sobota, 24 września 2016

Bo wiecie, Lewis lubi wygrywać.

Tor w Kanadzie darze niezwykłym sentymentem. Przypomina mi on o Robercie Kubicy, kiedy to osiem lat wstecz triumfował jako zwycięzca. W tym sezonie nadal brak naszego rodaka w F1 ale po cichu liczę w przyszłym sezonie na powrót do ścigania się.
Podczas tej Grand Prix nie mogłam liczyć na zbyt wiele ciekawych rzeczy. Liczyłam na walkę o prowadzenie między Hamiltonem a Rosbergiem, jednak dużą niespodzianką okazał się manewr Vettela, który bez ogródek wyprzedził oba Mercedesy i przejął prowadzenie w wyścigu. Niestety nie na długo. Potem zaczęły się problemy z bolidem Rosberga. Udało mu się dojechać do mety jednak nie miał szans walczyć o podium.
Na jedenastym okrążeniu z wyścigiem musiał się pożegnać Jenson Button.Z jego bolidu zaczął wydobywać się dym a potem ogień, na szczęście kierowcy nic się nie stało i bezpiecznie opuścił samochód.
W porównaniu do Monako wyścig nie była aż tak bardzo ekscytujący. Szkoda mi trochę Rosberga, stratowała jako drugi i  miał realne szanse wyprzedzić Lewisa jednak wyścig skończył na piątej pozycji.
Wygraną oczywiście zgarnął Hamilton, tuż za nim znalazł się reprezentant Ferrari - Sebastian Vettel, trzeci był Valtteri Bottas z Williamsa. Niestety na mecie oprócz Buttona nie zobaczyliśmy Joylona Palmera i Felipe Massy.

niedziela, 11 września 2016

Deszczowe Monako

Wyścig w Monako jest naprawdę wyjątkowy. Tor na co dzień jest zwykłą ulicą, trudno się na nim wyprzedza.  Tutaj nie liczy się bolid a umiejętności kierowcy. Przez to, ta Grand Prix jest dużą nadzieją dla słabszych zespołów, którym z reguły nie idzie najlepiej.
W tym roku o ładnej pogodzie kierowcy ja i kibice musieli zapomnieć. Nad miastem zawisły czarne chmury i zapowiadało się na mokry wyścig.
W sobotę największą niespodzianką okazał się Daniel Ricciardo, któremu udało się uzyskać najlepszy czas w kwalifikacjach, przez co startował z pierwszego pola, tuż za nim ustawiły się oba Mercedesy.
Chyba po raz pierwszy spotkałam się z czymś takim jak start za Samochodem Bezpieczeństwa ze względu na warunki pogodowe. Bert Mailander zjechał dopiero po siedmiu okrążeniach jednak, Safety Car wcale nie zniknął na długo. Zaledwie jedno kółko później doszło do wypadku z udziałem Jolyona Palmera. Na dwudziestym pierwszym okrążeniu doszło do kontaktu między Kvyatem a Magnussenem, a pod koniec wyścigu zderzyli się dwaj zespołowi koledzy Nasr i Ericsson.
Mało pozytywnie zaskoczyła mnie sytuacja z garażu Red Bull Racing, kiedy to mechanicy wzięli złe opony. Ta sytuacja zmusiła Ricciardo do pozostania dłużej w boksie, co skutkowało utratą zwycięstwa na rzecz Hamiltona. W tym wypadku Daniel musiał zadowolić się drugą pozycją. Niespodziewanie na najniższym stopniu podium stanął Sergio Perez - reprezentant Force India.
W pierwszej trójce niestety nie znalazł się Nico Rosberg. Ze względu na problemy z bolidem ukończył wyścig za siódmej pozycji, tuż za Hulkenbergiem.
W tym roku wyścig w Monako był bardzo emocjonujący i ciekawy. Naprawdę dużo się działo i  nie mogłam narzekać że było nudno. 

