Ile ja już oglądam tą Formułę 1? Królową Motosportu zaczęłam śledzić na bieżąco jakieś cztery lata temu. W swoim życiu widziałam już kilka wyścigów o Grand Prix Singapuru. W sezonach 2011-2012 kibicowałam Schumacherowi, teraz tez to robię ale nie w wyścigach tylko w powrocie do zdrowia.
Rok temu nie zaskoczyła mnie wygrana Sebastiana Vettela. Miło było zobaczyć go śmiejącego się i stojącego na najwyższym stopniu podium. Dziś jakoś nie często jest tam widziany.
Grand Prix Singapuru jest stosunkowo młodym GP. W kalendarzu Formuły 1 występuje od sezonu 2008.
W tym roku nie było dominacji Red Bull Racing jak przez ostatnie trzy sezony.
Oba Mercedesy startowały z pierwszej linii. Nie byłam tym faktem jakoś zaskoczona. Z drugiej startowali kierowcy wcześniej wspomnianego RBR a z trzeciej Alonso i Massa.
W wyścigu nie było żadnych większych dramatów, ale prawdziwy koszmar był przed startem na pozycji drugiej. Zawody się jeszcze nie zaczęły a w bolidzie Nico Rosberga pojawiła się awaria. Kierowca Mercedesa był zmuszony startować z alei serwisowej, przez co nie był w stanie walczyć o prowadzenie z Hamiltonem.
Japończyk Kamui Kobayashi też nie miał szczęścia. Jego samochód zepsuł się na okrążeniu rozgrzewkowym. W ten sposób kolejny zawodnik odpadł przed rozpoczęciem wyścigu.
Hamilton wystartował bardzo dobrze, chociaż myślałam że któryś z zawodników Red Bulla pokusi się o przejęcie pierwszej pozycji.
Na czternastym okrążeniu Rosberg się poddał. Nie potrafił wyprzedzić nawet najwolniejszych zawodników. Zrezygnowany zjechał do boksu.
Na trzydziestym pierwszym okrążeniu pojawił się Samochód Bezpieczeństwa. Nie ukryję że na niego oczekiwałam. W każdym Grand Prix które się do dzisiejszego dnia odbyło był taki moment kiedy musiał wjechać Safety Car. Jest to spowodowane specyfiką tego ulicznego toru, który jest wąski i wyprzedzanie jest bardzo trudne.
W tym roku wyjazd Samochodu Bezpieczeństwa był spowodowany kolizją Sergio Pereza i Adriana Sutila. Przednie skrzydło w bolidzie Checko rozsypało się na drobne kawałeczki, powodując realne zagrożenie. Resztki są ostre jak żyletki, mogą rozciąć oponę, kierowca zmuszony jest dojechać na wyminę opon na samej feldze. Przy takiej jeździe niesamowicie cierpi podłoga, co wpływa na aerodynamikę bolidu.
Sędziowie za winnego uznali kierowcę Saubera - Adriana Sutila i wlepili mu pięciosekundowa karę Stop&Go
Wyścig wygrał Hamilton. Na pozostałych miejscach na podium znaleźli się obaj kierowcy Red Bulla Vettel i Ricciardo.
W tym momencie obecnym liderem w klasyfikacji indywidualnej kierowców jest właśnie Lewis, mający kilka punktów przewagi nad Nico.
Grand Prix Singapuru jest bardzo magiczne jak i wymagające. Kierowcy ścigają się po zmroku, oświetlenie zapewniają tylko specjalne lampy. Ten wyścig nie byłby taki fajny w dzień. Oglądałam trzecią sesję treningową która odbywała się jeszcze przed zachodem słońca. Naprawdę nie poznałam tego miejsca.
Warunki są bardzo ciężkie, ponieważ ten tor znajduje się niedaleko od równika.
Sezon Formuły 1 się już powoli zbliża ku końcowi.Z jednej strony jestem smutna ponieważ przez te kilka miesięcy będzie mi brakowało wyścigów a z drugiej mam już dosyć dominacji jednego zespołu. Zostało Jeszcze pięć wyścigów. Moim zdaniem kolejne Grand Prix właśnie zadecydują o tym, kto zdobędzie mistrzowską koronę.
niedziela, 28 września 2014
niedziela, 21 września 2014
Hamilton zwycięża na Monzy
Monza jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych torów w całej F1. Ma swoją długą i ciekawą historię, której nie będę tutaj przedstawiać ponieważ planuje o tym osobna notkę.
Rok temu podczas Grand Prix odbywającego się w kraju z którego pochodzi Ferrari zwyciężył Sebastian Vettel. Podczas tego sezonu wszystko się pozamieniało, zwycięzcą został Hamilton a Vettela nie było nawet na podium.
