Damon Hill jest brytyjskim mistrzem świta Formuły 1 z 1996 roku. Urodził się 17 września 1960 r i jest synem Grahama Hilla, który także startował w Królowej Motosportu. Damon właściwie wychował się w świecie wyścigów, mając ojca który był kierowcą Formuły 1
W 1991, mając 31 lat zaczął testować bolidy dla teamu Williams. W 1993 został etatowym kierowcą tego zespołu, zajmując drugi fotel obok Alaina Prosta. W tamtym sezonie zdobył 69 punktów,co dało mu trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej tuż za Prostem i Senną.
można dojść do wniosku że Hill nie tylko odziedziczył nazwisko po sławnym ojcu, który był mistrzem Formuły 1 ale także i talent.
Po tragicznych wydarzeniach na torze Imola i śmierci Ayrtona Senny, został przyjęty na jego miejsce i stał się pierwszym kierowcą teamu Williams. W tym sezonie był o krok od zdobycia pierwszego tytułu mistrza świata w swojej karierze ale niestety nie udało mu się pokonać Michaela Schumachera do którego stracił jeden punkt. W ostatnim wyścigu sezonu ci dwaj kierowcy zderzyli się ze sobą i odpadli z zawodów. Hill musiał pogodzić się z tym że jest drugi.
Rok później była ta sama sytuacja tylko między nim a Schumacherem była większa, bo aż trzydziesto trzy punktowa przepaść.
W 1996 Damon Hill zdobył swój wymarzony tytuł. W barwach Williamsa wygrał osiem wyścigów i jednocześnie toczył walkę z Jacquesem Villeneuvem - swoim kolegą z zespołu o mistrzowską koronę. Walka w Brytyjskim teamie zakończyła się zwycięstwem Hilla. Mimo odniesionego tak dużego sukcesu zespół nie przedłużył z nim kontraktu na następny sezon.
W sezonie 1997 Damon znalazł się w teamie o nazwie Arrows. W niedopracowanym do końca bolidzie musiał zmagać się z usterkami technicznymi. Owszem raz udało mu się zdobyć drugie miejsce. Było to podczas Grand Prix Węgier ale w ciągu siedemnastu wyścigach zdobył tylko siedem punktów. Miał ich po wyżej uszu i w 1998 przeszedł do Jordana gdzie radził sobie dużo lepiej.Udało mu się nawet wygrać wyścig w Belgii. Rok później nie było już tak wesoło, bolid był dużo bardziej awaryjny niż ten z poprzedniego sezonu. Ostatecznie po sezonie 1999 zakończyła karierę kierowcy Formuły 1.
Hill jest kojarzony ze światem F1 tylko z nazwiska, a że Hillów którzy zdobyli mistrzostwo było trzech, to nie wszyscy do końca wiedzą o którego chodzi. Dużo ludzi myli ich ze sobą, chociaż każdy ma całkiem inną historię.
Moim zdaniem Damon Hill zbyt późno zawitał do padoku jako kierowca. Bardzo się ciesze że jednak zdecydował się pójść w ślady ojca, który zginą tragicznie w 1975 roku.
sobota, 26 kwietnia 2014
sobota, 19 kwietnia 2014
Hamilton odnosi spektakularne zwycięstwo w Bahrajnie
Kiedy: 6 kwietnia 2014
Gdzie: Bahrajn
Tor: Bahrajn International Circuit
Kwalifikacje utwierdziły mnie w przekonaniu że walka o zwycięstwo będzie się toczyć tylko i wyłącznie między Mercedesami. Rosberg i Hamilton startowali z pierwszej linii. Już na samym początku zaczęła się między nimi walka o prowadzenie wyścigu. Z tego pojedynku obronną ręką wyszedł Lewis, chociaż startował z tej brudniejszej części toru. Nieźle też ruszył Felipe Massa. Jadąc bez pardonu przed siebie znalazł się na trzeciej pozycji. Kierowca Williamsa miał szanse na podium ale błędna okazała się taktyka trzech pit stopów.
W tym wyścigu przeraziło mnie jedno. Żaden McLaren nie ukończył wyścigu. Kevin Magnussen jak i Jenson Button nie dojechali do mety, co wiąże się z brakiem punktów dla zespołu. Jeśli w Chinach wypadną tak samo słabo to zespół spadnie na czwarte miejsce w klasyfikacji zespołów, pokonany przed Czerwone Byki.
Zastanawiam się co by się stało gdyby na czterdziestym drugim okrążeniu nie wyjechał Safety Car, zwany również samochodem bezpieczeństwa. Pojawił się on za sprawą Pastora Maldonado oraz Estebana Gutierreza . Wypadek wyglądał bardzo niebezpiecznie, bolid meksykanina kilka razy koziołkował po czym upadł na ziemię. Kierowcy na szczęście nic się nie stało i wyszedł o własnych siłach ze zniszczonego samochodu. Wenezuelczyk został uznany za winnego tej kraksy. Tutaj to można się spierać kto był bardziej winny, Maldonado który moim zdaniem się zagapił i zbyt późno zaczął hamować i uderzył w Gurtierreza czy meksykanin który wyprzedzał kierowcę Lotusa i zostawił mu mało miejsca. Moim zdaniem to była to wina wenezuelczyka , który powinien wcześniej zareagować. Wyhamować rozpędzony bolid nie jest łatwo, po za tym mógł zrobić sobie lub komuś krzywdę.
Przez to że na torze pojawił się samochód bezpieczeństwa, stawka trochę musiała zwolnić, a co ważniejsze różnice czasowe między zawodnikami zatarły się, wyścig zamienił się w procesję.
Kiedy Safety Car zjechał zaczęła się walka od nowa. Hamilton zmuszony był bronić pierwszego miejsca przed Nico Rosbergiem. Dwaj kierowcy Mercedesa walczyli między sobą o prowadzenie. Szefostwo określiło jasno że :" Chcemy mieć dwa Mercedesy na mecie" Czyli wynikało z tego ze mogą walczyć ale mają się nie pozabijać. W bratobójczej walce silniejszy okazał się Hamilton i utrzymał pierwsze miejsce do ostatniego okrążenia. Drugi był Nico Rosberg a jak wiadomo " Drugi jest pierwszym przegranym". Na najniższy stopień podium załapał się Sergio Perez który od tego sezonu reprezentuje barwy Force India.
