Po Chinach przyszedł czas na Bahrajn. W pamięci miałam zeszłoroczny wyścig, kiedy to Daniil Kvyat niespodziewanie zajął trzecią pozycję. W tym roku nie liczyłam raczej na nic ciekawego, jednak kwalifikacje mnie kompletnie zaskoczyły. Pole Position nie należało do Vettela czy Hamiltona jak zakładałam tylko do ... Bottasa. I w taki sposób byłam świadkiem jak Boti w końcu rozwija skrzydła. Po raz kolejny potwierdził że przejście do Srebrnych Strzał było bardzo dobrą decyzją. Liczyłam że uda mu się utrzymać prowadzenie w wyścigu, niestety nie udało się. Co prawda obronił na starcie pierwszą pozycję ale na siedemnastym okrążeniu przegrał walkę z Vettelem.
Na dwunastym i trzynastym okrążeniu wiele się działo. Najpierw przez awarię hamulców z rywalizacji wycofał się Max Verstapen a zaledwie jedno kołko później doszło do kolizji między Carlosen Sainzem a Lancem Strollem.Niestety obaj musieli się pożegnać z wyścigiem. Sędziowie postanowili o wypuszczeniu samochodu bezpieczeństwa.
Fernando Alonso także nie będzie miło wspominał tych zawodów. Zaledwie na trzy okrążenia przed metą jego bolid postanowił zastrajkować. McLaren po raz kolejny zakończył wyścig bez punktów. W Bahrajnie wystartował tylko Alonso, Vandoorne wycofał się przed rozpoczęciem zawodów ze względu na problemy z samochodem.
Zwycięzcą Grand Prix Bahrajnu został Sebastian Vettel. Tuż za nim uplasowali się Lewis Hamilton i Valtteri Bottas. Szkoda że Boti nie zdołał utrzymać prowadzenia, ale mam nadzieje że w przyszłości uda mu się wygrać wyścig. Uważam że jest dobrym kierowcą i zasługuje na to aby stanać na najwyższym stopniu podium.
środa, 21 czerwca 2017
sobota, 29 kwietnia 2017
Moje przygody z autografami mniej lub bardziej znanych kierowców: Raffaele Marciello
Hej. Dziś chciałabym pokazać wam kolejny autograf z mojej kolekcji. Dostałam go od Raffaele Marciello - kierowcy testowego Saubera z 2015. Jak na razie to był jedyny występ tego zawodnika w Królowej Motorsportu. Szkoda że nie nie udało mu się wystartować w żadnym wyścigu. Kierowca z Zurychu jeździł także w takich seriach jak Europejska Formuła 3 i GP2.
Autograf otrzymałam przez email. Skontaktowałam się z Raffalele po przez jego stronę internetową. Na odpowiedź z jego strony nie musiałam długo czekać. Po około trzech tygodniach przyszła do mnie przesyłka ze Szwajcarii. Marciello wysłał mi dwie karty ze swoimi podpisami. Byłam bardzo zadowolona ponieważ udało mi się z kolejnymi autografami. Czyli mój angielski nie jest taki zły jak mi się wydaje. Planuję pisać do kolejnych kierowców. Trzymajcie za mnie kciuki :)
Autograf otrzymałam przez email. Skontaktowałam się z Raffalele po przez jego stronę internetową. Na odpowiedź z jego strony nie musiałam długo czekać. Po około trzech tygodniach przyszła do mnie przesyłka ze Szwajcarii. Marciello wysłał mi dwie karty ze swoimi podpisami. Byłam bardzo zadowolona ponieważ udało mi się z kolejnymi autografami. Czyli mój angielski nie jest taki zły jak mi się wydaje. Planuję pisać do kolejnych kierowców. Trzymajcie za mnie kciuki :)
niedziela, 23 kwietnia 2017
A co powiesz na mały rewanż w Chinach?
Wygrana Sebastiana w Australii zapewne na długo pozostanie w mojej pamięci. W ostatnim wyścigu pomyślałam że Vettel tym razem może pokonać Merce. Może to głupio tak mówić po pierwszych zawodach ale strasznie się napaliłam na jego kolejny tytuł ze strony Seby. Niestety w tym wyścigu nie udało mu się wygrać. Już na pierwszym okrążeniu musiał walczyć z Bottasem o drugie miejsce. Szczęście nie dopisało także młodemu zawodnikowi z ekipy Franka Williamsa - Lanceowi Strollowi . Już na pierwszym okrążeni doszło miedzi nim a Perezem do kolizji. Przez to Kanadyjczyk musiał się wycofać. Jednak mimo tej kraksy Checko jechał dalej i ostatecznie zameldował się na dziewiątej pozycji. Do pechowców mogłabym także zaliczyć Antonio Giovinazzi'ego który także nie dojechał do mety. To jest jak na razie jego ostatni występ w Grand Prix, bo jest w Sauberze tylko jako zastępca. Już od GP Bahrajnu na fotel powróci Pascal Wehrlein, który kurował się po wypadku doznanym w przerwie między sezonami.