W pierwszej linii na starcie mogliśmy zobaczyć oba Mercedesy a tuż za nimi obydwa bolidy Williamsa. Już wyobrażałam sobie ciekawą walkę pomiędzy tymi czterema zawodnikami. Na starcie Hamilton stracił pierwsze miejsce, dał się wyprzedzić swojemu rywalowi a jednocześnie koledze z zespołu - Rosbergowi, oraz Magnussenowi i Massie. W efekcie czego spadł na czwartą pozycje. Jednak z biegiem czasu udało mu się wybrnąć z tej sytuacji i zostać liderem.
Na dwudziestym dziewiątym okrążeniu z rywalizacji odpadł Fernando Alonso. Szkoda, ponieważ miał szanse na duże punkty w tym wyścigu, które zgarnąłby dla zespołu.
Wyścig był spokojny, bardzo szybko zleciał sama nie wiem kiedy. Jako pierwszy na mecie zameldował się Lewis Hamilton, tuż za nim Nico Rosberg. Trzeci i najniższy stopień podium zajął Felipe Massa. Bardzo się z tego ciesze bo Fifi na podium był ostatnio widziany podczas GP Hiszpanii w zeszłym roku, kiedy to reprezentował barwy Ferrari.
Zadowolona jestem z formy Williamsa, który podźwignął się z zeszłosezonowych kłopotów. Myślałam że ta rekonwalescencja po bolesnym 2013 będzie dłuższa. Jestem tym pozytywnie zaskoczona.
Smutno mi jest patrzeć na tegoroczne losy Saubera. Były zespół Kubicy jest na przedostatnim miejscu w klasyfikacji zespołów. Nawet Marussia która dopiero w tym sezonie zdobyła pierwsze punkty jest w klasyfikacje o jedno oczko wyżej. Mam nadzieje ze przyszły rok będzie dużo lepszy niż ten. Do końca sezonu pozostało już kilka wyścigów. Końcem listopada będzie już po wszystkim, rozstrzygnie się kto zostanie mistrzem, zaczną się pracę nad nowymi bolidami na 2015. Smutno mi że finisz zbliża się dużymi krokami. Do marca nie będę miała nic ciekawego do roboty na blogu. Mam taki pomysł żeby zacząć recenzować poprzednie sezony, z czasów kiedy blog nie istniał. Jest jeszcze Kartka z Historii Formuły 1, którą też zacznę publikować wraz z zakończeniem sezonu, ponieważ teraz nie mam za wiele czasu ze względu na szkołę. Mam gdzieś zaczętą biografię Kimiego Raikkonena więc pasowałoby ją dokończyć.
Co wy sądzicie o recenzjach poprzednich sezonów ?
Rok temu podczas Grand Prix odbywającego się w kraju z którego pochodzi Ferrari zwyciężył Sebastian Vettel. Podczas tego sezonu wszystko się pozamieniało, zwycięzcą został Hamilton a Vettela nie było nawet na podium.
W pierwszej linii na starcie mogliśmy zobaczyć oba Mercedesy a tuż za nimi obydwa bolidy Williamsa. Już wyobrażałam sobie ciekawą walkę pomiędzy tymi czterema zawodnikami. Na starcie Hamilton stracił pierwsze miejsce, dał się wyprzedzić swojemu rywalowi a jednocześnie koledze z zespołu - Rosbergowi, oraz Magnussenowi i Massie. W efekcie czego spadł na czwartą pozycje. Jednak z biegiem czasu udało mu się wybrnąć z tej sytuacji i zostać liderem.
Na dwudziestym dziewiątym okrążeniu z rywalizacji odpadł Fernando Alonso. Szkoda, ponieważ miał szanse na duże punkty w tym wyścigu, które zgarnąłby dla zespołu.
Wyścig był spokojny, bardzo szybko zleciał sama nie wiem kiedy. Jako pierwszy na mecie zameldował się Lewis Hamilton, tuż za nim Nico Rosberg. Trzeci i najniższy stopień podium zajął Felipe Massa. Bardzo się z tego ciesze bo Fifi na podium był ostatnio widziany podczas GP Hiszpanii w zeszłym roku, kiedy to reprezentował barwy Ferrari.
Zadowolona jestem z formy Williamsa, który podźwignął się z zeszłosezonowych kłopotów. Myślałam że ta rekonwalescencja po bolesnym 2013 będzie dłuższa. Jestem tym pozytywnie zaskoczona.
Smutno mi jest patrzeć na tegoroczne losy Saubera. Były zespół Kubicy jest na przedostatnim miejscu w klasyfikacji zespołów. Nawet Marussia która dopiero w tym sezonie zdobyła pierwsze punkty jest w klasyfikacje o jedno oczko wyżej. Mam nadzieje ze przyszły rok będzie dużo lepszy niż ten. Do końca sezonu pozostało już kilka wyścigów. Końcem listopada będzie już po wszystkim, rozstrzygnie się kto zostanie mistrzem, zaczną się pracę nad nowymi bolidami na 2015. Smutno mi że finisz zbliża się dużymi krokami. Do marca nie będę miała nic ciekawego do roboty na blogu. Mam taki pomysł żeby zacząć recenzować poprzednie sezony, z czasów kiedy blog nie istniał. Jest jeszcze Kartka z Historii Formuły 1, którą też zacznę publikować wraz z zakończeniem sezonu, ponieważ teraz nie mam za wiele czasu ze względu na szkołę. Mam gdzieś zaczętą biografię Kimiego Raikkonena więc pasowałoby ją dokończyć.
