Abu Zabi jest ostatnim wyścigiem w tym sezonie. To właśnie on miał za zadanie wyłonić mistrza świata. Spór o tytuł dotyczył tylko i wyłącznie Mercedesa, bo w tym zespole jeździli kierowcy, którzy walczyli ze sobą o złotą koronę. Zarówno trzykrotny mistrz świata Lewis Hamilton jak i jeżdżący w jego cieniu Nico Rosberg mieli szansę na zdobycie tytułu.
Już na pierwszym okrążeniu kłopoty miał Max Verstappen. Po kontakcie z jednym z zawodników wypadł z toru i spadł na ostatnie miejsce, przez co musiał przebijać się do przodu by gonić rywali.
Szczęścia także nie miał Kevin Magnussen, bo już na drugim kółku musiał zjechać do alei serwisowej i wymienić przednie skrzydło. Niestety reprezentant Renault nie ukończył wyścigu.
Do mety nie dojechali także, Button, Kvyat, Sainz, Bottas. Moim zdaniem gdyby tutaj nie doszło do rozstrzygnięcia komu przypadnie tytuł to nie uznałabym tego wyścigu za ciekawy. Jednak moje oczy cały czas były zwrócone na kierowców Mercedesa. W klasyfikacji generalnej prowadził Rosberg, ale tuż za jego plecami był Hamilton.W kwalifikacjach jak i w wyścigu górą był Brytyjczyk. Jednak ta wygrana nie zagwarantowała mu tytułu. Wystarczyło żeby Nico dojechał na podium by zdobyć złotą koronę. I udało się mu. Przekroczył metę tuż za Lewisem i po raz pierwszy zdobył mistrzostwo w Formule 1. Jest drugim kierowcą o nazwisku Rosberg, który tego dokonał. Ponad trzydzieści lat temu, dokładnie w sezonie 1982 po tytuł sięgnął jego tata. Taka sytuacja że ojciec i syn odnieśli tak wielki sukces w F1 wcześniej zdarzyła się tylko raz. Było to w wypadku Grahama i Damona Hilla.
Ta Grand Prix była ostatnią dla Buttona i Massy którzy niestety nie będą już jeździć w następnym roku.
W ostatnią niedzielę myślałam że zamknęłam już ten sezon i jedyne co mnie może zaskoczyć to wybór niektórych składów w zespołach w których tego jeszcze nie dokonano, bo na przykład nie wiadomo kto będzie zasiadał za kierownicą obu bolidów w Manorze i czy Gutierrezoowi uda się utrzymać fotel w F1.
Piątkowa wiadomość tak mnie zaskoczyła że do teraz nie mogę pozbierać szczęki z podłogi. Dokładnie pięć dni po zdobyciu tytułu mistrzowskiego Rosberg ogłosił zakończenie kariery! Tego bym się nigdy nie spodziewała. Owszem, wiem że kiedyś odejdzie ale nie przypuszczałam ze zrobi to teraz.
Z Nico po raz pierwszy z zetknęłam się na początku mojej przygody z F1. Nie uważałam że w przyszłości może zostać mistrzem świata ale z biegiem czasu widziałam jak nabiera doświadczenia, które pomaga mu w pokonywaniu rywali. Po odejściu Schumachera był jednym z kierowców, którym kibicowałam. Trzymałam kciuki za podia i tytuły w sezonach 2014 i 2015 chociaż w tych dwóch latach musiał ustąpić Hamiltonowi. Kiedy w końcu zdobył mistrzostwo to byłam przeszczęśliwa. Smutno mi że w sezonie 2017 nie będzie go w F1. Nie pozostaje mi nic innego jak uszanować jego decyzję. Będzie mi brakować zarówno Nico Rosberga jak i Felipe Massy i Jensona Buttona. Bez nich Formuła 1 będzie strasznie pusta.
Nie mogłam się oderwać od tekstu, z niecierpliwością czekam na więcej.
OdpowiedzUsuńBuziaki Kochana
Wow ciekawy post ;) świetnie się go czytało ;) wracam do wcześniejszych postów pozdrawiam
OdpowiedzUsuńPrzyznam, że ciekawy pomysł na wpis. :)
OdpowiedzUsuńSama słyszałam o tym trochę w wiadomościach :)
Pozdrawiam
Przyznam, że zbytnio nie interesuję się F1, ale wpis bardzo fajny :)
OdpowiedzUsuńMój blog - KLIK
Bardzo fajny blog, fajnie się go czyta ! Czekam na więcej ;) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń