No i Formuła 1 zawitała w Niemczech. Grand Prix organizowanie na przemian na Hockenheimringu który został wybudowany w 1936 roku na potrzeby testów Mercedesa. oraz na Nurburgring, toru który większość z fanów F1 kojarzy z wypadkiem Laudy.
Mamy dziewiąty wyścig a kierowców którzy zdobyli Pole Possiotin było tylko trzech ( Vettel, Rosberg, Hamilton )Podczas tego wyścigu kierowcy mieli strajkować z powodu niebezpieczeństwa na torze czyli opon które Podczas GP Wielkiej Brytanii rozpadały się.Obawiali się o swoje życie ponieważ nad rozpędzonym bolidem u którego nagle wybucha koło trudno zapanować. Jednak do żadnych protestów nie doszło.
A wracając do Grand Prix ... Charles Pic został cofnięty na starcie za wymienne skrzyni biegów.
Z Pierwszej pozycji startował Hamilton który we wczorajszych kwalifikacjach wywalczył pierwsze miejsce pokonując Vettela.
Spodziewałam się że połowa stawki wyleci poza tor na pierwszym zakręcie ale tak się na szczęscie nie stało.
Muszę pochwalić Marka Webbera za znakomity start , w końcu nie zaspał jak podczas GP Wielkiej Brytanii i wiedział co się wokół niego dzieje. Zaraz po rozpoczęciu wyścigu doszło do bratobójczej walki między dwoma McLarenami ( Button i Perez)
Na czwartym okrążeniu pojawiła się żółta flaga. Była to spowodowane awarią w bolidzie Felipe Massy. Brazylijczyk zatrzymał swój samochód na poboczu, przez co powodował niebezpieczeństwo. Szkoda mi go. Zwłaszcza że tak pięknie wybił się na początku.
Mówiłam kiedyś że jedna rzecz mnie doprowadza do szału w Formule 1. Jest to wypuszczenie kierowcy z boksu kiedy ma niedokręcone koło. Tak było dziś. Podczas zmiany opon w bolidzie Marka Webbera albo pistolet uległ zepsuciu albo tylko niedokładność mechanika. Tak czy siak przez to niedopatrzenie spowodowało że podczas wyjazdu z alei serwisowej koło odpadło i uderzyło kamerzystę. Na szczęście ten przeżył, mimo obrażeń jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo a Webber ze stratą wielu pozycji powrócił na tor
Najdziwniejsze było kiedy w bolidzie Marussi wybuchł silnik, auto zaczęło się palić. Podczas tego weekendu Bianchi zatruł się czymś. Planowano już zastępstwo ale ten się wykurował i startował w zawodach. Niestety awaria samochodu nie pozwoliła mu dojechać do mety. Kiedy zawodnik oddalił się na dużą odległość od bolidu ten postanowił wyruszyć w samotną podróż bez kierowcy i sam przemieścił się na drugą stronę toru ( LOL!) Nie ma to jak zmiana poziomów na torze i samo jadący samochód F1 który zagraża bezpieczeństwu uczestników.
Na 10 okrążeń przed metą Raikkonen i Alonso postanowili zmienić swoje opony.
Wcześniej Grosjean toczył walkę z Vettelem (?). Niestety na 55 kółku musiał przepuścić szybciej jadącego swojego kolegę z zespołu, Raikkonena..
Pierwszy na mecie zjawił się Sebastian Vettel. Za nim byli Kimi Raikkonen i Romain Grosjean, kierowcy Lotusa. W ten sposób Niemiec powiększył swoją przewagę punktową nad Fernando Alonso. Teraz Hiszpanowi będzie trudniej go dogonić...

Nie przepadam za formiom 1 ale... Ciekawy blog
OdpowiedzUsuńnie fascynuję się tym, ale mimo wszystko przeczytałam i uważam, że to jest ciekawe :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
http://zycie--trudne.blogspot.com/
Hmm ... powiem tak : Ciekawy blog . Nie mam nic do formuły 1 xD . Zapraszam do mnie : http://never-let-you-go-baby.blog.pl/ . Będę wdzięczna za komentarz ; *
OdpowiedzUsuńKiedyś oglądałam formułe 1 :) Fajnie piszesz :)
OdpowiedzUsuńLubię Sebastiana, mimo że mój tata nie przepada za nim, ale to dlatego, że wg niego na tronie nie moze być ktoś dłużej niz rok ew. dwa xD
OdpowiedzUsuńTo samo myśli o Hiszpanii w piłkę nożną :p
fajna notka :>
http://zaczytanakasia.blogspot.com/
Spoko nawet bloga,nwet,nawet mi się podoba:)
OdpowiedzUsuńwww.olapassions.blogspot.com
Pierwszy raz spotkałam się z blogiem o Formule :)
OdpowiedzUsuńTo fajne że ktoś o tym pisze, bo widać tylko blogi o modzie itp.
Podoba mi się twój blog :)
Zapraszam do mnie: http://storybelel.blogspot.com/
Super zdjęcie ^.^
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawie piszesz. To jest pierwszy blog o formule 1 jaki czytam i jest świetny.
http://klaudussia-hehe.blogspot.com/