Co wy sądzicie o recenzjach poprzednich sezonów ?
piątek, 29 sierpnia 2014
Ricciardo zwycięża, Rosberg zostaje wygwizdany przez kibiców, Bottas niespodziewanie na podium.
Tor Spa Francorchamps znajdujący się w Belgii posiada najdłuższą pętle w całym kalendarzu Grand Prix. Ma ona ponad siedem kilometrów ( pierwotnie była dłuższa, około piętnasto kilometrowa ) Czasem bywa tak że pogoda rożni się w danych w danych partiach toru.
To miejsce wywołuje u mnie dużo wspomnień. Po pierwsze Michael Schumacher. On debiutował na tym torze w sezonie 1991 w barwach Jordana, a rok później odniósł tam pierwsze w swojej karierze zwycięstwo. W Grand Prix Belgii stał na pierwszym stopniu podium aż sześć razy, najbardziej spektakularne zwycięstwo odniósł w 1995 roku kiedy wygrał startując z szesnastej pozycji.
Po drugie Roamin Grosjean. Dwa sezony wcześniej Groszek spowodował poważnie wyglądający wypadek, na szczęście nikomu nic się nie stało ale sędziowie postanowili usadzić go na jeden wyścig.
Po mimo deszczowych i ciężkich kwalifikacji, w pierwszej linii ostawiły się oba Mercedesy, mające w sobotę dwusekundową przewagę nad innymi.
Dobrze wystartował Hamilton, Rosberg chyba trochę zaspał, ponieważ z pole position spadł na trzecie miejsce. Jednak postanowił się tak łatwo nie poddawać i walczyć o swoje. Na drugim okrążeniu doszło do walki między nim a Lewisem, która nie zakończyła się szczęśliwie. Bolid Niemca zaczepił przednim skrzydłem o tylną lewą oponę Hamiltona. W rezultacie przedni spoiler został uszkodzony a koło rozcięte. Brytyjczyk musiał jakimś cudem dojechać chociażby na samej feldze do boksów. Po zmianie opon wyjechał na dziewiętnastej pozycji.
Moim zdaniem Rosberg powinien trochę poczekać, z wyprzedzaniem rywala. W Formule nie jest trudno o wypadek. Wystarczy chwila nieuwagi i już jest kłopot.
W okolicach dziesiątego okrążenia resztki z opony drugiego kierowcy Mercedesa walające się cię po torze niespodziewanie oplątały się wokół anteny na bolidzie Rosberga.
Co ja sądzę o tym wyścigu? Było całkiem interesujący, chociaż nie aż tak ja GP Wegier, które odbyło się przed tą długą przerwą wakacyjną. Szkoda mi jest Grosjeana, który musiał wycofać się na trzydziestym piątym kółku. W tym sezonie Lotus nie ma dobrej kondycji. Zespołu nie stać na podia, walczą tylko o przetrwanie. Dobrą formą też nie może pochwalić się Sauber, który ma na koncie zero punktów. Konstrukcję bolidów obu teamów nie można uznać za udane.
W tegorocznym Grand Prix Belgii zwyciężył Daniel Ricciardo- reprezentant Red Bull Racing. drugi był Nico Rosberg z Mercedasa, który został wręcz wygwizdany przez kibiców, za spowodowanie kolizji z Lewisem Hamiltonem, który musiał się wycofać na cztery okrążenia przed końcem i został bez punktów.
Trzeci i zarazem najniższy stopień podium zajął Valtteri Bottas - kierowca Williamsa.
Gratuluję Ricciardo kolejnej wygranej. Ma lepsza formę niż jego kolega z zespołu - Sebastian Vettel ( z resztą jest to czterokrotny mistrz świata). W porównaniu do niego udało mu się póki co wygrać wyścig. Na początku sezonu wydawało się że to właśnie Vettel będzie dyktować tempo Ricciardo a okazało się że jest odwrotnie.
Wydaje mi się że na linii Rosberg - Hamilton wcześniej czy później dojdzie do rękoczynów. Sytuacja w Mercedesie jest już napięta, ich stosunki nie są już koleżeńskie a bardziej przypominają mi Sennę i Prosta jak jeździli razem w McLarenie. Konflikt Ayrtona i Alaina jest jednym z największych w Formule 1.
