyścig będzie po myśli Hamiltona i uda mu się odnieść zwycięstwo. Jednak jego plany pokrzyżował pożar w jego samochodzie. Kierowcy udało się opuścić bolid na czas, ale nie pojechał już dalej. Po dramacie kierowcy Mercedesa prowadzenie przejął Daniel Ricciardo i nie oddał go do do końca trwania wyścigu. Drugie miejsce zajął jego kolega z zespołu - Max Verstappen. Najniższy stopień podium przypadł Nico Rosbergowi, który obecnie powiększył swoją nad Hamiltonem. Gratulacje także dla Jensona Buttona, który obchodził jubileusz trzystu wyścigów.Nie jest to jednak rekord. Najwięcej Grand Prix w historii Formuły 1 przejeździł Rubens Barrichello bo aż trzysta dwadzieścia sześc.
Dlaczego wygląda to jakby Daniel oświadczał się Rosbergowi?
Nie spodziewałam się wygranej Ricciardo w Malezji, prędzej liczyłabym na kogoś z Mercedesa lub Ferrari. Daniel chyba też nie za bardzo w to wierzył bo kiedyś przyznał ze jeśli w tym sezonie uda mu sie wygrać to napiję się szampana z...buta! Tak więc Ricciardo udowodnił że nie jest gołosłowny i dotrzymał obietnicy. Koledzy z podium postanowili zrobić to samo. A potem przyszedł Mark Webber by przeprowadzić konferencję i wywalił mu gdzieś tego buta i Daniel musiał prawdopodobnie o jednym trampku wracać do boksu. Nie zdziwiłabym się aby po tym wyścigu Dan dostał przezwisko Kopciuszek.
Niestety ani dla niego ani dla Rosberga start nie należał do szczęśliwych. Między tą dwójką doszło do kontaktu niedługo po rozpoczęciu wyścigu. Niestety bolid Sebastiana uległ szkodzeniu i zmuszony był się wycofać. Z kolei Nico spadł na odległą pozycję i musiał przebijać się do przodu.
Wydawało się że ten wyścig będzie po myśli Hamiltona i uda mu się odnieść zwycięstwo. Jednak jego plany pokrzyżował pożar w jego samochodzie. Kierowcy udało się opuścić bolid na czas, ale nie pojechał już dalej. Po dramacie kierowcy Mercedesa prowadzenie przejął Daniel Ricciardo i nie oddał go do do końca trwania wyścigu. Drugie miejsce zajął jego kolega z zespołu - Max Verstappen. Najniższy stopień podium przypadł Nico Rosbergowi, który obecnie powiększył swoją nad Hamiltonem. Gratulacje także dla Jensona Buttona, który obchodził jubileusz trzystu wyścigów.Nie jest to jednak rekord. Najwięcej Grand Prix w historii Formuły 1 przejeździł Rubens Barrichello bo aż trzysta dwadzieścia sześc.
poniedziałek, 14 listopada 2016
Nie śpię, bo jadę wyścig!
Zorganizowanie nocnego wyścigu Singapurze to był chyba najlepszy pomysł. Nigdy nie było Grand Prix rozgrywanych po zmroku. Dopiero w 2008 roku rozegrano pierwsze w historii Grand Prix tego typu.
W tym roku po świetnych kwalifikacjach z pierwszego pola startował Nico Rosberg. Tego samego nie mógł powiedzieć Sebastian Vettel, który do tego wyścigu wyruszył z ostatniego pola. Trochę przykro było na to patrzeć bo przecież rok temu kierowca Ferrari wygrał przecież Grand Prix Singapuru. Liczyłam że w tym roku uda mu się powtórzyć ten sukces, jednak musiałam się nastawić na gonitwę i walkę o wysokie miejsce w stawce.
W wyścigu niestety nie wystartował Romain Grosjean, więc z Haasa na torze pozostał Gutierrez.
Już na pierwszym okrążeniu doszło do kolizji. Najbardziej ucierpiał bolid Hulkenberga, przez co Niemiec musiał się wycofać. Sędziowie postanowili o wypuszczeniu Samochodu Bezpieczeństwa. Tradycji stało się zadość bo od początku istnienia tej Grand Prix nie było wyścigu bez SC.