Mam pewne obawy co do duetu Srebrnych Strzał. Nico oraz Lewis walczą ze sobą o mistrzostwo ( Jeśli Vettel się nie obudzi to jest realna szansa że, kto zdobędzie tytuł będzie tylko sprawą Merca) Możliwe że między tymi dwoma kierowcami wybuchnie konflikt jak w McLarenie kiedy Prost i Senna jeździli razem w jednym zespole ( A potem Prost mówił że wyhodował żmije na własnej piersi ) albo jak w Red Bull Racing między Webberem a Vettelem. Więc boję się że jeśli między nimi pod koniec sezonu będzie niewielka różnica punktów to prędzej czy później dojdzie tam w Mercedesie do rękoczynów. Skończą się uprzejmości, dwaj kierowcy będą patrzeć na siebie wilkiem i co tu robić ?
Jednak na dzisiejszy dzień stwierdzam że Rosberg póki co Hamiltona nie dościga ale to może się zmienić. Póki co powtórki z McLarena i Red Bulla nie będzie.
Gdzie: Bahrajn
Tor: Bahrajn International Circuit
Kwalifikacje utwierdziły mnie w przekonaniu że walka o zwycięstwo będzie się toczyć tylko i wyłącznie między Mercedesami. Rosberg i Hamilton startowali z pierwszej linii. Już na samym początku zaczęła się między nimi walka o prowadzenie wyścigu. Z tego pojedynku obronną ręką wyszedł Lewis, chociaż startował z tej brudniejszej części toru. Nieźle też ruszył Felipe Massa. Jadąc bez pardonu przed siebie znalazł się na trzeciej pozycji. Kierowca Williamsa miał szanse na podium ale błędna okazała się taktyka trzech pit stopów.
W tym wyścigu przeraziło mnie jedno. Żaden McLaren nie ukończył wyścigu. Kevin Magnussen jak i Jenson Button nie dojechali do mety, co wiąże się z brakiem punktów dla zespołu. Jeśli w Chinach wypadną tak samo słabo to zespół spadnie na czwarte miejsce w klasyfikacji zespołów, pokonany przed Czerwone Byki.
Zastanawiam się co by się stało gdyby na czterdziestym drugim okrążeniu nie wyjechał Safety Car, zwany również samochodem bezpieczeństwa. Pojawił się on za sprawą Pastora Maldonado oraz Estebana Gutierreza . Wypadek wyglądał bardzo niebezpiecznie, bolid meksykanina kilka razy koziołkował po czym upadł na ziemię. Kierowcy na szczęście nic się nie stało i wyszedł o własnych siłach ze zniszczonego samochodu. Wenezuelczyk został uznany za winnego tej kraksy. Tutaj to można się spierać kto był bardziej winny, Maldonado który moim zdaniem się zagapił i zbyt późno zaczął hamować i uderzył w Gurtierreza czy meksykanin który wyprzedzał kierowcę Lotusa i zostawił mu mało miejsca. Moim zdaniem to była to wina wenezuelczyka , który powinien wcześniej zareagować. Wyhamować rozpędzony bolid nie jest łatwo, po za tym mógł zrobić sobie lub komuś krzywdę.
Przez to że na torze pojawił się samochód bezpieczeństwa, stawka trochę musiała zwolnić, a co ważniejsze różnice czasowe między zawodnikami zatarły się, wyścig zamienił się w procesję.
Kiedy Safety Car zjechał zaczęła się walka od nowa. Hamilton zmuszony był bronić pierwszego miejsca przed Nico Rosbergiem. Dwaj kierowcy Mercedesa walczyli między sobą o prowadzenie. Szefostwo określiło jasno że :" Chcemy mieć dwa Mercedesy na mecie" Czyli wynikało z tego ze mogą walczyć ale mają się nie pozabijać. W bratobójczej walce silniejszy okazał się Hamilton i utrzymał pierwsze miejsce do ostatniego okrążenia. Drugi był Nico Rosberg a jak wiadomo " Drugi jest pierwszym przegranym". Na najniższy stopień podium załapał się Sergio Perez który od tego sezonu reprezentuje barwy Force India.
Mam pewne obawy co do duetu Srebrnych Strzał. Nico oraz Lewis walczą ze sobą o mistrzostwo ( Jeśli Vettel się nie obudzi to jest realna szansa że, kto zdobędzie tytuł będzie tylko sprawą Merca) Możliwe że między tymi dwoma kierowcami wybuchnie konflikt jak w McLarenie kiedy Prost i Senna jeździli razem w jednym zespole ( A potem Prost mówił że wyhodował żmije na własnej piersi ) albo jak w Red Bull Racing między Webberem a Vettelem. Więc boję się że jeśli między nimi pod koniec sezonu będzie niewielka różnica punktów to prędzej czy później dojdzie tam w Mercedesie do rękoczynów. Skończą się uprzejmości, dwaj kierowcy będą patrzeć na siebie wilkiem i co tu robić ?
Jednak na dzisiejszy dzień stwierdzam że Rosberg póki co Hamiltona nie dościga ale to może się zmienić. Póki co powtórki z McLarena i Red Bulla nie będzie.