Ostatnio świat obiegła informacja że od sezonu 2015 do garażu Scuderii Toro Rosso zawita Max Verstappen. Zostanie on najmłodszym kierowcą Formuły 1. Człowiek z mojego rocznika ma już zapewnione miejsce w zespole a ja nawet jeszcze w prawdziwym gokarcie nie siedziałam. Kiedyś ( dawno, dawno temu ...) ktoś zadał mi pytanie czy jeżdżę, startuje w jakiś wyścigach. Otóż przyznam z bólem że jestem tylko obserwatorem, nie mam możliwości nawet amatorsko startować w rajdach ani w kartingu. Aby startować chociażby w rajdach musiałabym sobie licencje wyrobić a do tego potrzebne jest prawo jazdy. Mam motywację aby zdać bo chcę być taka jak Kubica, który jest moim autorytetem.
To miejsce wywołuje u mnie dużo wspomnień. Po pierwsze Michael Schumacher. On debiutował na tym torze w sezonie 1991 w barwach Jordana, a rok później odniósł tam pierwsze w swojej karierze zwycięstwo. W Grand Prix Belgii stał na pierwszym stopniu podium aż sześć razy, najbardziej spektakularne zwycięstwo odniósł w 1995 roku kiedy wygrał startując z szesnastej pozycji.
Po drugie Roamin Grosjean. Dwa sezony wcześniej Groszek spowodował poważnie wyglądający wypadek, na szczęście nikomu nic się nie stało ale sędziowie postanowili usadzić go na jeden wyścig.
Po mimo deszczowych i ciężkich kwalifikacji, w pierwszej linii ostawiły się oba Mercedesy, mające w sobotę dwusekundową przewagę nad innymi.
Dobrze wystartował Hamilton, Rosberg chyba trochę zaspał, ponieważ z pole position spadł na trzecie miejsce. Jednak postanowił się tak łatwo nie poddawać i walczyć o swoje. Na drugim okrążeniu doszło do walki między nim a Lewisem, która nie zakończyła się szczęśliwie. Bolid Niemca zaczepił przednim skrzydłem o tylną lewą oponę Hamiltona. W rezultacie przedni spoiler został uszkodzony a koło rozcięte. Brytyjczyk musiał jakimś cudem dojechać chociażby na samej feldze do boksów. Po zmianie opon wyjechał na dziewiętnastej pozycji.
Moim zdaniem Rosberg powinien trochę poczekać, z wyprzedzaniem rywala. W Formule nie jest trudno o wypadek. Wystarczy chwila nieuwagi i już jest kłopot.
W okolicach dziesiątego okrążenia resztki z opony drugiego kierowcy Mercedesa walające się cię po torze niespodziewanie oplątały się wokół anteny na bolidzie Rosberga.
Co ja sądzę o tym wyścigu? Było całkiem interesujący, chociaż nie aż tak ja GP Wegier, które odbyło się przed tą długą przerwą wakacyjną. Szkoda mi jest Grosjeana, który musiał wycofać się na trzydziestym piątym kółku. W tym sezonie Lotus nie ma dobrej kondycji. Zespołu nie stać na podia, walczą tylko o przetrwanie. Dobrą formą też nie może pochwalić się Sauber, który ma na koncie zero punktów. Konstrukcję bolidów obu teamów nie można uznać za udane.
W tegorocznym Grand Prix Belgii zwyciężył Daniel Ricciardo- reprezentant Red Bull Racing. drugi był Nico Rosberg z Mercedasa, który został wręcz wygwizdany przez kibiców, za spowodowanie kolizji z Lewisem Hamiltonem, który musiał się wycofać na cztery okrążenia przed końcem i został bez punktów.
Trzeci i zarazem najniższy stopień podium zajął Valtteri Bottas - kierowca Williamsa.
Gratuluję Ricciardo kolejnej wygranej. Ma lepsza formę niż jego kolega z zespołu - Sebastian Vettel ( z resztą jest to czterokrotny mistrz świata). W porównaniu do niego udało mu się póki co wygrać wyścig. Na początku sezonu wydawało się że to właśnie Vettel będzie dyktować tempo Ricciardo a okazało się że jest odwrotnie.
Wydaje mi się że na linii Rosberg - Hamilton wcześniej czy później dojdzie do rękoczynów. Sytuacja w Mercedesie jest już napięta, ich stosunki nie są już koleżeńskie a bardziej przypominają mi Sennę i Prosta jak jeździli razem w McLarenie. Konflikt Ayrtona i Alaina jest jednym z największych w Formule 1.
Ostatnio świat obiegła informacja że od sezonu 2015 do garażu Scuderii Toro Rosso zawita Max Verstappen. Zostanie on najmłodszym kierowcą Formuły 1. Człowiek z mojego rocznika ma już zapewnione miejsce w zespole a ja nawet jeszcze w prawdziwym gokarcie nie siedziałam. Kiedyś ( dawno, dawno temu ...) ktoś zadał mi pytanie czy jeżdżę, startuje w jakiś wyścigach. Otóż przyznam z bólem że jestem tylko obserwatorem, nie mam możliwości nawet amatorsko startować w rajdach ani w kartingu. Aby startować chociażby w rajdach musiałabym sobie licencje wyrobić a do tego potrzebne jest prawo jazdy. Mam motywację aby zdać bo chcę być taka jak Kubica, który jest moim autorytetem.