Niestety zawody nie zaczęły się dobrze dla Bottasa, który na pierwszym okrążeniu przebił oponę, co skutkowało nieplanowaną wizytą w boksach.Mimo to kierowca Williamsa i tak nie dojechał do mety. Grand Prix wygrał startujący z pierwszego Pola Nico Rosberg. W kwalifikacjach jak i w wyścigu okazał się najlepszy. Drugie i trzecie miejsce zajęli kolejno Ricciardo i Hamilton. Niestety wyścig nie ułożył się pomyślnie dla Carlosa Sainza ze Scuderi Toro Rosso. Hiszpan w trzeciej części czasówki wywalczył szósty czas. Niestety w zawodach dojechał dopiero na czternastej pozycji.
W ten sposób Rosberg zyskał dodatkowe punkty i objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej i co ważne zepchnął Hamiltona na drugą pozycję. Teraz to właśnie Nico ma realne szanse na mistrzostwo świata. Mam nadzieję że uda mi się utrzymać dobrą formę i to właśnie on wyjdzie zwycięsko z walki o tytuł.
Może to przypadek, ale jak dotąd Grand Prix Singapuru wygrywali tylko kierowcy, którzy na swoim koncie mieli mistrzostwo. Nico jako jedyny z tej grupy ani razu nie zdobył tytułu. Może to jakiś znak?
W tym roku po świetnych kwalifikacjach z pierwszego pola startował Nico Rosberg. Tego samego nie mógł powiedzieć Sebastian Vettel, który do tego wyścigu wyruszył z ostatniego pola. Trochę przykro było na to patrzeć bo przecież rok temu kierowca Ferrari wygrał przecież Grand Prix Singapuru. Liczyłam że w tym roku uda mu się powtórzyć ten sukces, jednak musiałam się nastawić na gonitwę i walkę o wysokie miejsce w stawce.
W wyścigu niestety nie wystartował Romain Grosjean, więc z Haasa na torze pozostał Gutierrez.
Już na pierwszym okrążeniu doszło do kolizji. Najbardziej ucierpiał bolid Hulkenberga, przez co Niemiec musiał się wycofać. Sędziowie postanowili o wypuszczeniu Samochodu Bezpieczeństwa. Tradycji stało się zadość bo od początku istnienia tej Grand Prix nie było wyścigu bez SC.
Niestety zawody nie zaczęły się dobrze dla Bottasa, który na pierwszym okrążeniu przebił oponę, co skutkowało nieplanowaną wizytą w boksach.Mimo to kierowca Williamsa i tak nie dojechał do mety. Grand Prix wygrał startujący z pierwszego Pola Nico Rosberg. W kwalifikacjach jak i w wyścigu okazał się najlepszy. Drugie i trzecie miejsce zajęli kolejno Ricciardo i Hamilton. Niestety wyścig nie ułożył się pomyślnie dla Carlosa Sainza ze Scuderi Toro Rosso. Hiszpan w trzeciej części czasówki wywalczył szósty czas. Niestety w zawodach dojechał dopiero na czternastej pozycji.
W ten sposób Rosberg zyskał dodatkowe punkty i objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej i co ważne zepchnął Hamiltona na drugą pozycję. Teraz to właśnie Nico ma realne szanse na mistrzostwo świata. Mam nadzieję że uda mi się utrzymać dobrą formę i to właśnie on wyjdzie zwycięsko z walki o tytuł.
Może to przypadek, ale jak dotąd Grand Prix Singapuru wygrywali tylko kierowcy, którzy na swoim koncie mieli mistrzostwo. Nico jako jedyny z tej grupy ani razu nie zdobył tytułu. Może to jakiś znak?
niedziela, 13 listopada 2016
Włochy, Monza i wygrana Rosberga!
No i stało się. Jest to już oficjalnie. Felipe Massa postanawia zakończyć swoją karierę .Zaledwie kilka dni później to samo ogłosił Jenson Button. Tak więc po tym sezonie Formuła straci dwóch wspaniałych kierowców. Mówi się że Jens zrobi sobie roczną przerwę a w sezonie 2018 znów zasiądzie za kierownicą bolidu
W tym sezonie w kwalifikacjach do Grand Prix Włoch nie do pokonania okazał się Lewis Hamilton. Niestety nie mogę powiedzieć tego o wyścigu w jego wykonaniu. Już na starcie utracił kilka pozycji, został wyprzedzony między innymi przez swojego kolegę z zespołu - Nico Rosberga który przejął prowadzenie w wyścigu. Już na pierwszym kółku doszło do kolizji między Joylonem Palmerem i Felipe Naserm. Niestety zarówno kierowca Renault jak i Saubera musieli się wycofać z wyścigu kilka okrążeń później.
