W pamięci mam ostatnią Grand Prix w Rosji, kiedy to Sergio Perez niespodziewanie stanął na podium. Tamten wyścig kojarzy mi się z awarią Rosberga i spięciem Raikkonena z Bottasem.
W tym roku już na starcie ruszający z PP Nico nie miał sobie równych i utrzymał swoją pierwszą pozycję. Na pierwszym okrążeniu doszło do kolizji między Sebastianem Vettelem a Daniiłem Kvyatem. Sędziowie po tym incydencie postanowili wypuścić Safety Car, aby bezpiecznie usunąć roztrzaskany bolid Vettela i posprzątać elementy samochodów które walały się po linii toru. Przedwcześnie wyścig zakończyl także Nico Hulkenberg. Kolizja z z Estebanem Guttierezem i Rio Haryanto sprawiła, że musiał wycofać się z rywalizacji.
Wyścig niestety nie wpisuje się w grupę tych, które najbardziej mnie zachwyciły.
Po za kolizją na samym początku nie wydarzyło się nic ciekawego.
Zwycięstwo zgarnął Rosberg. Za nim dojechał Hamilton i Raikkonen.
Jestem dumna z zawodników McLarena Alonso i Button dojechali kolejno na szóstej i dziesiątej pozycji. Wierzę, że ten zespół wróci do rywalizacji o podia a nie tylko o przetrwanie.
A ja jestem dumna razem z tobą, bo należy wierzyć w kogoś kto wkłada serce w swoją pasję :)
OdpowiedzUsuńZawsze warto wierzyć :D
OdpowiedzUsuńZapraszam: http://velina-blog.blogspot.com/