środa, 20 sierpnia 2014
Rysunek 2012 vs Rysunek 2014
Ostatnio wpadłam na pomysł aby narysować nowe wersje starych rysunków. Nie zastanawiałam sie długo, wybrałam bazgroł sprzed prawie dwóch lat.
Rysunek przedstawia Kubicę i Petrova, jeździli ona razem w Renault w sezonie 2010. Powiem szczerze, ten obrazek jest paskudny. Nie wiem czemu jeszcze go trzymam, to wina tego że mam do niego zbyt duży sentyment. Jest to pierwszy rysunek który przedstawia tą dwójkę, z początku mojej kariery rysowniczej. Proporcje są do niczego, tak jak i wszystko. Wiem że kolorowałam to kredkami które bardzo się rozmazywały, niestety nie pamiętam jakiej były firmy.
Rysunek przedstawia Kubicę i Petrova, jeździli ona razem w Renault w sezonie 2010. Powiem szczerze, ten obrazek jest paskudny. Nie wiem czemu jeszcze go trzymam, to wina tego że mam do niego zbyt duży sentyment. Jest to pierwszy rysunek który przedstawia tą dwójkę, z początku mojej kariery rysowniczej. Proporcje są do niczego, tak jak i wszystko. Wiem że kolorowałam to kredkami które bardzo się rozmazywały, niestety nie pamiętam jakiej były firmy.
Te rysunek skończyłam dzisiaj rano. Tak średnio mi się podoba. Do Petrova nie mam zastrzeżeń, chociaż ładne parę godzin zastanawiałam się jak mu te włosy narysować. Z wyglądu Kubicy nie jestem zadowolona. Chciałam aby był podobny do tego z poprzedniego rysunku, nawet mi się to udało, gdybym przypadkowo nie rozmazała długopisu na jego twarzy. Na tym zdjęciu nie widać tego za bardzo ale w oryginale można to dostrzec. W miarę nauczyłam się rysować kołnierzyki oraz włosy. Na tym rysunku po raz drugi zastosowałam nowe oczy. Czemu nowe ? Ponieważ z tych podobnych do mangi zrezygnowałam. Te obecne przyuważyłam w jakieś kreskówce i postanowiłam to wprowadzić w życie.
Ten rysunek miał być kadrem do komiksu ale zrezygnowałam. Wątpię czy uda mi się kiedykolwiek te komiksy zrealizować. Teraz zacznie się szkoła, codzienna nauka, zapewne braknie mi czasu na rysowanie i na bloga.
niedziela, 10 sierpnia 2014
RysujĘ KubicĘ bo LubiĘ część 3 czyli powolna ewolucja stylu
Połowa wakacji już minęła. Najwyższy czas zabierać się do kolekcjonowania książek potrzebnych na nowy rok szkolny. Znając życie pójdzie na to dużo kasy. Któregoś pięknego dnia muszę wybrać się do księgarni aby zakupić ich chociaż kilka, tylko szybko jeśli chcę uniknąć długich kolejek.
Ostatnio staram się zmienić swój styl rysowania. Postanowiłam odczepić się od Mangi bo i tak mi to nie wychodzi, tylko skupić się na innych kreskówkach. Próbowałam coś podpatrzyć ale póki co wychodzi to nijak.
Ostatniego czasu podczas robienia porządku w teczkach znalazłam jeden stary rysunek z zeszłego roku, który nie publikowałam. To była próba narysowania Roberta Kubicy z profilu. Spróbowałam jeszcze raz to narysować.
Ostatnio staram się zmienić swój styl rysowania. Postanowiłam odczepić się od Mangi bo i tak mi to nie wychodzi, tylko skupić się na innych kreskówkach. Próbowałam coś podpatrzyć ale póki co wychodzi to nijak.
Ostatniego czasu podczas robienia porządku w teczkach znalazłam jeden stary rysunek z zeszłego roku, który nie publikowałam. To była próba narysowania Roberta Kubicy z profilu. Spróbowałam jeszcze raz to narysować.
Po lewej jest ten rysunek z zeszłych wakacji którego nie publikowałam. Na szczęście. Rysunek był zrobiony ołówkiem. Wygląda niestarannie ponieważ skaner wybielił kolory.Tu się przyczepie do wszystkiego zaczynając od grzywki na podbródku kończąc. Brzydko wygląda fryzura , nienaturalnie wyglądające kosmyki włosów sprawiają że całość wygląda okropnie, bo na nich skupia sie cała uwaga. Po prawej jest nowy bazgroł, sprzed bodajże tygodnia.. Jedyne z czego nie jestem zadowolona to ucho bo jest zbyt małe. Tak to jest nawet dobrze. Tu też skaner wybielił kolory. Szczególną uwagę zwróciłam na włosy Kubicy. Nie zasłaniają już prawie połowy twarzy, odstających kosmyków jest mniej, przez co rysunek wygląda dużo staranniej. Jednak gdy patrze na obie te twarze to przypomina mi się teledysk do I Want It All brytyjskiego zespołu jakim jest Queen.