Wyścig nie był jakoś specjalnie interesujący ale nie był znów taki nudny. Zwycięstwo odniósł Rosberg, który najbardziej zyskał na kłopotach Hamiltona. Ten z kolei nie zdołał dogonić swojego kolegi z zespołu i ostatecznie uplasował się na drugiej pozycji. Na trzeciej pozycji znalazł się Sebastian Vettel. Trochę szkoda że drugi reprezentant Ferrari - Kimi Raikkonen. W pierwszej dziesiątce niestety nie mogliśmy zobaczyć kierowców McLarena bo ani Button ani Alonso nie zdołali dojechać w punktach.
Cieszę się że Rosbergowi udało się wygrać na Monzie. Jest to jego pierwsze zwycięstwo na tym torze. Po za tym zbliżył się do Hamiltona i w klasyfikacji generalnej dzieli ich tylko dwa punkty, niestety na korzyść Brytyjczyka. Od odejścia Schumachera z F1 kibicuję Nico w zdobyciu tytułu, jednak w sezonach 2014 i 2015 musiał uznać wyższość Lewisa i zadowolić się wicemistrzostwem. Uważam jednak że w tym roku będzie inaczej i Rosbergowi oda się zdobyć złotą koronę w postaci mistrzostwa.
W tym sezonie w kwalifikacjach do Grand Prix Włoch nie do pokonania okazał się Lewis Hamilton. Niestety nie mogę powiedzieć tego o wyścigu w jego wykonaniu. Już na starcie utracił kilka pozycji, został wyprzedzony między innymi przez swojego kolegę z zespołu - Nico Rosberga który przejął prowadzenie w wyścigu. Już na pierwszym kółku doszło do kolizji między Joylonem Palmerem i Felipe Naserm. Niestety zarówno kierowca Renault jak i Saubera musieli się wycofać z wyścigu kilka okrążeń później.
Wyścig nie był jakoś specjalnie interesujący ale nie był znów taki nudny. Zwycięstwo odniósł Rosberg, który najbardziej zyskał na kłopotach Hamiltona. Ten z kolei nie zdołał dogonić swojego kolegi z zespołu i ostatecznie uplasował się na drugiej pozycji. Na trzeciej pozycji znalazł się Sebastian Vettel. Trochę szkoda że drugi reprezentant Ferrari - Kimi Raikkonen. W pierwszej dziesiątce niestety nie mogliśmy zobaczyć kierowców McLarena bo ani Button ani Alonso nie zdołali dojechać w punktach.
Cieszę się że Rosbergowi udało się wygrać na Monzie. Jest to jego pierwsze zwycięstwo na tym torze. Po za tym zbliżył się do Hamiltona i w klasyfikacji generalnej dzieli ich tylko dwa punkty, niestety na korzyść Brytyjczyka. Od odejścia Schumachera z F1 kibicuję Nico w zdobyciu tytułu, jednak w sezonach 2014 i 2015 musiał uznać wyższość Lewisa i zadowolić się wicemistrzostwem. Uważam jednak że w tym roku będzie inaczej i Rosbergowi oda się zdobyć złotą koronę w postaci mistrzostwa.
wtorek, 8 listopada 2016
I to są wyścigi!
Przez ostatnie dwa weekendy wyścigowe narzekałam na to co się dzieje na torze, a raczej to co się nie dzieje. Nie znoszę nudy i przytłacza mnie rutyna na torach. Po prawie miesięcznej przerwie, kiedy to kierowcy mieli trochę czasu na odpoczynek i relaks przed drugą połową sezonu.
Pod koniec sierpnia Formuła wróciła znowu na tory. Tym razem zawitała do Belgi na słynny Spa Francorchamps. To właśnie jemu przypadł tytuł najdłuższego toru w całym kalendarzu. Mimo iż jego nitka została skrócona to i tak żaden z innych obiektów nie jest stanie mu dorównać. To właśnie tutaj w 1991 w Barwach Jordana debiutował najbardziej utytułowany kierowca F1 - Michael Schumacher. Co prawda wyścigu nie ukończył, musiał wycofać się ze względu na awarię samochodu. Rok później udało mu się odnieść zwycięstwo, pierwsze z dziewięćdziesięciu jeden w całej karierze.
W tym sezonie po raz kolejny w kwalifikacjach Rosberg pokazał się z dobrej strony i udało mu się zdobyć Pole Position. Po starcie udało mu się utrzymać prowadzenie w wyścigu. Niestety o czołowe miejsca nie mógł walczyć Lewis Hamilton, ponieważ startował z końca stawki. Już na pierwszym okrążeniu doszło do bratobójczej walki między zawodnikami Ferrari, co niestety skończyło się kolizję, jednak zarówno Vettel jak i Raikkonen wrócili do rywalizacji. Zaledwie jedno kółko później odpadł Carlos Sainz- reprezentant Scuderi Toro Rosso.