~:~
No dobra teraz trochę informacji. Po pierwsze: od najbliższego poniedziałku powracam do Kartki z Historii Formuły 1 którą musiałam ze względu na naukę wstrzymać ( aż wstyd się przyznać że na razie życiorys Damona Hill'a ma tylko dwie linijki) i przy okazji zaniedbałam blog. Po drugie: O ile uda mi sie coś narysować to opublikuję to dziewiątego maja.Z komiksami się wstrzymuję do wakacji. Po trzecie : Opowiadania o F1 zdechły śmiercią naturalną i nie mam żadnego pomysłu na nowe rozdziały. Możliwe że nie będę was już raczyć żadną z moich historii.Ostatnimi czasy rozważam usunięcie wszystkich blogów, więc nie zdziwcie się że za kilka dni tego mojego kawałka internetu już może nie być. Z resztą ostatnio u mnie z pomysłami jakoś krucho i nie mam siły ani na pisanie ani na rysowanie.
niedziela, 6 kwietnia 2014
Kartka z Historii Formuły 1 - Michael Schumacher
Schumacher urodził się 3 stycznia 1969 roku w zachodnich Niemczech. Schumi ma jeszcze młodszego o sześć lat brata, który też jeździł w Formule 1.
Michael praktycznie od początku swojego życia miał styczność z motoryzacją. Podobno jako czterolatek wsiadł do samochodzika na pedały w którym jego ojciec zamontował silnik od motocykla i mały Schumi uderzył tym sprzętem w latarnie. Sam w wywiadzie dla "F1 Racing" przyznał ze od tego się zaczęło.
Talent Schumachera został odkryty przez przypadek i to właśnie dzięki porywczości innego zawodnika udało mu się na stale zagościć w padoku i zapisać się w historii Formuły 1 jako siedmiokrotny mistrz świata.
Było to w 1991 roku, podczas Grand Prix Belgii na torze Spa. MSC testował wtedy bolid dla teamu Jordan. Zespół pilnie potrzebował kierowcy ponieważ Bernard Grachot została aresztowany za udział w bójce.
Schumacher zapewniał że zna tor bardzo dobrze, prawie jak własną kieszeń. A tak naprawdę przejechał go rowerem. Prowadząc bolid z numerem 32 zapewnił sobie w kwalifikacjach siódmy czas. Mimo że z wyścigu wycofała go awaria zdobył podziw u innych a zwłaszcza u Flavio Briatore, który na następny wyścig wziął go do Benettona. Michael reprezentował barwy tej stajni przez cztery sezony.
Swoje pierwsze zwycięstwo odniósł rok później podczas Grand Prix na torze na którym debiutował. Pierwszy pełny sezon zakończył na trzecim miejscu w klasyfikacji generalnej. Nowicjusz stał się dużą niespodzianką, swoją postawą i talentem zainteresował media na całym świecie.
W 1993 roku szanse na dobry wynik przekreśliły problemy z samochodem. Schumi wygrał co prawda jeden wyścig ale sezon zakończył na czwartej pozycji.
W sezonie 1994 zdobył swój pierwszy ale i kontrowersyjne za razem tytuł. Fakt zwycięstwa przyćmiła śmierć Ayrtona Senny oraz oskarżenia że bolid Niemca narusza wprowadzone zasady używania zakazanego elektronicznego wspomagania w prowadzeniu samochodu. Taki sprzęt został znaleziony przez komisję FIA ale nikomu nie udowodniono winy.
Sezon 1995 zakończył znów na pierwszym stopniu podium, z tytułem w kieszeni, wyrównując przy tym rekord w liczbie zwycięstw podczas jednego sezonu.
W kolejnym roku świeżo upieczony mistrz świata opuścił Benettona i podpisał kontrakt z włoskim teamem Ferrari. Zespoł z czarnym koniem w logo nie zdobył żadnego tytułu od 1979 roku, Schumacher był uważany za tego, który pomoże pokonać ten kryzys. Początek był ciężki, do 2000 roku nie udało się zdobyć żadnego tytułu. Schumacher pierwszy sezon w nowych barwach zakończył na trzecim miejscu w klasyfikacji generalnej. Do swojego wyścigowego dorobku mógł dopisać zwycięstwa w Hiszpanii Belgii i Włoszech. W 1997 roku Michaelowi anulowano wszystkie punkty które uzyskał podczas sezonu. Była to kara nałożona przez FIA za niesportową sytuację w Jerez podczas Grand Prix Europy, kiedy celowo próbował doprowadzić do kolizji ale zamiast wyeliminować nieczystym zagraniem Villeneuve'a wyeliminował sam siebie. Szkoda, bo punktów wystarczyłoby na wicemistrzostwo.
W 1999 wydawało się że Schumacher może być potencjalnym kandydatem na mistrza jednak podczas wyścigu w Wielkiej Brytanii w jego bolidzie hamulce uległy awarii przez co zawodnik z dużą prędkością uderzył w barierę. Efektem tej kolizji była złamana noga, przez którą Schumi musiał opuścić kilka wyścigów. Jednak wrócił przed końcem sezonu, aby dwa razy stanąć na drugim miejscu. Zdobyte punkty dały mu piąte miejsce w generalce.
W sezonach 2000-2004 trwała "Era Michaela Schumachera".W ciągu tych lat udało mu się nie jeden a aż pięć mistrzostw świata i to pod rząd, przywracając przy tym dobre imię Ferrari. Nie miał wtedy sobie równych.
Swoją karierę kierowcy wyścigowego zakończył po sezonie 2006, kiedy zdobył wicemistrzostwo. Jednak nigdy nie wycofał się z Formuły 1. Pomagał teamowi Ferrari, był nawet ich doradcą, od czasu do czasu testował bolidy. Jednak nigdy nie miał statusu trzeciego ( rezerwowego) kierowcy.
W 2009 roku planowano że zastąpi Felipe Massę który uległ poważnemu wypadkowi ( został uderzony sprężyną w głowę) podczas GP Węgier. Schumacher jednak nie zgodził się na to, ze względu na kontuzję kręgosłupa szyjnego doznanej podczas wypadku motocyklowego.
23 grudnia 2009 roku ogłoszono że Michael zasili szeregi Mercedesa a jego kolegą z zespołu będzie Nico Rosberg. Powrót Schumachera porównywano do powrotu Nikiego Laudy. Jednak ta druga kariera nie była tak wspaniała jak ta pierwsza.
