Myślami cofam się do ostatniego rajdu sezonu 2015 czyli do Wielkiej Brytanii, kiedy to Kubica zapytany o to czy zostaje odpowiada: Nie wiem.
Jednak kiedy dowiedziałam się że zamierza wystartować w Monte Carlo to miałam nadzieję że wybrał jednak rajdy. Potem okazało się, że po za pierwszymi zawodami w sezonie nie ma jak na razie żadnych planów. Mówiło się że pojedzie w DTM, inni zaś twierdzili że Robert zacznie się ścigać w Formule E.
Tak więc w odmienionej rajdówce polska załoga Kubica-Szczepaniak wyruszyła na trasę niezwykłego Rajdu Monte Carlo.
Do mety niestety nie dojechali. Szkoda, bo zapowiadało się naprawdę ciekawie. Na jednym z zakrętów wypadli z drogi, lód zrobił swoje mimo iż nie jechali bardzo szybko. A najlepsze, że w tym samym miejscu kłopoty miał także inny zawodnik - Elfyn Evans, który na domiar złego uderzył w auto Kubicy, przez co to zsunęło się bardziej na pobocze.
Fakt, dla polskiej załogi ten rajd nie zakończył się zbyt szczęśliwie, jednak rywalizacja trwała dalej. Oglądałam ostatni odcinek specjalny, jednak bardzo brakowało mi na nim Maćka i Roberta. Ogier po raz kolejny pokazał klasę a Neuville miał problemy na trasie ale jakoś doczołgał się do mety. Przez cały weekend Thierry spisywał się dobrze, jednak mimo słabego ostatniego odcinka specjalnego w końcowej klasyfikacji był trzeci, jednak na dodatkowe punkty juz się nie załapał.
A Kubica? Niestety nie wiem jakie ma plany na ten sezon. W tym momencie zastanawiam się nad kontynuacją Rajdowych wojaży Roberta Kubicy, ewentualnie zmienię je na Wyścigowe jeśli RK zdecyduje się startować na torach. Być może od czasu do czasu będę recenzować rajdy. Nie wiem, zobaczy się jeszcze.
środa, 10 lutego 2016
czwartek, 28 stycznia 2016
Akrylowy i w miarę realistyczny Kubica
Dopiero dziś dotarło do mnie to iż moje ferie zbliżają się do końca a ja nie zrobiłam zupełnie nic co miałam w planach. Głownie przez to że jestem chora i do końca tygodnia będę siedzieć w domu.
Tak jakoś w niedzielę zasiadłam z ołówkiem przed pustą kartką. Miałam zamiar wykonać planowany od dawna portret Flynna Ridera z kreskówki Zaplątani jednak zamiast Disneyowskiego bohatera powstał nowy portret Kubicy.
Chciałam stworzyć go całkiem realistycznie. Nie kombinowałam z mangowymi elementami np.włosami, jak w przypadku poprzednich prac, które przedstawiały Roberta tak jak wyglądał kiedy jeszcze jeździł w F1.
Mam wrażenie że zepsułam mu prawą brew. Całość powstała na kartce z bloku technicznego. Akrylu poszło na tą pracę dosyć sporo, szczególnie białego, który został wykorzystany na tło. Kontury poprawiane są czarnym cienkopisem.
Wiecie co ? Jest to kolejny rysunek z którego jestem bardzo dumna, mimo iż brak mu cieniowania.
Udało mi się stworzyć coś pomiędzy stylem bajkowym a realizmem, mimo iż portrety odwzorowujące dokładnie ludzką twarz to kompletnie nie moja bajka.
