wtorek, 21 października 2014

Szkoła szkołą ale rysować trzeba !

Ostatnio nic nie dodawałam. Nie bardzo nawet mam co, ponieważ od kąt zaczęła się szkoła zaczęłam coraz mniej czasu poświęcać na bloga. Wczoraj postanowiłam namalować jakiś kask. Wybrałam ten, w którym jeździł Jenson Button w sezonie 2009, kiedy w barwach zespołu Brawn GP zdobył mistrzostwo świata.
 Ten kask to jest pewnego rodzaju eksperyment. Dlaczego? To jest jedna z pierwszych prac, które malowałam akrylami. Malowanie szczegółów nie idzie mi jeszcze najlepiej ale to były chyba najlepiej wydane dwie dychy w moim życiu. Chciałam dobrze odwzorować ten kask ale biała obramówka koło inicjałów JB mi nie wyszła. Pod tym względem kask jest do poprawki. Trochę zepsułam tył ale nie jest źle. Na zdjęciu jest bardzo matowy, wina kiepskiego aparatu w moim telefonie. Chwilowo do skanera nie mam dostępu więc nie mam szans inaczej wrzucić tego kasku.

Ten kask juz tutaj publikowałam, pod koniec zeszłego roku. Poprawiłam w nim kolorowanie, bo ta niestaranność strasznie raziła mnie po oczach. 


Dla porównania dodaje tutaj zdjęcie chyba wszystkich kasków które publikowałam na blogu. Jak widać są różne, każdy jest mniej lub bardziej ładny. Powstawały one w różnym okresie, są chociaż trochę podobne do oryginału.Trzy malowane są kredkami ( Kask Petrova, Buttona i Chiltona czyli górny rząd), dwa tuszem kreślarskim ( Schumachera i Rosberga, te dwa u dołu po bokach) i jeden akrylami ( na dole, po środku) który na tym zdjęciu wygląda w końcu jak należny. 
Uważam że takie malowanie tych hełmów jest bardzo fajne. Moja dawna  nauczycielka plastyki jakoś nie twierdziła że to jest dobry pomysł. Ile razy ją prosiłam aby mi coś pomogła to zawsze mnie zbywała. Nie należałam do grona jej pupilków, ale mogłaby mi coś wytłumaczyć. To jak maluje zawdzięczam sobie i swojej pracy. 
 W teczce z napisem Nieskończone mam jeszcze tegoroczny kask Nico Rosberga, który trochę mi nie wyszedł. Nie mam pojęcia czy zacząć go od nowa czy skończyć ten. Jednak ostatnio kusi mnie aby namalować kask Ayrtona Senny albo Alaina Prosta. Niestety mam dużo nauki. Najczęściej przychodzę koło czwartej do domu i albo się uczę albo idę spać, bo jestem zmęczona. Nie starcza mi czasu na rysowanie. Staram się bazgrolić w zeszytach. 
Ostatnio na historii nagryzmoliłam powyższy rysunek. Tak, to jest Kubica. Zaczęłam go bazgrać od niechcenia, zamiast zainteresować się lekcją. Dałam sobie spokój z mangą. I tak nie dam rady jej malować. Robię dużo błędów, przydałoby mi się kilka kursów czy kółek plastycznych. Niestety z moim obecnym podziałem godzin nie da się nic zrobić. Lekcje mam dosyć długo, więc nie ma szans zdążyć na autobus i wrócić do domu wieczorem i uczyć się na następny dzień. 

Takie pytanie do was: Czy chcielibyście poradnik jak narysować kask ?

wtorek, 14 października 2014

I nastał ten czas kiedy Red Bull został pokonany. . .

