Jeśli ktoś interesuje się Formułą 1 to kojarzy kogoś takiego jak Niki Lauda.
Film Rush oparty jest na faktach i opowiada o tragedii która wydarzyła się podczas Grand Prix Niemiec. Fabuła filmu przenosi nas do 1976 roku na tor Nurburgring gdzie Lauda ma poważny wypadek, ledwo uchodzi z życiem. Doznaje rozległych poparzeń i uszkodzeń płuc oraz zapada w śpiączkę, po przez uwięzienie w płonącym kokpicie samochodu.. Kiedy inni spisują go na straty to Lauda robi im na złość i już po kilku tygodniach zasiada w bolidzie. Mimo ogromnych obrażeń i potwornego bólu nie rezygnuje ze ścigania się. Postanawia zmierzyć się ze swoim największym rywalem, Jamesem Huntem. Film Rona Howarda miał premierę 2 września tego roku, jednak w polskich kinach będzie można go dopiero oglądać od 8 listopada.
Czy na niego pójdę? Oczywiście! Jeśli w ogóle będzie u mnie w kinie wyświetlany
Historia Nikiego Laudy to gotowy materiał na film. Pokazuje że człowieka można bardzo oszpecić ale nigdy zniszczyć. Austriak po wypadku zdobył jeszcze dwa tytuły mistrza świata ( 1977 i 1984 rok ) ale nigdy nie przestał angażować się w życie Formuły 1.
Polecam obejrzeć ten zwiastun. Mnie osobiście bardzo wzruszył.