Ci co interesują się Formułą 1 wiedzą że, Mercedes powstał na bazie Brawn GP który w 2009 zapewnił Jensonowi Buttonowi tytuł. To dlaczego sobie nie radzili ? Już tłumaczę. Końcem 2008 roku Honda ogłosiła odejście z Formuły 1. Zespół nie został zlikwidowany ale wystawiony na sprzedaż. Najwięcej udziałów posiadał Ross Brawn. Bolid o nazwie BGP 0001 został zaprojektowany jeszcze przez Hondę jako Honda RA 109. Team rozpoczął wcześnie swoje prace nad bolidem ze względu na słabe wyniki w sezonie 2008. Mimo wycofania się zespołu pracę nad samochodem trwały dalej. Czyli jak kupowano zespół to przy okazji otrzymano prawie gotowy bolid.
W 2010 roku Brawn GP został przemianowany na fabryczny zespół Mercedesa. Pierwsze dwa sezony w wypadku Schumachera były koszmarne, bez zwycięstw, bez podium. W sezonie 2012 coś w końcu drgnęło . Team zaczynał mieć dobre tempo kwalifikacyjne. Schumacher z resztą też jednak z wielu wyścigów wycofały go awarie. Pierwsze podium po powrocie zdobył podczas GP Europy, gdzie dzięki kolizji Hamiltona i Maldonado udało mu się wskoczyć na najniższy stopień podium. Pole position w barwach Mercedesa zdobył w Monaco ale nie zostało ono uznane ponieważ Schumi miał być przesunięty o kilka oczek w tył. Była to kara nałożona na niego za spowodowanie kolizji.
Schumacher ostatecznie odszedł z Formuły 1 po sezonie 2012. Były plotki że przechodzi do Saubera albo do Ferrari, jednak szybko je zdementował.
W 2013 roku brał udział w imprezie Nurburgring 24h i jeździł Mercedesem W02 po północnej części tego toru, która na co dzień nie jest dostępna dla zawodników.
W tym samym sezonie chciano aby Schumacher zastąpił na dwa ostatnie wyścigi Kimiego Raikkonena, jednak Schumi nie wyraził na to zgody.
29 grudnia 2013 roku miał wypadek na nartach. Uderzył głową w skałę i doznał poważnego urazu głowy mimo teko że miał kask ( który podobno pękł podczas uderzenia na trzy części). Do dnia dzisiejszego przebywa w szpitalu w Grenoble. Przez te trzy miesiące schudł około 20 kg. Ostatnie wieści są optymistyczne, według gazet Schumi zaczyna się powoli wybudzać i ma momenty świadomości.
Michael Schumacher jest moim ulubionym kierowcą, jak jeździł w Formule 1 to mu zawsze kibicowałam. Teraz też mu kibicuję ale w powrocie do zdrowia. Siedmiokrotny mistrz świata nauczył mnie bardzo ważnej rzeczy, a mianowicie: Nie jestem tu po to aby mnie lubiano, tylko aby zwyciężać.
Źródło:
wiedza własna, Michael Schumacher Zwycięzca, Mistrzowie Formuły 1, Ilustrowana Historia Formuły 1
niedziela, 30 marca 2014
Mercedes vs. Mercedes - Malezja 2014
Kiedy: 30 marca 2014
Gdzie: Kula Lumpur, Malezja
Tor: Sepang International Circuit
Wszyscy miłośnicy Formuły 1 pamiętają zeszłoroczną aferę o nazwie Multi 21 . Dotyczyła ona Marka Webbera i Sebasiana Vettela, kierowców Red Bull Racing, przez którą ci dwaj panowie znienawidzili się jeszcze bardziej. Vettel nie posłuchał zaleceń zespołu i wyprzedził Australijczyka, zabierając mu szanse na zwycięstwo.
W tym sezonie nie ma już Marka Webbera w F1. Wracając do samych zawodów to kwalifikacje wywarły na mnie wrażenie, liczyłam na deszczowy wyścig. Były one przekładane ze względu na pogodę, były wypadki, czerwona flaga ...
W samym wyścigu podobał mi się sam start. Lewis Hamilton z pierwszego pola tuż przed Vettelem i Rosbergiem.
Podczas treningów oraz kwalifikacji Mercedesy pokazały swoją wyższość, nie miały sobie równych, więc wiedziałam ze zawodnicy tego teamu odegrają pierwsze skrzypce w Grand Prix Malezjii.
Na pierwszym okrążeniu pojawiła się żółta flaga, Maldonado wypadł z toru, jednak wycofał się dopiero na ósmym kółku. . Na samym początku wielkiego pecha miał Kimi Raikkonen, reprezentujący od tego roku barwy Ferrari. Po kontakcie z Magnussenem przebił przednią lewą oponę i musiał zjechać na nieplanowaną zmianę opon.
Wyścigu nie ukończyło wielu kierowców, Pereza tuż przed startem wycofała usterka.
Największym pechowcem tego Weekendu, okazał się Daniel Ricciardo. Stracił dużo czasu w alei serwisowej ponieważ nie zostało mu dokręcone koło.Australijczyk zatrzymał się na pit lane i przez mechaników został "odholowany" z powrotem do boksu, gdzie opona została prawidłowo przykręcona. Ricciardo wyjechał na końcu stawki. Niestety na tym jego pech się nie skończył. Dwa okrążenia później w jego bolidzie uszkodzeniu uległo przednie skrzydło, Daniel musiał po raz kolejny zjechać do alei serwisowej. Po wyścigu sędziowie postanowili mu doliczyć karę cofnięcia o dziesięć pozycji na starcie w następnym wyścigu, za to niedokręcone koło. Australijczyk nie może zaliczyć tego Grand Prix do tych najlepszych w karierze.
Nie spodobało mi się że Williams chciał z góry zaplanować który kierowca osiągnie wyższą pozycję podczas wyścigu. Felipe Massa słysząc w słuchawkach : Bottas is faster than you nie oddał pozycji koledze z zespołu tylko walczył do końca. Nie podoba mi się takie z góry zakładanie który kierowca jest lepszy. Moim zdaniem można by było powiedzieć Róbcie co chcecie ale nie pozabijajcie się
W drugim wyścigu sezony klasę znów pokazał Mercedes. Zwyciężył Lewis Hamilton a Nico Rosberg był tuż za nim. Trzecie miejsce zajął obecny mistrz świata, Sebastian Vettel.