No i kochani stało się. Mercedes oficjalnie zdobył swój pierwszy tytuł konstruktorów. Zostało to już  potwierdzone podczas Grand Prix Rosji. Po dominacji Red Bull Racing w ostatnich sezonach prawie straciłam nadzieje że ktoś okaże się lepszy od Czerwonych Byków. A jednak!
Wyścig odbywał się na całkiem nowym torze w Soczi w Rosji. Zaskoczyło mnie to iż nawierzchnia wcale nie jest oponożerna. Nico Rosberg zmienił opony na drugim okrążeniu i do mety nie zawitał ani razu na pit stopie. Gdyby nie to, że podczas wyścigu musi być odbębniony minimalnie jeden zjazd to założę się że większość zespołów zdecydowałaby się na zjazd aby nie tracić pozycji.
 Największym pechowcem tego weekendu okazał się Valtteri Bottas. Podczas sesji kwalifikacyjnej zepsuł okrążenie które mogło mu dać Pole Position.
Ostatecznie z pierwszej linii startowały oba Mercedesy. Po rozpoczęciu wyścigu Rosberg starał się walczyć z Hamiltonem, nawet udało mu się go wyprzedzić ale w jednym z zakrętów popełnił błąd i musiał oddać pozycje.
Za dobry start mogę pochwalić Bottasa i Alonso. Tylko szkoda że ten drugi jak i Kimi Raikkonen często są po za podium. W dodatku nie wiadomo jeszcze gdzie Alonso będzie jeździł po tym sezonie.
Ogólnie mówiąc moim zdaniem wyścig był nudny i przewidywalny. Lewis prowadził od początku do końca. Rosberg starał się go gonić ale musiał nadrabiać pozycje które stracił podczas zjazdu na zmianę opon.
W okolicach trzydziestego kółka zderzyli się ze sobą Sutil i Grosjean. Francuz za spowodowanie kolizji dostał pięciosekundową karę. Mimo kilku fajnych epizodów było nudno.
Wyścig zakończył się zwycięstwem Hamiltona. Pozostałe miejsca na podium zajęli Rosberg i Bottas.
Kierowcy McLarena mogą zaliczyć Grand Prix Rosji do tych bardziej udanych ponieważ Jenson Button i Kevin Magnussen zajęli kolejno czwartą  i piątą pozycje.
Nie był to najlepszy weekend dla Red Bull Racing. Ricciardo jak i Vettel zajechali na siódmej i ósmej pozycji. Przez ostatnie sezony przywykłam że Vettel albo wygrywa albo znajduje się najniżej na trzecim stopniu podium. W tym roku nie odniósł żadnego zwycięstwa a raptem kilka razy był w pierwszej trójce. W przyszłym sezonie Baby Schumi przenosi się do Ferrari i mam nadzieje że w barwach włoskiego zespołu będzie dalej odnosił sukcesy.
Warto jeszcze dodać że na torze pojawił się nie kto inny jak Vitaly Petrov, były kierowca Renault, co kiedyś z Kubicą jeździł ( ten taki w brązowych włosach co go czasem rysuje ) ale niestety jako widz. W tym sezonie przesiadł rosyjski kierowca się do serii DTM.
Cała wygrana Hamiltona  była przyćmiona przez wypadek Julesa Bianchiego podczas poprzedniego wyścigu. Kierowca Marussi nadal jest w krytycznym stanie i walczy o powrót do zdrowia. Koledzy z toru starali się go wesprzeć po przez naklejenie jego numeru startowego na swój kask czy jego imienia i nazwiska. Widać że wypadek Francuza zaszokował nie tylko kibiców ale i kierowców.
Ja po raz kolejny życzę Bianchiemu szybkiego powrotu do zdrowia. Forza Jules