To jest najświeższy rysunek. Najprawdopodobniej tak będzie wyglądać w komiksach, chociaż jego wygląd określiłam już dawno temu. Zdjęcie niezbyt wyraźne ponieważ było robione telefonem. Poprawiłam je trochę w PhotoScape. Kubicę w kombinezonie z Renault rysowałam po raz drugi w całej mojej karierze. Przyznam szczerze że wyszedł sporo lepiej niż te półtora roku temu na poprzedniej pracy.
Tym razem bazgrając Roberta uwydatniłam mu kości policzkowe i zrobiłam całkiem inne oczy, które są dużo lepsze niż te poprzednie. Moim błędem jest to że nie pomalowałam mu źrenic na zielono, bo zakładałam że nie będę tego rysunku kolorować i znajdzie się w teczce z napisem: Niedokończone. Tak jak w przypadku Petrova zrezygnowałam z logo. Ręce mi nie wyszły, chociaż się bardzo starałam. Kask nie jest nawiązaniem do oryginału, wymyśliłam go na poczekaniu. Rysunek robiony jest bardziej pod kreskówki niż Mangę
Szkic zrobiony jest ołówkiem, kontury poprawiłam czarnym długopisem. Rysunek kolorowałam kredkami firmy Pentel, które moim zdaniem są bardzo dobre. Czas wykonania to jedno popołudnie. Mimo ze ta cała praca nie wygląda skomplikowanie to kilka godzin na nią poświęciłam. Z tego powodu nie rysuje na zamówienie. Raz zrobiłam kuzynce prace a ta wymazała mój podpis i napisała swoje nazwisko.Teraz ten rysunek wisi na wystawie. To było nie fair ale ona nie widziała w tym nic złego. Mam nauczkę za swoją dobroduszność. Teraz jak ktoś mnie prosi o namalowanie czegokolwiek to odmawiam.
Ostatnio w moim zeszycie pojawiło się kilka scenariuszy na komiksy. Będę je powoli przelewać na kartkę, mam tylko nadzieję że uda mim się zrealizować chociaż jeden do końca wakacji.
wtorek, 29 lipca 2014
Kartka z Historii Formuły 1- Fernando Alonso
Fernando Alonso jest Hiszpańskim kierowcą Formuły 1. Urodził się 29 lipca 1981 roku w Oviedo
W padoku pojawił się na początku sezonu 2001 jako zawodnik teamu Minardi. Mimo słabego bolidu zajął w inauguracyjnym Grand Prix dwunaste miejsce. Team który reprezentował Alonso nie walczył o pozycje na podium ani o zwycięstwa tylko o przetrwanie. Zespół był w kiepskiej sytuacji finansowej, brakowało pieniędzy aby zbudować bolid który konkurowałby z najlepszymi w stawce. Sukcesem okazało się dojechanie na dziesiątej pozycji podczas Grand Prix Niemiec.
W sezonie 2002 przeszedł do Renault ale nie oglądano go podczas wyścigu, ponieważ był kierowcą testowym.
W 2003 roku zastał zatrudniony na miejsce Jensona Buttona w tym samym zespole. W drugim wyścigu sezonu udało mu się zdobyć pole position. Wyścigu nie zwyciężył ale chociaż udało się stanąć na podium, bo ostatecznie zajął trzecie miejsce.
Alonso przeżył chwile grozy podczas Grand Prix Brazylii. Bolid Marka Webbera rozbił się na 53 okrążeni a szczątki samochodu rozsypały się po torze w dodatku w miejscu o kiepskiej widoczności. Fernando wpadł w tą pułapkę, koło z auta Webbera wbiło się w przednie zawieszeni a Alonso odbił się od bandy z opon i przeleciał na drugą stronę toru. Wypadek wyglądał strasznie ale kierowca zdołał wyjść o własnych siłach. Po tej kraksie wywieszono czerwoną flagę i podjęto decyzję o wcześniejszym zakończeniu wyścigu. W tych okolicznościach Alonso został sklasyfikowany na trzecim miejscu. Niestety nie uczestniczył w ceremonii rozdania nagród, ponieważ został na wszelki wypadek zabrany do szpitala, skąd wyszedł po kilku godzinach.
Podczas domowego wyścigu w Hiszpanii dojechał do mety na drugiej pozycji, tuż za Schumacherem. Mimo ogromnego dopingu kibiców nie udało mi się zwyciężyć
Alonso po raz pierwszy stanął na pierwszym stopniu podium podczas Grand Prix Węgier na torze Hungaroring. Został wtedy pierwszym Hiszpanem któremu udało się zwyciężyć.
Mimo iż nie ukończył wyścigów we Francji, Wielkiej Brytanii, USA i Japonii to z dorobkiem 55 punktów zajął szóste miejsce w klasyfikacji generalnej.
Kolejny sezon rozpoczął od trzeciego miejsca w Australii. Na podium stał jeszcze we Francji, Niemczech i Węgrzech. Dzięki zgromadzonym punktom był czwarty w generalce.
W latach 2005 - 2006 trwała era Fernando Alonso. W sezonie 2005 Fernando stał na podium w piętnastu na dziewiętnaście wyścigów. Zwyciężył az siedem razy ( Malezja, Bahrajn, San Marino, Europa, Francja, Niemcy, Chiny), pięciokrotnie był drugi i trzykrotnie stał na najniższym stopniu podium. Wtedy po raz pierwszy sięgnął po mistrzowską koronę.
Sezon później powtórzył ten wyczyn. O tytuł walczył z Schumacherem. On jak i Czerwony Baron wygrali po siedem wyścigów. Jednak Hiszpan miał trzynaście punktów przewagi nad Schumim i to on został mistrzem.
Po sezonie 2007, który zakończył na trzeciej pozycji w generalce przeszedł do teamu McLaren. W barwach Brytyjskiego teamu jedenaście razy stał na podium w tym cztery razy na pierwszym miejscu. Nie zagrzał tam długo miejsca, ponieważ startował jako ich zawodnik tylko rok. Kontrakt rozwiązano, Alonso zarzucał zespołowi nierówne traktowanie zawodników i faworyzowanie Lewisa Hamiltona
W 2008 roku wrócił do Renault. Niestety zespół już nie był tak konkurencyjny jak kiedyś. Krążyły pogłoski że Alonso opuści team przed końcem sezonu ze względu na słabe wyniki. Pod koniec roku było już lepiej, udało mu się wygrać dwa wyścigi ( Singapur i Japonia ) oraz stanąć na drugim stopniu podium w Brazylii.
Ostatecznie znalazł się na piątym miejscu w klasyfikacji generalnej,
Fernando jeździł w barwach Renault jeszcze tylko jeden sezon. Ten nie był zbytnio udany ponieważ tylko raz stał na podium. Chociaż bolid nie ulegał częstym awariom ty był zbyt słaby aby dorównać tym z przodu stawki. Alonso skończył na odległym, dziewiątym miejscu z dwudziestoma sześcioma punktami na koncie.
Od sezonu 2010 jest kierowcą Ferrari. Zastąpił on Kimiego Raikkonena. Pierwszy wyścig w nowych barwach wygrał. Ogólnie to w sezonie aż dziesięciokrotnie stał na podium , w tym pięć na pierwszym miejscu. Był o krok od zdobycia tytułu jednak nie udało mu się to, ponieważ tracił do Sebastiana Vettela bodajże cztery punkty.
Sezon 2011 zakończył na czwartym miejscu. Sezon ten był zdominowany przez " Bejbi Schumachera" od początku do końca. Alonso zwyciężył tylko raz- podczas Grand Prix Brytanii.
W 2012 roku tytuł też przeszedł mu koło nosa. W ostatnim wyścigu nawet poświęcono Felipe Massę i specjalnie wymieniono mu skrzynie biegów ( wtedy automatycznie zawodnik jest przesuwany o pięć oczek w tył) Niestety po raz kolejny nie udało się, chociaż przez pewien czas miałam nadzieję że to właśnie on zostanie mistrzem.
W sezonie 2013 Alonso także został wiece mistrzem ale przepaść między nim a Vettelem na koniec wynosiła aż 155 punktów. Ponad to ostanie dziewięć wyścigów należało do kierowcy Red Bull Racing więc nie było szans aby nadrobić stratę .
W 2014 póki co był tylko dwukrotnie na najniższym stopniu podium. Tegoroczna forma Ferrari jest naprawdę nie najlepsza, jednak bolid nie zajmuje ostatnich pozycji.
Co ja sądzę o Fernando Alonso ? Moim zdaniem jest to bardzo utalentowany kierowca. Mógłby zdobyć więcej tytułów, gdyby nie ten pech. Nawet, go lubię, czasami mu kibicuję, ponieważ od sezonu 2013 nie ma w stawce mojego ulubionego kierowcy.
Tak się dzisiaj złożyło że napisałam tą Kartkę z Historii Formuły 1 akurat w dniu jego trzydziestych trzecich urodzin. Pozostaje mi życzyć mu wszystkiego najlepszego, dużo zwycięstw a co ważniejsze kolejnego tytułu mistrzowskiego. Wszystkiego najlepszego Fernando :)
Źródło : Legendy Formuły 1, ilustrowana Historia F1, Wikipedia i wiedza własna
sobota, 26 lipca 2014
Rosberg wygrywa Grand Prix Niemiec
Grand prix Niemiec było zupełnie zdominowane przez kierowcę Srebrnych Strzał - Nico Rosberga. Drugi kierowca Mercedesa- Lewis Hamilton po wypadku w w kwalifikacjach był zmuszony startować z dwudziestego pola.