Srebrne Strzały wyrabiają sobie niezłą przewagę, chodziarz wszystko może się jeszcze zmienić liczę że zawodnicy Merca będą dosyć wysoko w klasyfikacji generalnej. Na podium brakowało mi kierowców z Ferrari. Widać że zespołowi z Maranello być może znów tytuł przejdzie koło nosa.
Jednak do listopada jeszcze bardzo daleko, więc wszystko może się jeszcze zmienić.
Gdzie: Kula Lumpur, Malezja
Tor: Sepang International Circuit
Wszyscy miłośnicy Formuły 1 pamiętają zeszłoroczną aferę o nazwie Multi 21 . Dotyczyła ona Marka Webbera i Sebasiana Vettela, kierowców Red Bull Racing, przez którą ci dwaj panowie znienawidzili się jeszcze bardziej. Vettel nie posłuchał zaleceń zespołu i wyprzedził Australijczyka, zabierając mu szanse na zwycięstwo.
W tym sezonie nie ma już Marka Webbera w F1. Wracając do samych zawodów to kwalifikacje wywarły na mnie wrażenie, liczyłam na deszczowy wyścig. Były one przekładane ze względu na pogodę, były wypadki, czerwona flaga ...
W samym wyścigu podobał mi się sam start. Lewis Hamilton z pierwszego pola tuż przed Vettelem i Rosbergiem.
Podczas treningów oraz kwalifikacji Mercedesy pokazały swoją wyższość, nie miały sobie równych, więc wiedziałam ze zawodnicy tego teamu odegrają pierwsze skrzypce w Grand Prix Malezjii.
Na pierwszym okrążeniu pojawiła się żółta flaga, Maldonado wypadł z toru, jednak wycofał się dopiero na ósmym kółku. . Na samym początku wielkiego pecha miał Kimi Raikkonen, reprezentujący od tego roku barwy Ferrari. Po kontakcie z Magnussenem przebił przednią lewą oponę i musiał zjechać na nieplanowaną zmianę opon.
Wyścigu nie ukończyło wielu kierowców, Pereza tuż przed startem wycofała usterka.
Największym pechowcem tego Weekendu, okazał się Daniel Ricciardo. Stracił dużo czasu w alei serwisowej ponieważ nie zostało mu dokręcone koło.Australijczyk zatrzymał się na pit lane i przez mechaników został "odholowany" z powrotem do boksu, gdzie opona została prawidłowo przykręcona. Ricciardo wyjechał na końcu stawki. Niestety na tym jego pech się nie skończył. Dwa okrążenia później w jego bolidzie uszkodzeniu uległo przednie skrzydło, Daniel musiał po raz kolejny zjechać do alei serwisowej. Po wyścigu sędziowie postanowili mu doliczyć karę cofnięcia o dziesięć pozycji na starcie w następnym wyścigu, za to niedokręcone koło. Australijczyk nie może zaliczyć tego Grand Prix do tych najlepszych w karierze.
Nie spodobało mi się że Williams chciał z góry zaplanować który kierowca osiągnie wyższą pozycję podczas wyścigu. Felipe Massa słysząc w słuchawkach : Bottas is faster than you nie oddał pozycji koledze z zespołu tylko walczył do końca. Nie podoba mi się takie z góry zakładanie który kierowca jest lepszy. Moim zdaniem można by było powiedzieć Róbcie co chcecie ale nie pozabijajcie się
W drugim wyścigu sezony klasę znów pokazał Mercedes. Zwyciężył Lewis Hamilton a Nico Rosberg był tuż za nim. Trzecie miejsce zajął obecny mistrz świata, Sebastian Vettel.
Srebrne Strzały wyrabiają sobie niezłą przewagę, chodziarz wszystko może się jeszcze zmienić liczę że zawodnicy Merca będą dosyć wysoko w klasyfikacji generalnej. Na podium brakowało mi kierowców z Ferrari. Widać że zespołowi z Maranello być może znów tytuł przejdzie koło nosa.
Jednak do listopada jeszcze bardzo daleko, więc wszystko może się jeszcze zmienić.
niedziela, 23 marca 2014
Welcome to Melbourne
Kiedy: 16 marca 2014
Gdzie : Melbourne, Australia
Tor: Albert Park
No i zaczęło się. Przed nami nowy sezon Formuły 1. Rok 2014 niesie ze sobą wiele zmian. Bolidy stały się wolniejsze przez zmianę silników z V8 na V6. Od tego sezonu będą obowiązywały stałe numery startowe kierowców, które będą obowiązywać do końca wyścigowej kariery.
Wielu kierowców zmieniło zespoły, Felipe Massa po ośmiu sezonach w Ferrari przeszedł do Williamsa. Miejsce drugiego kierowcy w zespole z Maranello zajął Kimi Raikkonen, Lotus stworzył ciekawy duet w postaci Romain Grosjean i Pastor Maldonado.
Podczas kwalifikacji zaskoczyli mnie debiutanci, dwóch na trzech całkiem nowych kierowców zajęło miejsce w pierwszej dziesiątce. Vettel w drugiej części czasówki osiągnął trzynasty czas, wykreślając go z możliwości walki o pierwsze pole startowe.
Najszybsze okrążenie wykręcił Lewis Hamilton ale wyścig należał do jego kolegi z zespołu, Nico Rosberga który fantastycznie wystartował. Niemiec przejął prowadzenie i utrzymała je do samego końca, zapewniając sobie zwycięstwo.
Na pierwszym zakręcie swój wyścig skończył Felipe Massa, przez kolizję spowodowaną przez Kobayashi'ego. Obaj nie pojechali już dalej. Kierowca teamu Caterham nie dostał za ten wypadek żadnej kary.