niedziela, 12 października 2014

Dramatyczne Grand Prix Japonii

Tor Suzuka jest jednym z najważniejszych torów w całym kalendarzu sezonu. Kierowcy bardzo go lubią, mimo że do łatwych nie należy.
Kto oglądał dzisiejsze zawody to widział że pogoda nie była dobra na wyścig. Padał deszcz, a z powodu złych warunków pogodowych kierowcy musieli startować za Samochodem Bezpieczeństwa.
Z pierwszej linii zwyczajowo startowały Mercedesy ale dla odmiany z Rosbergiem na czele, jednak obaj kierowcy nie mogli się wyprzedzać ze względu na obecność Safety Car.Tak postanowiono rozpocząć zawody za SC ze względu an warunki pogodowe. Ta procesja trwała niedługo, bo dwa okrążenia. Potem wywieszono czerwoną flagę i zawieszono wyścig. Powodem tego był deszcz padający nad Suzuką.  Przypomniało mi się wtedy Grand Prix Kanady rozgrywane trzy sezony wstecz, kiedy to wyścig był kilkakrotnie przerywany i w ostateczności trwał ponad cztery godziny (!). Oczywiście oglądałam do ostatniego okrążenia.
Kiedy warunki pogodowe poprawiły się to postanowiono wznowić wyścig. Jednak Alonso długo nie pojeździł. W bolidzie Ferrari wyłączył się silnik, przez co Hiszpan musiał się wycofać. Wielka szkoda, bo liczyłam na dosyć duże punkty dla Ferrari. Jednak po odpadnięciu Fernando myślałam że Kimi Raikkonen - drugi kierowca Scuderii  coś zdobędzie ale jednak Fin ostatecznie zajął dwunaste miejsce i nie zdobył ani jednego punktu. W ten weekend okazało się że w przyszłym roku w czerwonych barwach zobaczymy nie kogo innego jak Sebastiana Vettela. Opuszcza on Red Bull Racing a na jego miejsce zostanie zatrudniony Danił Kvyat. Seba najprawdopodobniej zastąpi Fernando Alonso, który nie wiadomo gdzie będzie ( i  czy wogule będzie) jeździć. Mam takie wrażenie że McLaren go przyjmie na miejsce Buttona ale  z drugiej strony Jenson nie mówi nic że chce się rozstać z F1.
Wyścig wygrał Lewis Hamilton, drugi był Nico Rosberg a najniższy stopień podium zajął Sebastian Vettel
Tegoroczne Grand Prix Japonii zostało zakończone wcześniej niż planowano. Powodem był bardzo dramatyczny wypadek. Otóż na jednym z zakrętów wypadł Adrian Sutil. Kierowcy Saubera nic się nie stało. Bolid postanowiono sprzątnąć za pomocą dźwigu ( takiego na kółkach, niestety nie wiem jak to się nazywa)
Niestety nikt nie przewidział że jeden z kierowców Marussi - Jules Bianchi uderzy w ten dźwig.
Żadna kamera tego nie pokazała. Dopiero zorientowałam się że coś jest nie tak kiedy pojawił się Safety Car a za nim Samochód medyczny. Myślałam że Adrianowi się coś stało, bo różnie to bywa z tymi wypadkami ale dopiero potem podali że z Bianchim jest coś nie tak. Nieprzytomnego zawodnika wyciągnięto z roztrzaskanego bolidu i zaczęto udzielać pomocy. Postanowiono przetransportować go do szpitala ale ze względu na złą pogodę helikopter ratunkowy nie mógł wystartować więc został odwieziony karetką.
W szpitalu stwierdzono obrażenia głowy i przystąpiono do natychmiastowej operacji.
Widziałam filmik z wypadku. Nie wygląda to najlepiej. Myślałam że się popłaczę. Szkoda mi go. Swoimi myślami jestem przy Bianchim i jego rodzinie. Życzę mu aby szybko się wybudził i wrócił do normalnego życia. Wierzę że wszystko się uda, że Francuski kierowca wróci do zdrowia.
                        Forza Jules 

