niedziela, 27 października 2013

Formułowa pocztówka z Indii

I stało się ludzie! Stało! Vettel został mistrzem świata! Mimo że do końca sezonu są jeszcze trzy wyścigi to ma taką przewagę że nikt nie zdoła go dogonić. Ale od początku ...
Grand Prix Indii było ciekawe, najdłuższe sześćdziesiąt emocjonujących okrążeń w całym moim życiu.
Na starcie za kierowcą Red Bulla ustawiły się oba Mercedesy. Zespół zawalił w przypadku Grosjeana nie pozwalając mu w sobotę na przejechanie jeszcze jednego okrążenia, które na pewno decydowałoby o jego dalszej rywalizacji w kolejnej części czasówki.
Dobrze z drugiej linii ruszył Lewis Hamilton który znalazł się za Vettelem. Ale także niespodziewanie Felipe Massa zaczął przedzierać się do przodu. Momentalnie wyprzedził Rosberga jak i Hamiltona i w ten sposób znalazł się za obecnym mistrzem świata.
Na pierwszym okrążeniu od razu była żółta flaga. W tym samym czasie Alonso miał problemy. Przednie skrzydło zostało uszkodzone przez Webbera (który znów zaspał na starcie )  i jeszcze po drodze wpadł na jednego McLarena. Był zmuszony na wymianę zepsutego elementu i po wyjeździe z alei serwisowej był dwudziesty. Vettel też niedługo po starcie został ściągnięty na pit stop ale nie w celu naprawy tylko na wymianę opon bo była prognoza że miększe z opon nie wytrzymają wielu okrążeń
Od zjazdu kierowcy Red Bulla do dziewiątego kółka, wyścig prowadził Brazylijczyk, Felipe Massa  który po tym sezonie żegna się z Ferrari. Po nim pałeczkę przejął Mark Webber. Niestety na czterdziestym okrążeniu był zmuszony  zatrzymać swój bolid ze względu na awarię alternatora. Myślałam że po poprzednim sezonie wyeliminowali te usterki. No nic, Webberowi prądu do bolidu nie przywrócimy. Po wyjściu z samochodu była bardzo wściekły, za co mu się nie dziwię bo była naprawdę spora szansa na dobry wynik.
No i niedługo potem nastąpił punkt kulminacyjny. Sebastian Vettel dostał informacje od zespołu że może nie dojechać do mety,  inżynier musiał go prawie siłą  zmuszać aby nie wykręcił najlepszego czasu bo samochód może tego nie wytrzymać.
Na pięćdziesiątym szóstym kółku z wyścigu wycofuje się Hulkenberg ze względu na problemy z hamulcami. Kilka okrążeń wcześniej zrobił  to Charles Pic.
W końcówce jadący na trzeciej pozycji Kimi Raikkonen przepuścił swojego kolegę z zespołu, Grosjeana i jeszcze Massę przy okazji. Potem Fińskiego kierowcę próbował wyprzedzić jeszcze Hamilton ale gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta więc Perez jakimś magicznym sposobem znalazł się przed nimi. Szkoda mi bardzo że Fernando Alonso nie załapał się na punkty.
Vettel dzięki swojej dzisiejszej wygranej został już mistrzem świata i nikt w nadchodzących trzech wyścigach nie jest w stanie go dogonić, Rosberg że z talentem jednak wdał się w ojca( mistrza świata z 1982 roku)  a Grosjean udowodnił po raz trzeci z rzędu stając na podium, że jest dobrym kierowcą. Mimo ze ten cały blog jest poświęcony Formule 1 to pragnę pogratulować jeszcze Robertowi Kubicy który zdobył tytuł mistrzowski w WRC2. I tym sposobem dał do zrozumienia tym co po wypadku na rajdzie Ronde di Andora spisali go na straty  że jego nie warto zbyt wcześnie stawiać na nim kreskę.


3 komentarze:

  1. To był świetny wyścig. Szkoda tylko, że Vettel tak szybko wywalczył mistrzowski tytuł. Mam nadzieję, że pozostałe wyścigi nie będą z tego powodu nudne i będzie móstwo walki. Żal mi Webbera, bo ciągle miałam nadzieję, że może wygra a tu takie rozczarowanie....

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny wyścig , masz racje najbardziej emocjonujące 60 okrążeń w życiu

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratulacje dla Vettela. ;D
    W prawdzie oglądałam jedynie jakieś urywki, jednakże wyścig był bardzo interesujący.

    OdpowiedzUsuń