W tym Grand Prix zaskoczyła mnie słaba forma Sebastiana Vettela, w porównaniu do swojego kolegi z zespołu, Daniela Ricciardo ( Mark Webber po sezonie 2013 pożegnał się na dobre z Formułą 1) który przejechał świetne kwalifikacje ( mimo deszczu) i wyścig.
Vettel jak i Hamilton zrezygnowali po przejechaniu kilku okrążeń, problemy techniczne.
Podczas wyścigu w Australii mogliśmy zobaczyć Safety Car, który wyjechał kiedy opona w bolidzie Bottasa uległa uszkodzeniu a jej resztki walały się po torze.
Ogółem to tym razem zawody obyły się bez większych kraks, czasem wiało nudą.
Smutno mi trochę patrząc na zespół Lotusa, ponieważ ani Grosjean ani Maldonado nie ukończyli wyścigów. Team ma duże problemy finansowe, brak pieniędzy wiąże się z ograniczonymi próbami rozwoju samochodu. Głupio tak oglądać jak ulubiony zespół upada.
Po pierwszym wyścigu muszę pochwalić McLarena, którego zawodnicy prezentowali znakomitą formę. Button i Magnussen zajęli czwarte i trzecie miejsce.
Podium wyglądało ciekawie, Rosberg na czele za nim Ricciardo a na najniższym stopniu Magnussen, który w swoim pierwszym Grand Prix osiągnął już tak wiele.
Jednak sędziowie postanowili wykluczyć Ricciardo z wyników. Dlaczego? Otóż uznali ze w jego bolidzie przekroczono dopuszczalny limit przepływu paliwa- 100 kg/h. Red Bull Racing złożył odwołanie, posiedzenie w sprawie Australijczyka odbędzie się 14 kwietnia.
Gdzie : Melbourne, Australia
Tor: Albert Park
No i zaczęło się. Przed nami nowy sezon Formuły 1. Rok 2014 niesie ze sobą wiele zmian. Bolidy stały się wolniejsze przez zmianę silników z V8 na V6. Od tego sezonu będą obowiązywały stałe numery startowe kierowców, które będą obowiązywać do końca wyścigowej kariery.
Wielu kierowców zmieniło zespoły, Felipe Massa po ośmiu sezonach w Ferrari przeszedł do Williamsa. Miejsce drugiego kierowcy w zespole z Maranello zajął Kimi Raikkonen, Lotus stworzył ciekawy duet w postaci Romain Grosjean i Pastor Maldonado.
Podczas kwalifikacji zaskoczyli mnie debiutanci, dwóch na trzech całkiem nowych kierowców zajęło miejsce w pierwszej dziesiątce. Vettel w drugiej części czasówki osiągnął trzynasty czas, wykreślając go z możliwości walki o pierwsze pole startowe.
Najszybsze okrążenie wykręcił Lewis Hamilton ale wyścig należał do jego kolegi z zespołu, Nico Rosberga który fantastycznie wystartował. Niemiec przejął prowadzenie i utrzymała je do samego końca, zapewniając sobie zwycięstwo.
Na pierwszym zakręcie swój wyścig skończył Felipe Massa, przez kolizję spowodowaną przez Kobayashi'ego. Obaj nie pojechali już dalej. Kierowca teamu Caterham nie dostał za ten wypadek żadnej kary.
W tym Grand Prix zaskoczyła mnie słaba forma Sebastiana Vettela, w porównaniu do swojego kolegi z zespołu, Daniela Ricciardo ( Mark Webber po sezonie 2013 pożegnał się na dobre z Formułą 1) który przejechał świetne kwalifikacje ( mimo deszczu) i wyścig.
Vettel jak i Hamilton zrezygnowali po przejechaniu kilku okrążeń, problemy techniczne.
Podczas wyścigu w Australii mogliśmy zobaczyć Safety Car, który wyjechał kiedy opona w bolidzie Bottasa uległa uszkodzeniu a jej resztki walały się po torze.
Ogółem to tym razem zawody obyły się bez większych kraks, czasem wiało nudą.
Smutno mi trochę patrząc na zespół Lotusa, ponieważ ani Grosjean ani Maldonado nie ukończyli wyścigów. Team ma duże problemy finansowe, brak pieniędzy wiąże się z ograniczonymi próbami rozwoju samochodu. Głupio tak oglądać jak ulubiony zespół upada.
Po pierwszym wyścigu muszę pochwalić McLarena, którego zawodnicy prezentowali znakomitą formę. Button i Magnussen zajęli czwarte i trzecie miejsce.
Podium wyglądało ciekawie, Rosberg na czele za nim Ricciardo a na najniższym stopniu Magnussen, który w swoim pierwszym Grand Prix osiągnął już tak wiele.
Jednak sędziowie postanowili wykluczyć Ricciardo z wyników. Dlaczego? Otóż uznali ze w jego bolidzie przekroczono dopuszczalny limit przepływu paliwa- 100 kg/h. Red Bull Racing złożył odwołanie, posiedzenie w sprawie Australijczyka odbędzie się 14 kwietnia.
" Założyłbym się o wszytko co mam, że nie bylibyśmy na podium" - Daniel Ricciardo, słowa wypowiedziane podczas konferencji po wyścigu.
poniedziałek, 17 marca 2014
Kartka z Historii Formuły 1 - Nigel Mansell
Nigel Mansell - kierowca Formuły 1 pochodzący z Wielkiej Brytanii. Urodził się 8 sierpnia 1953 roku.
Mansell zadebiutował w Formule 1 w 1980 roku w zespole Lotusa. młody kierowca po dużych sukcesach w Formule Ford ( mistrzostwo w 1977 ) oraz w Formule 3 ( wicemistrzostwo w 1978 roku). Młodemu Brytyjczykowi dano szansę i pozwolono wystartować w trzech wyścigach, niestety żadnego nie ukończył. Nigel reprezentował barwy Lotusa przez pięć lat, bez większych sukcesów.Najwyższym miejscem w klasyfikacji generalnej było dziewiąte miejsce, kilka razy stał na najniższym stopniu podium. Tamten czas nie jest najlepiej wspominany przez zespół który zmagał się z różnymi kłopotami, bolidy nie były dobre, przez co Mansell nie mógł pokazać na co go stać.