niedziela, 28 września 2014

Magiczny Singapur

Ile ja już oglądam tą Formułę 1? Królową Motosportu zaczęłam śledzić na bieżąco jakieś cztery lata temu. W swoim życiu widziałam już kilka wyścigów o Grand Prix Singapuru. W sezonach 2011-2012 kibicowałam Schumacherowi, teraz tez to robię ale nie w wyścigach tylko w powrocie do zdrowia.
Rok temu nie zaskoczyła mnie wygrana Sebastiana Vettela. Miło było zobaczyć go śmiejącego się i stojącego na najwyższym stopniu podium. Dziś jakoś nie często jest tam widziany.
Grand Prix Singapuru jest stosunkowo młodym GP. W kalendarzu Formuły 1 występuje od sezonu 2008.
W tym roku nie było dominacji Red Bull Racing jak przez ostatnie trzy sezony.
Oba Mercedesy startowały z pierwszej linii. Nie byłam tym faktem jakoś zaskoczona. Z drugiej startowali kierowcy wcześniej wspomnianego RBR a z trzeciej Alonso i Massa.
W  wyścigu nie było żadnych większych dramatów, ale prawdziwy koszmar był przed startem  na pozycji drugiej. Zawody się jeszcze nie zaczęły a w bolidzie Nico Rosberga pojawiła się awaria. Kierowca Mercedesa był zmuszony startować z alei serwisowej, przez co nie był w stanie walczyć o prowadzenie z Hamiltonem.
Japończyk Kamui Kobayashi też nie miał szczęścia. Jego samochód zepsuł się na okrążeniu rozgrzewkowym. W ten sposób kolejny zawodnik odpadł przed rozpoczęciem wyścigu.
Hamilton wystartował bardzo dobrze, chociaż myślałam że któryś z zawodników Red Bulla pokusi się o przejęcie pierwszej pozycji.
Na czternastym okrążeniu Rosberg się poddał. Nie potrafił wyprzedzić nawet najwolniejszych zawodników. Zrezygnowany zjechał do boksu.
Na trzydziestym pierwszym okrążeniu pojawił się Samochód Bezpieczeństwa. Nie ukryję że na niego oczekiwałam. W każdym Grand Prix które się do dzisiejszego dnia odbyło był taki moment kiedy  musiał wjechać Safety Car. Jest to spowodowane specyfiką tego ulicznego toru, który jest wąski i wyprzedzanie jest bardzo trudne.
W tym roku wyjazd Samochodu Bezpieczeństwa był spowodowany kolizją Sergio Pereza i  Adriana Sutila. Przednie skrzydło w bolidzie Checko  rozsypało się na drobne kawałeczki, powodując realne zagrożenie. Resztki są ostre jak żyletki, mogą rozciąć oponę, kierowca zmuszony jest dojechać  na wyminę opon na samej feldze. Przy takiej jeździe  niesamowicie cierpi podłoga, co wpływa na aerodynamikę bolidu.
Sędziowie za winnego uznali kierowcę Saubera - Adriana Sutila i wlepili mu pięciosekundowa karę Stop&Go
Wyścig wygrał Hamilton. Na pozostałych miejscach na podium znaleźli się obaj kierowcy Red Bulla Vettel i Ricciardo.
W tym momencie obecnym liderem w klasyfikacji indywidualnej kierowców jest  właśnie Lewis, mający kilka punktów przewagi nad Nico.
Grand Prix Singapuru jest bardzo magiczne jak i wymagające. Kierowcy ścigają się po zmroku, oświetlenie zapewniają tylko specjalne lampy. Ten wyścig nie byłby taki fajny w dzień. Oglądałam  trzecią sesję treningową która odbywała się jeszcze przed zachodem słońca. Naprawdę nie poznałam tego miejsca.
Warunki są bardzo ciężkie, ponieważ ten tor znajduje się niedaleko od równika.
Sezon Formuły 1 się już powoli zbliża ku końcowi.Z jednej strony jestem smutna ponieważ przez te kilka miesięcy będzie mi brakowało wyścigów a z drugiej mam już dosyć dominacji jednego zespołu. Zostało Jeszcze pięć wyścigów. Moim zdaniem kolejne Grand Prix właśnie zadecydują o tym, kto zdobędzie mistrzowską koronę.