poniedziałek, 4 stycznia 2016
Michael Schumacher Zwycięzca
Jest to pierwsza z trzech książek na mojej półce poświęcona tylko i wyłącznie historii najbardziej utytułowanego kierowcy w dziejach Formuły 1. Mimo iż w Polsce została wydana w 2003 roku to do mnie zawitała jakieś dziesięć lat później. Pierwsze co mnie zaskoczyło to to ... że jest bardzo malutka. W porównaniu z wielkimi i potężnymi encyklopediami o wyścigach znajdującymi się na moim regale ciężko dostrzec jej grzbiet. Kupując ją miałam nadzieję że dowiem się czegoś więcej o moim idolu, jednak co do tej kwestii poczułam pewne rozczarowanie. Jego historia jest opisana krótko, jak dla mnie nawet za krótko ponieważ jestem zwolenniczką bardzo długich tekstów i te kilka zdań to dla mnie tylko taka przystawka. Akcja zaczyna się w 1991 roku kiedy Schumacher po raz pierwszy startuje w wyścigu Formuły 1. Jak już wspomniałam informacje są bardzo okrojone jednak dużym plusem są zdjęcia i fakt iż tekst jest zarówno w języku polskim jak i angielskim. Uważam że ta lektura jest bardziej do ogladania a tekst jest tylko dodatkiem, chociaż dodałabym go więcej.
Niestety książka opisuje tylko sześć tytułów zdobytych przez Michaela, ponieważ autor chyba nie podejrzewał że zdoła on sięgnąć jeszcze raz po mistrzowską koronę.
Tak czy inaczej mimo kilku minusów bardzo polecam tą książkę, szczególnie tym, którzy dopiero zaczęli interesować się F1 i losami Schumachera.
Schumi skończył wczoraj czterdzieści siedem lat. Happy Birthday Michael and Keep Fighting! Wracaj szybko do zdrowia :)
Niestety książka opisuje tylko sześć tytułów zdobytych przez Michaela, ponieważ autor chyba nie podejrzewał że zdoła on sięgnąć jeszcze raz po mistrzowską koronę.
Tak czy inaczej mimo kilku minusów bardzo polecam tą książkę, szczególnie tym, którzy dopiero zaczęli interesować się F1 i losami Schumachera.
Schumi skończył wczoraj czterdzieści siedem lat. Happy Birthday Michael and Keep Fighting! Wracaj szybko do zdrowia :)
czwartek, 31 grudnia 2015
Podsumowanie sezonu 2015
Formuła 1 w tym roku mnie nie zaskoczyła. Ubiegłoroczny sukces powtórzył Lewis Hamilton, nie byłam z tego za bardzo zadowolona ponieważ za kandydata na mistrza uważałam Nico Rosberga, jednak ten przejeździł cały sezon w cieniu swojego rywala. Zadziwiła mnie forma w Ferrari, rok 2015 był dla nich dużo bardziej owocny w sukcesy niż poprzedni. Jednak co do McLarena to nie był to udany sezon, chyba najgorszy w swoim istnieniu. Kierowcy zamiast o podia i wygrane walczyli o przetrwanie. Niestety mimo posiadanych tytułów mistrzowskich ani Jenson Button ani Fernando Alonso nie zdołali pokazać swoich możliwości. Powodem był niezbyt udany bolid. Mam jednak nadzieję że 2016 będzie dla nich łaskawy. W przyszłym sezonie nie zobaczymy już Susie Wolff, która postanowiła zakończyć karierę. Nie będzie już kierowcą testowym w Williamsie ani w żadnym innym teamie. Będzie mi jej bardzo brakować w padoku.
Przykrą rzeczą którą przeżyłam związana z F1 była śmierć Julesa Bianchiego, który odszedł w połowie lipca. Zmarł na skutek obrażeń z wypadku podczas GP Japonii.Walczył dzielnie. Jego odejście było szokiem dla świata Formuły 1, był pierwszą ofiarą śmiertelną w tym sporcie od pond 20 lat. Może jakoś specjalnie tego nie okazywałam, ale bardzo mnie to dotknęło. Muszę tu też wspomnieć o innym kierowcy Formuły 1 - Justinie Wilsonie, który zmarł niewiele ponad miesiąc po Julesie. Jego odejście było spowodowane obrażeniami po wypadku w wyścigu Indy Car.
Cały rok obserwowałam poczynania Roberta Kubicy w Rajdach WRC. Były dobre jak i złe momenty, niestety z przewagą tych drugich. Trochę mi było żal patrzeć na naszego rodzynka kiedy po raz kolejny w jego samochodzie pojawiła się usterka. W tym sezonie Kubica założył prywatny team. Sam zabrał się za zarządzanie w nim oraz pełnił jednocześnie rolę kierowcy. Trochę trudno jest połączyć te role ze sobą. Jeszce nie wiadomo gdzie pojedzie w nowym sezonie. Jedni obstawiają że pozostanie w rajdach a inni że wróci na tory wyścigowe w serii DTM. Sam zainteresowany jednak nie wie co będzie robił w przyszłości, nie wyklucza nawet przerwy. Jednak pozytywną wiadomością jest jego start w Monte Carlo w 2016!