Po raz kolejny zaczęło się dramatycznie. Na pierwszym okrążeniu wydarzyła się okropna kraksa z udziałem Felipe Massy i Kevina Magnussena. Bolid Brazylijczyka dachował, wyglądało to bardzo niebezpiecznie ale kierowca wyszedł z samochodu o własnych siłach. Niestety nie mógł kontynuować jazdy. To już kolejny pechowy wyścig który Massa zamiast na mecie kończy na poboczu.
Wyścigu na pewno do tych nudnych nie zaliczę. Mimo to że Rosberg wyrobił sobie przewagę nad innymi zawodnikami to i tak było ciekawie.
Hamilton był zmuszony przedzierać się przez stawkę. Start z dwudziestej pozycji pozbawił go szans na zwycięstwo.Przez cały wyścig mogliśmy obserwować gonitwę Lewisa, który chciał zdobyć jak najlepsza pozycję.
Na dwudziestym siódmym kółku odpadł Grosjean. Szkoda mi go, ponieważ Lotus w tym roku nie jest w dobrej formie. W zeszłym sezonie team był w stanie zdobywać podia a nawet odnieść zwycięstwo podczas Grand Prix Australii. Dzisiaj zespół ma nienajlepsze bolidy, którymi trudno walczyć nawet o punkty.
W okolicach czterdziestego siódmego okrążenia w samochodzie Daniła Kwiata wybuchł pożar. Kierowca w samą porę wydostał się z płonącego bolidu.
W tegorocznym Grand Prix Niemiec najbardziej podobało mi się starcie Hamiltona i Bottasa, oraz walka Ricciardo i Alonso.
Wyścig wygrał Nico Rosberg który od samego początku do końca był liderem. Na drugiej pozycji znalazł się wcześniej wspomniany Bottas. Najniższy stopień podium zajął Hamilton, który startował z dwudziestego pola. Gdyby nie ten wypadek i rozbity bolid w kwalifikacjach bolid to byłaby ciekawa walka o zwycięstwo.
Na dzień dzisiejszy liderem w klasyfikacji generalnej jest Nico Rosberg. Dzięki kolejnej wygranej powiększył przewagę punktową nad Lewisem Hamiltonem.
Nikuś sprawił sobie fajny, ale trochę spóźniony prezent z okazji ślubu. Tak, Rosberg między GP Wielkiej Brytanii a GP Niemiec wziął ślub cywilny ze swoją wieloletnią partnerką - Viviane Sibold. Pozostaje mi tylko życzyć im szczęścia
Po raz kolejny zaczęło się dramatycznie. Na pierwszym okrążeniu wydarzyła się okropna kraksa z udziałem Felipe Massy i Kevina Magnussena. Bolid Brazylijczyka dachował, wyglądało to bardzo niebezpiecznie ale kierowca wyszedł z samochodu o własnych siłach. Niestety nie mógł kontynuować jazdy. To już kolejny pechowy wyścig który Massa zamiast na mecie kończy na poboczu.
Wyścigu na pewno do tych nudnych nie zaliczę. Mimo to że Rosberg wyrobił sobie przewagę nad innymi zawodnikami to i tak było ciekawie.
Hamilton był zmuszony przedzierać się przez stawkę. Start z dwudziestej pozycji pozbawił go szans na zwycięstwo.Przez cały wyścig mogliśmy obserwować gonitwę Lewisa, który chciał zdobyć jak najlepsza pozycję.
Na dwudziestym siódmym kółku odpadł Grosjean. Szkoda mi go, ponieważ Lotus w tym roku nie jest w dobrej formie. W zeszłym sezonie team był w stanie zdobywać podia a nawet odnieść zwycięstwo podczas Grand Prix Australii. Dzisiaj zespół ma nienajlepsze bolidy, którymi trudno walczyć nawet o punkty.
W okolicach czterdziestego siódmego okrążenia w samochodzie Daniła Kwiata wybuchł pożar. Kierowca w samą porę wydostał się z płonącego bolidu.
W tegorocznym Grand Prix Niemiec najbardziej podobało mi się starcie Hamiltona i Bottasa, oraz walka Ricciardo i Alonso.
Wyścig wygrał Nico Rosberg który od samego początku do końca był liderem. Na drugiej pozycji znalazł się wcześniej wspomniany Bottas. Najniższy stopień podium zajął Hamilton, który startował z dwudziestego pola. Gdyby nie ten wypadek i rozbity bolid w kwalifikacjach bolid to byłaby ciekawa walka o zwycięstwo.
Na dzień dzisiejszy liderem w klasyfikacji generalnej jest Nico Rosberg. Dzięki kolejnej wygranej powiększył przewagę punktową nad Lewisem Hamiltonem.
Nikuś sprawił sobie fajny, ale trochę spóźniony prezent z okazji ślubu. Tak, Rosberg między GP Wielkiej Brytanii a GP Niemiec wziął ślub cywilny ze swoją wieloletnią partnerką - Viviane Sibold. Pozostaje mi tylko życzyć im szczęścia
Subskrybuj:
Posty (Atom)