niedziela, 21 września 2014

Hamilton zwycięża na Monzy

 Monza jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych torów w całej F1. Ma swoją długą i ciekawą historię, której nie będę tutaj przedstawiać ponieważ planuje o tym osobna notkę.
Rok temu podczas Grand Prix odbywającego się w kraju z którego pochodzi Ferrari zwyciężył Sebastian Vettel. Podczas tego sezonu wszystko się pozamieniało, zwycięzcą został Hamilton a Vettela nie było nawet na podium.
W pierwszej linii na starcie mogliśmy zobaczyć oba Mercedesy a tuż za nimi obydwa bolidy Williamsa. Już wyobrażałam sobie ciekawą walkę pomiędzy tymi czterema zawodnikami. Na starcie Hamilton stracił pierwsze miejsce, dał się wyprzedzić swojemu rywalowi a jednocześnie koledze z zespołu - Rosbergowi, oraz Magnussenowi i Massie. W efekcie czego spadł na czwartą pozycje. Jednak z biegiem czasu udało mu się wybrnąć z tej sytuacji i zostać liderem.
Na dwudziestym dziewiątym okrążeniu z rywalizacji odpadł Fernando Alonso. Szkoda, ponieważ miał szanse na duże  punkty w tym wyścigu, które zgarnąłby dla zespołu.
Wyścig był spokojny, bardzo szybko zleciał sama nie wiem kiedy. Jako pierwszy na mecie zameldował się Lewis Hamilton, tuż za nim Nico Rosberg. Trzeci i najniższy stopień podium zajął Felipe Massa. Bardzo się z tego ciesze bo Fifi na podium był ostatnio widziany podczas GP Hiszpanii w zeszłym roku, kiedy to reprezentował barwy Ferrari.
Zadowolona jestem z formy Williamsa, który podźwignął się z zeszłosezonowych kłopotów. Myślałam że ta rekonwalescencja po bolesnym 2013 będzie dłuższa. Jestem tym pozytywnie zaskoczona.
Smutno mi jest patrzeć na tegoroczne losy Saubera. Były zespół Kubicy jest na przedostatnim miejscu w klasyfikacji zespołów. Nawet Marussia która dopiero w tym sezonie zdobyła pierwsze punkty jest w klasyfikacje o jedno oczko wyżej. Mam nadzieje ze przyszły rok będzie dużo lepszy niż ten. Do końca sezonu pozostało już kilka wyścigów. Końcem listopada będzie już po wszystkim, rozstrzygnie się kto zostanie mistrzem, zaczną się pracę nad nowymi bolidami na 2015. Smutno mi że finisz zbliża się dużymi krokami. Do marca nie będę miała nic ciekawego do roboty na blogu. Mam taki pomysł żeby zacząć recenzować poprzednie sezony, z czasów kiedy blog nie istniał. Jest jeszcze Kartka z Historii Formuły 1, którą też zacznę publikować wraz z zakończeniem sezonu, ponieważ teraz nie mam za wiele czasu ze względu na szkołę. Mam gdzieś zaczętą biografię Kimiego Raikkonena więc pasowałoby ją dokończyć.
Co wy sądzicie o recenzjach poprzednich sezonów ?

piątek, 29 sierpnia 2014

Ricciardo zwycięża, Rosberg zostaje wygwizdany przez kibiców, Bottas niespodziewanie na podium.

Tor Spa Francorchamps znajdujący się w Belgii posiada najdłuższą pętle w całym kalendarzu Grand Prix. Ma ona ponad siedem kilometrów ( pierwotnie była dłuższa, około piętnasto kilometrowa ) Czasem bywa tak że pogoda rożni się w danych w danych partiach toru.
To miejsce wywołuje u mnie dużo wspomnień. Po pierwsze Michael Schumacher. On debiutował na tym torze w sezonie 1991 w barwach Jordana, a rok później odniósł tam pierwsze w swojej karierze zwycięstwo. W Grand Prix Belgii stał na pierwszym stopniu podium aż sześć razy, najbardziej spektakularne zwycięstwo odniósł w 1995 roku kiedy wygrał startując z szesnastej pozycji.
Po drugie Roamin Grosjean. Dwa sezony wcześniej Groszek spowodował poważnie wyglądający wypadek, na szczęście nikomu nic się nie stało ale sędziowie postanowili usadzić go na jeden wyścig.
Po mimo deszczowych i ciężkich kwalifikacji, w pierwszej linii ostawiły się oba Mercedesy, mające w sobotę dwusekundową przewagę nad innymi.
Dobrze wystartował Hamilton, Rosberg chyba trochę zaspał, ponieważ z pole position  spadł na trzecie miejsce. Jednak postanowił się tak łatwo nie poddawać i  walczyć o swoje. Na drugim okrążeniu doszło  do walki między nim a Lewisem, która nie zakończyła się szczęśliwie. Bolid Niemca zaczepił przednim skrzydłem o tylną lewą oponę Hamiltona. W rezultacie przedni spoiler został uszkodzony a koło rozcięte. Brytyjczyk musiał jakimś cudem dojechać chociażby na samej feldze do boksów. Po zmianie opon wyjechał na dziewiętnastej pozycji.
Moim zdaniem Rosberg powinien trochę poczekać, z wyprzedzaniem rywala. W Formule nie jest trudno o wypadek. Wystarczy chwila nieuwagi i już jest kłopot.
 W okolicach dziesiątego okrążenia resztki z opony drugiego kierowcy Mercedesa walające się cię po torze niespodziewanie oplątały się wokół anteny na bolidzie Rosberga.
Co ja sądzę o tym wyścigu? Było całkiem interesujący, chociaż nie aż tak ja GP Wegier, które odbyło się przed tą długą przerwą wakacyjną. Szkoda mi jest Grosjeana, który musiał wycofać się na trzydziestym piątym kółku. W tym sezonie Lotus  nie ma dobrej kondycji. Zespołu nie stać na podia, walczą tylko o przetrwanie. Dobrą formą też nie może pochwalić się Sauber, który ma na koncie zero punktów. Konstrukcję bolidów obu teamów nie można uznać za udane.
W tegorocznym Grand Prix Belgii zwyciężył Daniel Ricciardo- reprezentant Red  Bull Racing. drugi był Nico Rosberg z Mercedasa, który został wręcz wygwizdany przez kibiców, za spowodowanie kolizji z Lewisem Hamiltonem, który musiał się wycofać na cztery okrążenia przed końcem i został bez punktów.
Trzeci i zarazem najniższy stopień podium zajął Valtteri Bottas - kierowca Williamsa.
Gratuluję Ricciardo kolejnej wygranej. Ma lepsza formę niż jego kolega z zespołu - Sebastian Vettel ( z resztą jest to czterokrotny mistrz świata). W porównaniu do niego udało mu się póki co wygrać wyścig. Na początku sezonu wydawało się że to właśnie Vettel będzie dyktować tempo Ricciardo a okazało się że jest odwrotnie.
Wydaje mi się że na linii Rosberg - Hamilton wcześniej czy później dojdzie do rękoczynów. Sytuacja w Mercedesie jest już napięta, ich stosunki nie są już koleżeńskie a bardziej przypominają mi Sennę i Prosta jak jeździli razem w McLarenie. Konflikt Ayrtona i Alaina  jest jednym z największych w Formule 1.
Ostatnio świat obiegła informacja że od sezonu 2015 do garażu Scuderii Toro Rosso zawita Max Verstappen. Zostanie on najmłodszym kierowcą Formuły 1. Człowiek z mojego rocznika ma już zapewnione miejsce w zespole a ja nawet jeszcze w prawdziwym gokarcie nie siedziałam. Kiedyś ( dawno, dawno temu ...) ktoś zadał mi pytanie czy jeżdżę, startuje w jakiś wyścigach. Otóż przyznam z bólem że jestem tylko obserwatorem, nie mam możliwości nawet amatorsko startować w rajdach ani w kartingu. Aby startować chociażby w rajdach musiałabym sobie licencje wyrobić a do tego potrzebne jest prawo jazdy. Mam motywację aby zdać bo chcę być taka jak Kubica, który jest moim autorytetem.