Miniony rok był kolejnym spędzonym na prowadzeniu tego bloga. W grudniu minęło trzy lata odkąd założyłam ten grajdoł z rysunkami o i F1. Mam nadzieję że nadchodzący rok sprawi że zmotywuję się aby dodawać więcej rysunków.
Przykrą rzeczą którą przeżyłam związana z F1 była śmierć Julesa Bianchiego, który odszedł w połowie lipca. Zmarł na skutek obrażeń z wypadku podczas GP Japonii.Walczył dzielnie. Jego odejście było szokiem dla świata Formuły 1, był pierwszą ofiarą śmiertelną w tym sporcie od pond 20 lat. Może jakoś specjalnie tego nie okazywałam, ale bardzo mnie to dotknęło. Muszę tu też wspomnieć o innym kierowcy Formuły 1 - Justinie Wilsonie, który zmarł niewiele ponad miesiąc po Julesie. Jego odejście było spowodowane obrażeniami po wypadku w wyścigu Indy Car.
Cały rok obserwowałam poczynania Roberta Kubicy w Rajdach WRC. Były dobre jak i złe momenty, niestety z przewagą tych drugich. Trochę mi było żal patrzeć na naszego rodzynka kiedy po raz kolejny w jego samochodzie pojawiła się usterka. W tym sezonie Kubica założył prywatny team. Sam zabrał się za zarządzanie w nim oraz pełnił jednocześnie rolę kierowcy. Trochę trudno jest połączyć te role ze sobą. Jeszce nie wiadomo gdzie pojedzie w nowym sezonie. Jedni obstawiają że pozostanie w rajdach a inni że wróci na tory wyścigowe w serii DTM. Sam zainteresowany jednak nie wie co będzie robił w przyszłości, nie wyklucza nawet przerwy. Jednak pozytywną wiadomością jest jego start w Monte Carlo w 2016!
Miniony rok był kolejnym spędzonym na prowadzeniu tego bloga. W grudniu minęło trzy lata odkąd założyłam ten grajdoł z rysunkami o i F1. Mam nadzieję że nadchodzący rok sprawi że zmotywuję się aby dodawać więcej rysunków.
sobota, 26 grudnia 2015
Mika jak z obrazka
Miałam w planie zrobić jakieś rysunki związane ze świętami ale lenistwo wzięło górę. Po męczących kilku tygodniach chciałam odpocząć od siedzenia nad książkami.
Ze względu na brak czasu nie rysuję nic. Jest trochę wolnego więc postaram się kreatywnie to wykorzystać.
Zabrałam się za pewną prace. Tak naprawdę jest to nowa wersja starego rysunku, jednak chciałabym zobaczyć ile wypracowałam przez ten czas. Nie wiem dlaczego ale lubię porównywać swój progres.
Lecz dzisiaj nie o tym, pokaże wam coś gotowego, coś co stworzyłam jakiś miesiąc temu. Kiedyś wspominałam że sto razy bardziej wolę rysować ołówkiem niż za pomocą tabletu graficznego.Szkic tej pracy powstał na kartce lecz wrzuciłam go na komputer, ponieważ stwierdziłam że farbami go tylko zepsuję.
Ślęczałam nad nim kilka dni przez długie godziny. W rezultacie powstała ta praca. Według mnie Mika Hakkinen na tym portrecie jest bliższy temu prawdziwemu. Pomysł stworzenia rysunku od nowa pojawił się spontanicznie na jednej z lekcji. Potem poprawiłam go w domu, bo szkoda mi było posłać go do teczki Niedokończone. Rysunek podoba mi się ale zawaliłam w kwestii brwi. Co do tułowia to wzorowałam się na jego poprzedniku. Tło było robione spontanicznie bo białe zlewało się z kombinezonem.
Ten bazgroł po prawej przedstawia pierwszą wersję Hakkinena. Tak zmieniła mi się kreska od końca lutego, jednak nie we wszystkich postaciach.