czwartek, 18 sierpnia 2016

Uwaga! Młodzież przemuję Formułę 1 - Hiszpania 2016

Kvyat w Toro Rosso, Verstappen w Red Bullu. Nie byłam zadowolona z tej zamiany, bo od jakiegoś czasu młody Rosjanin był w  gronie tych kierowców, którym bardzo kibicuję a przeniesienie go do słabszego zespołu jakoś nieszczególnie mi się to widziało. Jak dla mnie nie było to do końca sprawiedliwe.
Tak czy inaczej wszystko musi się toczyć dalej. Hamiltonowi udało się zdobyć Pole Position, jednak jego rywal - Nico Rosberg także startował z pierwszego rzędu. Już  na pierwszym okrążeniu obydwaj zawodnicy Mercedesa stoczyli ze sobą pojedynek, z którego zwycięsko wyszedł Rosberg. Nie nacieszył się jednak długo prowadzeniem ponieważ na tym samym okrążeniu Nico i Lewis zderzyli się ze sobą. Ewidentnie była to wina Hamiltona, jednak ani on, ani jego rywal nie byli w stanie kontynuować jazdy. Prowadzenie objął Ricciardo. Nie obyło się bez Samochodu Bezpieczeństwa, który zjechał z toru dopiero na czwartym kółku.
W wyścigu najbardziej szkoda mi było Hulkenberga i Alonso. Nico odpadł na dwudziestym drugim okrążeniu, ponieważ jego samochód zaczął się palić. Fernando zakończył swój wyścig na czterdziestym siódmym kółku i niestety nie popisał się przed własną publicznością.
Zwycięzca wyścigu został Max Verstappen. Najmłodszy zawodnik  w stawce  i jednocześnie nowy reprezentant Red Bull Racing pokazał że jest materiałem na dobrego kierowcę, a może nawet na mistrza świata. Tuż za nim za podium znalazł się duet Ferrari czyli Kimi Raikkonen i Sebastian Vettel. Niestety na podium nie załapał się Daniel Ricciardo, chociaż na początku wyścigu zapowiadało się że dojedzie do mety w pierwszej trójce.
Gratulację dla Verstappena. Mimo iż ma dopiero osiemnaście lat dużo już w swoim życiu osiągnął. 

niedziela, 31 lipca 2016

Kierowca z numerem siedemnaście ...

Pięć lat - tyle już interesuję się Formułą 1. Od sezonu 2011 udało mi się zebrać wiele informacji na temat tego sportu, torów czy zawodników. Ludzie zasiadający w kokpitach byli różni, to pokazało mi że nie ma tylko jednego przepisu na sukces. Z biegiem lat coraz bardziej zagłębiałam się w tematykę wyścigów, jednak mimo upływu czasu nie rozumiałam jednej rzeczy - śmierci. Wtedy wydawała mi się czymś odległym, mało możliwym.  17 lipca 2015 roku odszedł jeden z najbardziej obiecujących kierowców Formuły 1 - Jules Bianchi. Zmarł dziewięć miesięcy po tragicznym wypadu, który miał  miejsce piątego października 2014 roku podczas wyścigu w Japonii. Młody Francuz uderzył w dźwig który miał za zadanie usunąć z toru uszkodzony bolid Adriana Sutila. Przetransportowano go do szpitala gdzie przeszedł operacje. Kilka miesięcy po wypadku był w śpiączce. Przez cały ten czas miałam nadzieję że Jules wygra ze śmiercią w takim samym stylu jak zdobył punkty w Monako, mimo iż nie jechał konkurencyjnym bolidem.
Jego odejście bardzo poruszyło fanów jak i  kolegów z toru.
Dziś zadaję sobie pytanie: Dlaczego akurat on? Był młodym chłopakiem, który zapowiadał się na znakomitego kierowcę, ktoś ośmielił się nawet stwierdzić, że w przyszłości na pewno będzie jeździć w Ferrari, lub innym czołowym zespole. Informacja o jego śmierci bardzo mnie zasmuciła. Wtedy zrozumiałam że wielu kibiców nie zdaje sobie sprawy, że Formuła 1 jest niebezpieczna, mimo iż na przestrzeni lat robi się wszystko aby je poprawić.
Minęło już ponad rok od odejścia Julesa. Bardzo mi go brakuje ...