Na szóstym okrążeniu doszło do wypadku z udziałem Kevina Magnussena. Zawodnik Renault wypadł z toru i uderzył w barierę z dużą szybkością. Udało mu się o własnych wyjść z kokpitu, jednak został zabrany do szpitala, gdzie potwierdzono że nie doznał obrażeń zagryzających życiu.
Sędziowie postanowili że na tor wyjedzie Safety Car, jednak kilka minut później została wywieszona czerwona flaga - co znaczy że wyścig został wstrzymany. Władze zdecydowały się na taki ruch, ponieważ jedna z barier wymagała naprawy po wypadku Magnussena.
Kiedy wznowiono wyścig Rosbergowi udało się utrzymać prowadzenie. Neutralizacja bardzo pomogła Lewisowi Hamiltonowi, zniwelowane zostały różnice między rywalami, co ułatwiło mu wyprzedzanie.
Zwycięstwo tym razem należało do Nico Rosberga, przerwał on jednocześnie dobrą passę swojego kolegi z zespołu. Tuż za nim znalazł się Daniel Ricciardo z Red Bulla a najniższy stopień podium Lewis Hamilton. Tuż za pierwszą trójką znalazł się Nico Hulkenberg. Szkoda że podium po raz kolejny przeszło mu koło nosa. Tak więc nie zawiodłam się na Belgii.
Pod koniec sierpnia Formuła wróciła znowu na tory. Tym razem zawitała do Belgi na słynny Spa Francorchamps. To właśnie jemu przypadł tytuł najdłuższego toru w całym kalendarzu. Mimo iż jego nitka została skrócona to i tak żaden z innych obiektów nie jest stanie mu dorównać. To właśnie tutaj w 1991 w Barwach Jordana debiutował najbardziej utytułowany kierowca F1 - Michael Schumacher. Co prawda wyścigu nie ukończył, musiał wycofać się ze względu na awarię samochodu. Rok później udało mu się odnieść zwycięstwo, pierwsze z dziewięćdziesięciu jeden w całej karierze.
W tym sezonie po raz kolejny w kwalifikacjach Rosberg pokazał się z dobrej strony i udało mu się zdobyć Pole Position. Po starcie udało mu się utrzymać prowadzenie w wyścigu. Niestety o czołowe miejsca nie mógł walczyć Lewis Hamilton, ponieważ startował z końca stawki. Już na pierwszym okrążeniu doszło do bratobójczej walki między zawodnikami Ferrari, co niestety skończyło się kolizję, jednak zarówno Vettel jak i Raikkonen wrócili do rywalizacji. Zaledwie jedno kółko później odpadł Carlos Sainz- reprezentant Scuderi Toro Rosso.
Na szóstym okrążeniu doszło do wypadku z udziałem Kevina Magnussena. Zawodnik Renault wypadł z toru i uderzył w barierę z dużą szybkością. Udało mu się o własnych wyjść z kokpitu, jednak został zabrany do szpitala, gdzie potwierdzono że nie doznał obrażeń zagryzających życiu.
Sędziowie postanowili że na tor wyjedzie Safety Car, jednak kilka minut później została wywieszona czerwona flaga - co znaczy że wyścig został wstrzymany. Władze zdecydowały się na taki ruch, ponieważ jedna z barier wymagała naprawy po wypadku Magnussena.
Kiedy wznowiono wyścig Rosbergowi udało się utrzymać prowadzenie. Neutralizacja bardzo pomogła Lewisowi Hamiltonowi, zniwelowane zostały różnice między rywalami, co ułatwiło mu wyprzedzanie.
Zwycięstwo tym razem należało do Nico Rosberga, przerwał on jednocześnie dobrą passę swojego kolegi z zespołu. Tuż za nim znalazł się Daniel Ricciardo z Red Bulla a najniższy stopień podium Lewis Hamilton. Tuż za pierwszą trójką znalazł się Nico Hulkenberg. Szkoda że podium po raz kolejny przeszło mu koło nosa. Tak więc nie zawiodłam się na Belgii.
niedziela, 6 listopada 2016
Nudów ciąg dalszy - Grand Prix Niemiec
Po niezbyt ciekawym wyścigu na Węgrzech liczyłam na poprawę sytuacji w Niemczech. Rok temu zawody zostały odwołane. Pierwsze Grand Prix rozegrano w 1951 roku, wygrał je nie kto inny jak Alberto Ascari. Obok niego na podium stanęli dwaj Argentyńczycy: Gonzalez i Fangio. Od tamtego czasu organizowano wyścigi zarówno za Hockenheimringu i Nurburgringu, nie licząc sezonów 1955, 1960, 2007 i 2015, gdzie Formuła 1 nie zawitała do Niemiec.