Ze względu na brak czasu nie rysuję nic. Jest trochę wolnego więc postaram się kreatywnie to wykorzystać.
Zabrałam się za pewną prace. Tak naprawdę jest to nowa wersja starego rysunku, jednak chciałabym zobaczyć ile wypracowałam przez ten czas. Nie wiem dlaczego ale lubię porównywać swój progres.
Lecz dzisiaj nie o tym, pokaże wam coś gotowego, coś co stworzyłam jakiś miesiąc temu. Kiedyś wspominałam że sto razy bardziej wolę rysować ołówkiem niż za pomocą tabletu graficznego.Szkic tej pracy powstał na kartce lecz wrzuciłam go na komputer, ponieważ stwierdziłam że farbami go tylko zepsuję.
Ślęczałam nad nim kilka dni przez długie godziny. W rezultacie powstała ta praca. Według mnie Mika Hakkinen na tym portrecie jest bliższy temu prawdziwemu. Pomysł stworzenia rysunku od nowa pojawił się spontanicznie na jednej z lekcji. Potem poprawiłam go w domu, bo szkoda mi było posłać go do teczki Niedokończone. Rysunek podoba mi się ale zawaliłam w kwestii brwi. Co do tułowia to wzorowałam się na jego poprzedniku. Tło było robione spontanicznie bo białe zlewało się z kombinezonem.
czwartek, 24 grudnia 2015
Rajdowe wojaże Roberta Kubicy: Rajd Wielkiej Brytanii
Ostatni rajd. Kiedy to wszystko minęło ? Pamiętam jak dziś jarałam się nowym wyglądem auta Kubicy a teraz już sezon ma się ku końcowi.
Jak zwykle pokładałam swoje nadzieje w polskiej załodze. Moje kibicowanie przyniosło rezultaty bo Kubicy udało się dojechać do mety na dziewiątej pozycji. W dodatku znalazł się w pierwszej trójce podczas ostatniego odcinka specjalnego, co dało mu dodatkowy punkt. Podczas tego weekendu łącznie zdobył ich trzy więc to nie jest aż tak źle. Lepsze wyniki Roberta poprawiły mi humor.
Spędziłam kolejny sezon kibicując Kubicy w rajdach. Gdyby nie on to bym nie odkryła tego sportu. Ten rok był raz lepszy raz gorszy. Po przejeździe Power Stage został zapytany w wywiadzie co zamierza robić w przyszłym sezonie. Niestety nie potrafił odpowiedzieć na to pytanie. Jedni w 2016 roku widzą go w serii DTM a inni dalej w rajdówce. Z jego strony cisza, jednak wiadomo że wystartuje w rajdzie Monte Carlo. Niestety nie wiem czy zdecyduje się na cały sezon. Śledzę losy Roberta już kilka lat więc stwierdzam ze jest to dla mnie jako kibica jedna wielka niewiadoma. Nie jestem w stanie przewidzieć tego co on chce zrobić, bo jak sam twierdzi: Lepiej po cichu robić swoje a potem zaskoczyć wynikiem. W innym wywiadzie powiedział że nie wyklucza tego że może zrobić sobie wolne od ścigania się.
Tak więc niezależnie od tego którą ścieżkę wybierze ja pójdę za nim, tak samo jak zrobiłam wtedy, kiedy postanowił spróbować swoich sił w rajdach ...
Jak zwykle pokładałam swoje nadzieje w polskiej załodze. Moje kibicowanie przyniosło rezultaty bo Kubicy udało się dojechać do mety na dziewiątej pozycji. W dodatku znalazł się w pierwszej trójce podczas ostatniego odcinka specjalnego, co dało mu dodatkowy punkt. Podczas tego weekendu łącznie zdobył ich trzy więc to nie jest aż tak źle. Lepsze wyniki Roberta poprawiły mi humor.