wtorek, 28 czerwca 2016

Moje przygody z autografami mniej lub bardziej znanych kierowców : Niki Lauda

Długo mnie tutaj nie było, fakt. Końcówka tego roku szkolnego była dla mnie dosyć ciężka i nie miałam czasu ani chęci na pisanie. Przez jakiś czas zastanawiałam się nad usunięciem bloga, jednak postanowiłam dać sobie kolejną szansę i wróciłam. Są teraz wakacje, więc będę miała dużo więcej czasu i nadrobię zaległości z blogiem, Formułą i rysowaniem.
Dziś chciałabym zaprezentować wam autografy, które dostałam kilka tygodni temu od jednego z kierowców Formuły 1.
Niki Lauda jest trzykrotnym mistrzem świata. W 1976 roku podczas Grand Prix Niemiec, rozgrywanych na Nurburingu  jego Ferrari wypadło z trasy i stanęło w płomieniach. Lauda został uwięziony w kokpicie. Zanim  go wyciągnięto  doznał groźnych poparzeń trzeciego stopnia  ciała oraz dróg oddechowych.Jego twarz została oszpecona bliznami. Przeżył, do Formuły 1 wrócił jeszcze w tym samym sezonie, opuścił tylko dwa wyścigi. Był bliski zdobycia tytułu, jednak po wycofaniu się z ostatnich zawodów  ze względu na pogodę musiał uznać wyższość Jamesa Hunta i ostatecznie przegrał z nim jednym punktem. Dokładny jego życiorys macie tu:<klik>
Prośbę o autograf wysłałam w połowie marca, jednak odpowiedź od niego dostałam końcem maja. Po raz pierwszy odważyłam się napisać do kierowcy Formuły 1, więc miałam kilka obaw, jednak okazało się że list nie zaginął na poczcie a mój angielski nie okazał się taki zły bo Lauda zrozumiał o co mi chodzi i podpisał zdjęcia, które mu wysłałam.
Jak na razie to czekam na autografy jeszcze dwóch kierowców i niestety nie wiem kiedy je dostanę. W wakacje planuje wysłać kilka próśb do teamów i na pewno moja kolekcja się powiększy.
Trzymajcie się ciepło do następnego postu.

niedziela, 29 maja 2016

Kolejne zwycięstwo Rosberga

W pamięci mam ostatnią Grand Prix w Rosji, kiedy  to Sergio Perez niespodziewanie stanął na podium. Tamten wyścig kojarzy mi się z awarią Rosberga i spięciem Raikkonena z Bottasem.
W tym roku już na starcie ruszający z PP Nico nie miał sobie równych i utrzymał swoją pierwszą pozycję. Na pierwszym okrążeniu doszło do kolizji między Sebastianem Vettelem a Daniiłem Kvyatem. Sędziowie po tym incydencie postanowili wypuścić Safety Car, aby bezpiecznie usunąć roztrzaskany bolid Vettela i  posprzątać elementy samochodów które walały się po linii toru.  Przedwcześnie wyścig zakończyl także Nico Hulkenberg. Kolizja z z Estebanem Guttierezem i Rio Haryanto sprawiła, że musiał wycofać się z rywalizacji.
Wyścig niestety nie wpisuje się w grupę tych, które najbardziej mnie zachwyciły.
Po za kolizją na samym początku nie wydarzyło się nic ciekawego.
Zwycięstwo zgarnął Rosberg. Za nim dojechał Hamilton i Raikkonen.
Jestem dumna z zawodników McLarena Alonso i Button dojechali kolejno na szóstej i dziesiątej pozycji. Wierzę, że ten zespół wróci do rywalizacji o podia a nie tylko o przetrwanie.

sobota, 14 maja 2016

Nico zwycięzcą, niespodziewane podium Kvyata!

Po Bahrajnie nadszedł czas na Chiny. Już w kwalifikacjach sypnęło niespodziankami, kiedy to okazało się że Daniel Ricciardo będzie startować z pierwszej linii tuż obok Rosberga, któremu udało się zdobyć pole position. Nieźle wypadli zawodnicy Ferrari. O szczęściu nie może mówić Lewis Hamilton ponieważ startował z ostatniej pozycji.
W wyścigu znakomicie spisał się Daniel, który już na pierwszym kółku wyprzedził Rosberga i objął prowadzenie, niestety utracił je na bodajże trzecim okrążeniu, ponieważ na coś najechał i przebił oponę, co skutkowało nieplanowanym zjazdem na pit stop i utrata dobrej pozycji.
Obecny mistrz świata także tego początku nie może zaliczyć do najlepszych. Kolizja z Nasrem kosztowała go przednie skrzydło, kolejny cios po za startem z ostatniej pozycji. Już na początku zapowiadało się że ten wyścig nie będzie najlepszy dla obecnego mistrza świata.
Na ósmym okrążeniu pojawił się Safety Car.
Wyścig bardzo mi się podobał. Rosberg po raz kolejny pokazał klasę, jednak  gdyby Ricciardo nie  miał na początku tego przykrego incydentu z oponą  to byłoby mu na pewno trudniej odzyskać prowadzenie. Drugi na mecie zameldował się kierowca Ferrari- Sebastian Vettel. Niespodzianką okazał się Daniił Kvyat. Reprezentant Red Bulla zajął trzecią pozycję. Nie było to jego pierwsze podium, rok temu na Węgrzech także udało mu się dojechać w pierwszej trójce.
Tuż za najlepszymi załapali się pechowiec Ricciardo i Kimi Raikkonen. Hamilton zameldował się na odległej siódmej pozycji, zaraz za Felipe Massą.