W 1985 roku przeszedł do Williamsa. Zmiana teamu wyszła mu na dobre, ponieważ zaczął w końcu wygrywać. W sezonie 1986 otarł się właściwie o tytuł mistrza świata, stracił wtedy dwa punkty do Alaina Prosta. Rok później pech go nie opuszczał, tym razem też nie udało mu się zdobyć zwycięskiej korony. Mansell musiał zrezygnować z ostatnich wyścigów ze względu na kontuzję której doznał na japońskim torze Suzuka.
Od sezonu 1989 Nigel jeździł dla słynnego włoskiego zespołu jakim było i nadal jest Ferrari. Mansell był ostatnim zawodnikiem, zatrudnionym osobiście przez Enzo Ferrari. Swój pierwszy sezon w nowych barwach zakończył na czwartym miejscu w generalce.
W 1991 roku Brytyjczyk powrócił do Williamsa, od razu sięgając po wicemistrzostwo ( znowu). W następnym sezonie po dwunastu latach ścigania się udało mu się zdobyć koronę mistrza świata. Niestety po zdobyciu wymarzonego tytułu ogłosił zakończenia kariery. Po dwóch latach przerwy znów zawitał w garażu Williamsa, po tragicznej śmierci Ayrtona Senny, kiedy to zespół został bez kierowcy. W sezonie 1995 mogliśmy go oglądać przez dwa wyścigi w McLarenie jednak po tych Grand Prix ogłosił definitywne zakończenie kariery wyścigowej.
Mansell jest czwartym kierowcą pod względem wygranych wyścigów. Naprawdę szkoda że zdobył tylko jeden tytuł. Jego osoba kojarzy mi sie zawsze z pechem, niewiele brakowało aby tych mistrzostw było więcej. Jego osoba jest o dziwo mało znana, ponieważ z Formułą 1 kojarzy się głownie Schumachera, Prosta, Sennę, Vettela i Alonso. Większość osób które znam a oglądają F1 nigdy nie słyszeli o kimś takim. Jeśli ktoś jest prawdziwym miłośnikiem tego sportu to nie interesuje się bieżącym sezonem tylko sięga w historię Formuły 1 ponieważ na przestrzeni tych lat, jeździło naprawdę wielu dobrych kierowców.
Mansell zadebiutował w Formule 1 w 1980 roku w zespole Lotusa. młody kierowca po dużych sukcesach w Formule Ford ( mistrzostwo w 1977 ) oraz w Formule 3 ( wicemistrzostwo w 1978 roku). Młodemu Brytyjczykowi dano szansę i pozwolono wystartować w trzech wyścigach, niestety żadnego nie ukończył. Nigel reprezentował barwy Lotusa przez pięć lat, bez większych sukcesów.Najwyższym miejscem w klasyfikacji generalnej było dziewiąte miejsce, kilka razy stał na najniższym stopniu podium. Tamten czas nie jest najlepiej wspominany przez zespół który zmagał się z różnymi kłopotami, bolidy nie były dobre, przez co Mansell nie mógł pokazać na co go stać.
W 1985 roku przeszedł do Williamsa. Zmiana teamu wyszła mu na dobre, ponieważ zaczął w końcu wygrywać. W sezonie 1986 otarł się właściwie o tytuł mistrza świata, stracił wtedy dwa punkty do Alaina Prosta. Rok później pech go nie opuszczał, tym razem też nie udało mu się zdobyć zwycięskiej korony. Mansell musiał zrezygnować z ostatnich wyścigów ze względu na kontuzję której doznał na japońskim torze Suzuka.
Od sezonu 1989 Nigel jeździł dla słynnego włoskiego zespołu jakim było i nadal jest Ferrari. Mansell był ostatnim zawodnikiem, zatrudnionym osobiście przez Enzo Ferrari. Swój pierwszy sezon w nowych barwach zakończył na czwartym miejscu w generalce.
W 1991 roku Brytyjczyk powrócił do Williamsa, od razu sięgając po wicemistrzostwo ( znowu). W następnym sezonie po dwunastu latach ścigania się udało mu się zdobyć koronę mistrza świata. Niestety po zdobyciu wymarzonego tytułu ogłosił zakończenia kariery. Po dwóch latach przerwy znów zawitał w garażu Williamsa, po tragicznej śmierci Ayrtona Senny, kiedy to zespół został bez kierowcy. W sezonie 1995 mogliśmy go oglądać przez dwa wyścigi w McLarenie jednak po tych Grand Prix ogłosił definitywne zakończenie kariery wyścigowej.
Mansell jest czwartym kierowcą pod względem wygranych wyścigów. Naprawdę szkoda że zdobył tylko jeden tytuł. Jego osoba kojarzy mi sie zawsze z pechem, niewiele brakowało aby tych mistrzostw było więcej. Jego osoba jest o dziwo mało znana, ponieważ z Formułą 1 kojarzy się głownie Schumachera, Prosta, Sennę, Vettela i Alonso. Większość osób które znam a oglądają F1 nigdy nie słyszeli o kimś takim. Jeśli ktoś jest prawdziwym miłośnikiem tego sportu to nie interesuje się bieżącym sezonem tylko sięga w historię Formuły 1 ponieważ na przestrzeni tych lat, jeździło naprawdę wielu dobrych kierowców.
poniedziałek, 10 marca 2014
Kartka z Historii Formuły 1- Ayrton Senna
Ayrton Senna- Brazylijski trzykrotny mistrz świata w Formule 1. Urodził się 21 marca 1960 roku a zmarł 1 maja 1994 roku z powodu obrażeń odniesionych podczas wyścigu o Grand Prix San Marino na torze Imola. Do dnia dzisiejszego Senna jest uważany za jednego z najlepszych kierowców którzy kiedykolwiek ścigali się w tym sporcie.