Spędziłam kolejny sezon kibicując Kubicy w rajdach. Gdyby nie on to bym nie odkryła tego sportu. Ten rok był raz lepszy raz gorszy. Po przejeździe Power Stage został zapytany w wywiadzie co zamierza robić w przyszłym sezonie. Niestety nie potrafił odpowiedzieć na to pytanie. Jedni w 2016 roku widzą go w serii DTM a inni dalej w rajdówce. Z jego strony cisza, jednak wiadomo że wystartuje w rajdzie Monte Carlo. Niestety nie wiem czy zdecyduje się na cały sezon. Śledzę losy Roberta już kilka lat więc stwierdzam ze jest to dla mnie jako kibica jedna wielka niewiadoma. Nie jestem w stanie przewidzieć tego co on chce zrobić, bo jak sam twierdzi: Lepiej po cichu robić swoje a potem zaskoczyć wynikiem. W innym wywiadzie powiedział że nie wyklucza tego że może zrobić sobie wolne od ścigania się.
Tak więc niezależnie od tego którą ścieżkę wybierze ja pójdę za nim, tak samo jak zrobiłam wtedy, kiedy postanowił spróbować swoich sił w rajdach ...
wtorek, 22 grudnia 2015
Rajdowe wojaże Roberta Kubicy: Rajd Hiszpanii
Kiedy zaskoczenie spowodowane niespodziewanymi punktami Kubicy minęło, przyszedł czas na podbój hiszpańskich oesów.
Może to głupio zabrzmi ale te kilka punktów zdobyte w ostatnim rajdzie przez naszego kierowcę uświadomiło mi że do końca sezonu zostało jeszcze kilka imprez i nie jest powiedziane że to już koniec. O nie!
Mimo iż byłam optymistycznie nastawiona do całej tej sytuacji to niestety moje prognozy nie sprawdziły się.
Przez awarie nie udało się dojechać w punktach. Polska załoga zajęła ostatecznie jedenaste miejsce. Nosz kurde, jedno oczko wyżej i byłyby punkty. Tak więc Robert i Maciek wrócili do domu z pustymi rękami.
Ten rajd jednak przyniósł kilka niespodzianek. Oglądając Power Stage miałam nadzieję że Ogier jak zwykle przejedzie genialnie i nie da szans konkurencji. Gdybyście widzieli moją minę, kiedy zobaczyłam że obecny mistrz świata rozbija swojego Volkswagena i tym samym odpada z zawodów. Taki obraz jest bardzo rzadki bo Ogier przyzwyczaił mnie jak i innych kibiców do tego że jest najlepszy i błędów praktycznie nie popełnia. Cóż, nawet najlepszym się zdarza...
Zwycięzcą okazał się Andreas Mikkelsen. Sam zainteresowany dowiedział się o tym na mecie, chociaż widać było na jego twarzy zaskoczenie, chyba sam był pozytywnie zaszokowany informacją ze to właśnie on okazał się najlepszy w hiszpańskim rajdzie.
Może to głupio zabrzmi ale te kilka punktów zdobyte w ostatnim rajdzie przez naszego kierowcę uświadomiło mi że do końca sezonu zostało jeszcze kilka imprez i nie jest powiedziane że to już koniec. O nie!
Mimo iż byłam optymistycznie nastawiona do całej tej sytuacji to niestety moje prognozy nie sprawdziły się.
Przez awarie nie udało się dojechać w punktach. Polska załoga zajęła ostatecznie jedenaste miejsce. Nosz kurde, jedno oczko wyżej i byłyby punkty. Tak więc Robert i Maciek wrócili do domu z pustymi rękami.
Ten rajd jednak przyniósł kilka niespodzianek. Oglądając Power Stage miałam nadzieję że Ogier jak zwykle przejedzie genialnie i nie da szans konkurencji. Gdybyście widzieli moją minę, kiedy zobaczyłam że obecny mistrz świata rozbija swojego Volkswagena i tym samym odpada z zawodów. Taki obraz jest bardzo rzadki bo Ogier przyzwyczaił mnie jak i innych kibiców do tego że jest najlepszy i błędów praktycznie nie popełnia. Cóż, nawet najlepszym się zdarza...
Zwycięzcą okazał się Andreas Mikkelsen. Sam zainteresowany dowiedział się o tym na mecie, chociaż widać było na jego twarzy zaskoczenie, chyba sam był pozytywnie zaszokowany informacją ze to właśnie on okazał się najlepszy w hiszpańskim rajdzie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