W kwalifikacjach nie do pokonania okazał się Nico Rosberg. Kierowca Mercedesa uzyskał najlepszy czas w Q3 i dzięki temu udało mu się zdobyć pole position. Obok niego ustawił się zespołowy kolega- Lewis Hamilton. Tuż za Srebrnymi Strzałami ustawiły się dwa bolidy Red Bull Racing, a za nimi oba samochody Ferrari.
Niestety Rosbergowi nie udało podtrzymać się dobrego wyniku z kwalifikacji. Już na starcie został wyprzedzony przez Hamiltona Ricciardo i Verstappena i spadł na czwartą pozycję. Prowadzenie przejął Lewis i nie oddał go do samego końca wyścigu.
Sytuacja Rosberga była nie najlepsza a dodatkową kulą u nogi Nico była pięciosekundowa kara Stop&Go doliczona za wypchnięcie Maxa Verstappena z toru. Owszem, utrzymywał się na czwartym miejscu ale niestety nie udało mu się dojechać na podium. Jest on największym rywalem Hamiltona i to właśnie on ze wszystkich kierowców w stawce ma najbardziej realne na pokonanie Lewisa i zdobycie mistrzowskiego tytułu. Jeśli nie poprawi się to pod koniec sezonu dogonienie rywala a nawet potencjalna walka o złotą koronę będzie mało realna.
Na trzydziestym ósmym okrążeniu z rywalizacji wycofał się Felipe Massa. Dla niego był to już koniec wyścigu, który nie dopisał do jego dorobku żadnego punktu. Na sześćdziesiątym pierwszym kółku jego los podzielił także kierowca Saubera- Felipe Nasr.
Wyścig zakończył sie zwycięstwem Hamiltona. Tuż za nim uplasowali się kierowcy Red Bull Racing - Ricciardo i Verstappen. Tym sposobem Lewis powiększył przewagę nad Rosbergiem o kolejne kilka punktów. Jak dla mnie ten wyścig nie był ciekawszy od poprzedniego. Tyle w temacie.
W kwalifikacjach nie do pokonania okazał się Nico Rosberg. Kierowca Mercedesa uzyskał najlepszy czas w Q3 i dzięki temu udało mu się zdobyć pole position. Obok niego ustawił się zespołowy kolega- Lewis Hamilton. Tuż za Srebrnymi Strzałami ustawiły się dwa bolidy Red Bull Racing, a za nimi oba samochody Ferrari.
Niestety Rosbergowi nie udało podtrzymać się dobrego wyniku z kwalifikacji. Już na starcie został wyprzedzony przez Hamiltona Ricciardo i Verstappena i spadł na czwartą pozycję. Prowadzenie przejął Lewis i nie oddał go do samego końca wyścigu.
Sytuacja Rosberga była nie najlepsza a dodatkową kulą u nogi Nico była pięciosekundowa kara Stop&Go doliczona za wypchnięcie Maxa Verstappena z toru. Owszem, utrzymywał się na czwartym miejscu ale niestety nie udało mu się dojechać na podium. Jest on największym rywalem Hamiltona i to właśnie on ze wszystkich kierowców w stawce ma najbardziej realne na pokonanie Lewisa i zdobycie mistrzowskiego tytułu. Jeśli nie poprawi się to pod koniec sezonu dogonienie rywala a nawet potencjalna walka o złotą koronę będzie mało realna.
Na trzydziestym ósmym okrążeniu z rywalizacji wycofał się Felipe Massa. Dla niego był to już koniec wyścigu, który nie dopisał do jego dorobku żadnego punktu. Na sześćdziesiątym pierwszym kółku jego los podzielił także kierowca Saubera- Felipe Nasr.
Wyścig zakończył sie zwycięstwem Hamiltona. Tuż za nim uplasowali się kierowcy Red Bull Racing - Ricciardo i Verstappen. Tym sposobem Lewis powiększył przewagę nad Rosbergiem o kolejne kilka punktów. Jak dla mnie ten wyścig nie był ciekawszy od poprzedniego. Tyle w temacie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)