Zadebiutował w barwach brytyjskiego teamu Toleman w 1984 roku. Już od pierwszych zawodów zwrócił na siebie uwagę widzów. Największym zaskoczeniem było kiedy w tym samym sezonie wygrał deszczowy wyścig w Monako. Startując z trzynastej pozycji odniósł zwycięstwo mimo koszmarnej pogody i niewielkiego doświadczenia w Formule 1 walczył z Alainem Prostem, swoim przyszłym rywalem numer jeden o prowadzenie. Nikt nie spodziewał się że że tak niewinnie wyglądający chłopak o mądrych oczach może mieć w sobie tyle talentu.W swoim debiutanckim sezonie zajął dziewiąte miejsce w generalce.
W 1985 roku przeszedł do Lotusa, mimo trwającego kontraktu z Tolemanem. Swoje zwycięstwo w barwach nowej stajni odniósł w Portugalii, również podczas deszczu. Senna reprezentował Lotusa przez dwa lata, zajmując kolejno czwarte a później trzecie miejsce w klasyfikacji końcowej. W 1988 Alain
Prost wskazał go na drugiego kierowcę McLarena. Wtedy między nimi zaczęła się prawdziwa rywalizacja. Walczyli ze sobą więcej niż z innymi zawodnikami na torze. Obaj byli tak zdeterminowani że w piętnastu na szesnaście wyścigów McLaren stał na pierwszym miejscu podium. Z tej całej rywalizacji obronną ręką wyszedł Senna, któremu udało się zdobyć pierwszy tytuł w swojej karierze.
W kolejnym sezonie rywalizacja w zespole była jeszcze większa, na linii.Senna-Prost powstał konflikt.
Podczas wyścigu na torze Imola (GP San Marino) doszło do incydentu, przez który jeszcze bardziej się znienawidzili. Obaj startowali z pierwszej linii i umówili się że będą walczyć między sobą tylko do pierwszego zakrętu, ale niestety nic z tego nie wyszło.
Na Suzuce ( Japonia) między Senną a Prostem doszło do kolizji, przez co francuz musiał zrezygnować z dalszej jazdy ze względu na usterki bolidu. Senna wygrał ten wyścig ale został zdyskwalifikowany, ponieważ po kraksie jego samochód został popchnięty przez porządkowych. W tamtym sezonie po tytuł sięgnął Francuz.
Od 1990 roku Ayrton Senna i Alain Prost nie jeździli już w jednym teamie ale walka między nimi nie zakończyła się. Senna pozostał w McLarenie a Prost przeszedł do Ferrari. Niestety zmiana zespołu nie zapewniła mu tytułu, który po raz drugi zgarnął Senna.
W sezonie 1991 Senna wygrał aż siedem na osiemnaście rund, w trzech stał na drugim miejscu w w dwóch na trzecim.Mając sporą przewagę nad Nigelem Mansellem udało mu się po raz trzeci i niestety ostatni raz sięgnąć po mistrzowską koronę.
Sezon 1992 został opanowany przez technologię zespołu Williams, Ayrton niestety nie dysponował dosyć dobrym bolidem aby dorównać Mansell'owi który miał prawie drugie tyle punktów od niego. Senna zakończył go na czwartym miejscu z utratą trzech punktów do Michaela Schumachera. Po tym sezonie Honda, która dostarczała silniki do McLarena wycofała się z Formuły 1. Brytyjski zespół postanowił powrócić do jednostek napędowych Forda Coswortha.
W 1993 po rocznej przerwie powrócił Alain Prost w barwach Williamsa by znowu sięgnąć po tytuł. W tym sezonie Senna musiał mu ustąpić, ze względu na miej konkurencyjny silnik. Po zdobytym tytule alain Prost wycofał się. Jego zespół chciał zatrudnić Sennę więc ten zrezygnował, nie chciał powtórki z tego co się działo w McLarenie.
W 1994 roku Ayrton reprezentował barwy Williamsa. Zespół nie był już tak konkurencyjny, Senna nie ukończył dwóch pierwszych wyścigów.
GP San Marino bywa nazywane też "Czarnym Weekendem" W piątek dwudziestego dziewiątego kwietnia podczas sesji treningowej bolid Rubensa Barrichello stracił przyczepność w zakręcie Variante Bassa i z prędkością 200 kilometrów na godzinę uderzył w bandę i przekoziołkował . Życie Rubensa zawisło na włosku ale został uratowany przez szybką pomoc lekarską i udało mu się przeżyć.Następnego dnia ,pochodzący z Austrii debiutant, Roland Ratzenberger zginął podczas kwalifikacji do wyścigu. Kierowca zmarł w wyniku rozległych obrażeń.
Po tych wydarzeniach Senna wahał się czy wystartować. Przed wyścigiem siedział w bolidzie ze ściągniętym kaskiem, co mu się nie zdarzało. Był bardzo zamyślony, mam takie wrażenie że wiedział co się może stać.
Na siódmym okrążeniu jego Williams uderzył w nieosłoniętą betonową barierę w zakręcie Tamburello z prędkością 310 kilometrów na godzinę i odbijając się od niej znów znalazł się na torze a następnie zatrzymał się na poboczu.Mimo natychmiastowej pomocy i przetransportowaniu do szpitala Senna zmarł po kilku godzinach.
"Formuła 1 dostarcza Ci jedną szczególną rzecz, którą jest to że jesteś ciągle wystawiony na niebezpieczeństwo. Niebezpieczeństwo zranienia, niebezpieczeństwo utraty życia. To jest część twojego życia. Albo stawiasz temu czoła jak profesjonalista, w chłodnym stylu, albo to rzucisz. Po prostu zostawisz to i nie będziesz robić tego nigdy więcej. Niestety tak się składa, że to co robię za bardzo lubię, żeby to tak po prostu rzucić. Nie mogę tego rzucić." - Ayrton Senna
Źródło : Legendy Formuły 1, Wikipedia, Ilustrowana Historia Formuły 1, Historia Formuły 1
Subskrybuj:
Posty (Atom)