środa, 20 sierpnia 2014

Rysunek 2012 vs Rysunek 2014

Ostatnio wpadłam na pomysł aby narysować nowe wersje starych rysunków. Nie zastanawiałam sie długo, wybrałam bazgroł  sprzed prawie dwóch lat.
Rysunek przedstawia Kubicę i Petrova, jeździli ona razem w Renault w sezonie 2010. Powiem szczerze, ten obrazek jest paskudny. Nie wiem czemu jeszcze go trzymam, to wina tego że mam do niego zbyt duży sentyment.  Jest to pierwszy rysunek który przedstawia tą dwójkę, z początku mojej kariery rysowniczej. Proporcje są do niczego,  tak jak i wszystko. Wiem że kolorowałam to kredkami które bardzo się rozmazywały, niestety nie pamiętam jakiej były firmy.

Te rysunek skończyłam dzisiaj rano. Tak średnio mi się podoba. Do Petrova nie mam zastrzeżeń, chociaż ładne parę godzin zastanawiałam się jak mu te włosy narysować. Z wyglądu Kubicy nie jestem zadowolona. Chciałam aby był podobny do tego z poprzedniego rysunku, nawet mi się to udało, gdybym przypadkowo nie rozmazała długopisu na jego twarzy. Na tym zdjęciu nie widać tego za bardzo ale w oryginale można to dostrzec. W miarę nauczyłam się rysować kołnierzyki oraz włosy. Na tym rysunku po raz drugi zastosowałam nowe oczy. Czemu nowe ? Ponieważ z tych podobnych do mangi zrezygnowałam. Te obecne przyuważyłam w jakieś kreskówce i postanowiłam to wprowadzić w życie. 
Ten rysunek miał być kadrem do komiksu ale zrezygnowałam. Wątpię czy uda mi się kiedykolwiek te komiksy zrealizować. Teraz zacznie się szkoła, codzienna nauka, zapewne braknie mi czasu na rysowanie i na bloga.