Ale i tak najważniejszym wydarzeniem tego weekendu będzie ogłoszenie przez Marka Webbera że po tym sezonie żegna się na zawsze z Formułą i Red Bullem oraz ze swoim odwiecznym wrogiem, Vettelem. Kiedy zawodnicy Toro Rosso się o tym dowiedzieli to podczas ostatnich trzech dni byli całkowicie inni, praktycznie stawali na rzęsach aby zająć dobre miejsce w kwalifikacjach. Mają nadzieje że któryś z nich trafi z juniorskiego Red Bulla do tego prawdziwego, o wiele lepszego. Jednak krąży plotka że w przyszłym sezonie miejsce w bolidzie obok Sebastiana Vettela zajmie nie kto inny tylko Kimi Raikkonen. Jeśli kontrakt nie został podpisany to Vergne i Ricciardo mają 50% szans że któregoś z nich zobaczymy w przyszłym roku w niebieskim wdzianku siedzącego w RB10.
Na początek powiem że w piątek pogoda była typowo brytyjska, lało jak z cebra. W sobotę i w niedzielę była ładna pogoda więc kierowcy nie mięli prawa narzekać że sobie nie pojeżdżą. Na starcie w pierwszym rzędzie ustawiły się dwa Mercedesy, Hamilton i Rosberg a tuż za nimi daw bolidy Red Bull Racing, Vettel i Webber. O pechu może mówić Paul di Resta który był zmuszony startować z końca stawki ponieważ jego samochód po kwalifikacjach okazał się za lekki. Alonso też nie mógł mówić o szczęściu, był za daleko od Vettela który jest przed nim w klasyfikacji generalnej.
Po zapaleniu się zielonych świateł jak zwykle na starcie zaspał Mark Webber i z rozmachu stracił dziesięć pozycji. Rosberg też pewnie sobie kimnął, Vettel wyprzedził go i znalazł się tuż za Hamiltonem, liderem wyścigu. Muszę pochwalić Raikkonena, Massę, i Sutila za znakomity start.Jednak na ósmym okrążeniu w bolidzie Brytyjczyka rozpadła się tylna lewa opona i musiał zjechać na pit stop. Wykorzystał to kierowca Red Bulla i objął prowadzenie. Dwa okrążenia później stało się to samo u Felipe Massy a kolejne pięć kółek później u J.E Vergne'a. Pozostawione resztki opony zagrażały bezpieczeństwu więc przez dłuższą chwilę na to wyjechał Safety Car. Na czterdziestym drugim okrążeniu w bolidzie Vettela uległa awarii skrzynia biegów. Niemiec musiał się wycofać i oddać prowadzenie. Pod koniec rozpoczęła się prawdziwa walka. Z końca stawki wybili się Webber i Alonso. Jevchali najszybciej jak potrafili i wyprzedzali na złamanie karku innych kierowców.
Wyścig wygrał Nico Rosberg. Za nim byli wcześniej wspomnieni Webber i Alonso. Hiszpan zdążył odrobinę nadgonić Vettela z punktami ale i tak jest za daleko od Niemca. Gratulacje dla Nico który 27 czerwca miał urodziny. Jest to dla niego doskonały prezent, najlepszy jaki kierowca Formuły 1 może sobie wymarzyć.
***
Wracam do regularnego pisania! Są wakacje i postaram się w końcu dodać więcej rysunków. No i posty będą się pojawiać częściej. Od jutra rozpoczynam realizacje paperchild więc spodziewajcie się nowej notki