Niemile zaskoczył mnie McLaren. Ani Alonso ani Vandoorne nie zdołali doczłapać się do mety. To jest kolejnym potwierdzeniem że w teamie z Woking źle się dzieje. Są wspaniałym zespołem, dużo w przeszłości osiągnęli, pod względem sukcesów ustępują tylko Ferrari. Szkoda że przez ten kryzys zamiast walczyć o podia walczą tylko o dojechanie do mety w ogonie stawki. Nawet o punktach ciężko tutaj mówić.
Wyścig należał do Lewisa Hamiltona. Tuż za nim uplasowali się Sebastian Vettel i Max Verstappen. Lewis pokazał że, wcale nie ma zamiaru tak łatwo się poddawać i jest gotów walczyć o kolejny tytuł. Wyścig była naprawdę świetny, tylko szkoda że w niektórych momentach mnie rozczarował. Cóż, nie można mieć jednak wszystkiego...
Niemile zaskoczył mnie McLaren. Ani Alonso ani Vandoorne nie zdołali doczłapać się do mety. To jest kolejnym potwierdzeniem że w teamie z Woking źle się dzieje. Są wspaniałym zespołem, dużo w przeszłości osiągnęli, pod względem sukcesów ustępują tylko Ferrari. Szkoda że przez ten kryzys zamiast walczyć o podia walczą tylko o dojechanie do mety w ogonie stawki. Nawet o punktach ciężko tutaj mówić.
Wyścig należał do Lewisa Hamiltona. Tuż za nim uplasowali się Sebastian Vettel i Max Verstappen. Lewis pokazał że, wcale nie ma zamiaru tak łatwo się poddawać i jest gotów walczyć o kolejny tytuł. Wyścig była naprawdę świetny, tylko szkoda że w niektórych momentach mnie rozczarował. Cóż, nie można mieć jednak wszystkiego...
piątek, 31 marca 2017
Moje przygody z autografami mniej lub bardziej znanych kierowców: Sebastien Buemi
Dziś kolejny autograf, tym razem od Sebastiena Buemiego. Przez trzy sezony reprezentował on w Formule barwy Scuderii Toro Rosso, niestety bez większych sukcesów. Po 2011 odszedł z Królowej Motosportu. W 2014 Buemi przeszedł do nowo utworzonej serii wyścigowej - Formuły E. Już w pierwszym roku startów pokazał że nie jest tu przez przypadek, bo zakończył go na drugim miejscu w klasyfikacji generalnej, tuż za Nelsonem Piquetem Jr. Rok później czyli w sezonie 2015/2016 został mistrzem świata . Jeśli jego dobra passa dalej się utrzyma to ma szansę na drugi tytuł.Autograf pochodzi z czasów , kiedy Sebastien jeździł w Toro Rosso. Jest to jeden z dwóch podpisów, które zdobyłam po przez kupno, bo Buemi do dziś nie odpowiedział na moją prośbę, a czekam już prawie rok.
Źródło:
https://pl.wikipedia.org/wiki/S%C3%A9bastien_Buemi
https://en.wikipedia.org/wiki/2014%E2%80%9315_Formula_E_season#Driver_changes
wtorek, 28 marca 2017
Hello Australia!
Z utęsknieniem czekałam na nowy sezon, bardzo brakowało mi wyścigów. Przez te cztery miesiące przerwy dużo się pozmieniało. Rosberg zakończył karierę, Felipe zdecydował się jednak nie odchodzić, Bottas dołączył do Merca. McLaren powrócił do swoich oryginalnych barw a Force India przemalowało bolidy na różowo ( Dlaczego nie?). Mamy dwóch nowych kierowców jakimi są Lance Stroll i Stoffel Vandoorne, chociaż ten drugi miał okazję jeździć już w zeszłym sezonie. Zastępował przez jedne zawody Fernando Alonso.
W kwalifikacjach najlepszy okazał się Hamilton, jednak nie udało mu się utrzymać prowadzenia w wyścigu. Musiał uznać wyższość Ferrari i Sebastiana Vettela, który sięgnął po zwycięstwo.
Bałam się o start Valtteriego Bottasa. Nie wiem czy wiecie, ale to właśnie on zastępuje Nico Rosberga, który wraz ze zdobyciem tytułu mistrza świata postanowił zakończyć karierę. Widać było że fiński kierowca odnalazł się już w nowym zespole, czego dowodem jest trzecie miejsce.
Wyścig w Australii nie był szczęśliwy dla kierowców Haasa. Zarówno Grosjean jak i Magnussen nie dojechali do mety. Najbardziej szkoda mi było Groszka, bo ten wyścig zapowiadał się dla niego fantastycznie. Dobrej passy nie miał także Fernando Alonso, bo przez awarię też nie udało mu sie dotrwać do końca. Jego kolega z zespołu - Stoffel Vandoorne także nie może mówić o szczęściu. Pierwsze zawody w nowym sezonie zakończył na niepunktowanym trzynastym miejscu.
Złej passy nie udało złamać się Danielowi Ricciardo. Jak wiadomo, żadnemu Australijczykowi nie udało się nigdy wygrać w swojej ojczyźnie, a co dopiero stanąć na podium. W tym roku tor Albert Park także nie był dla niego łaskawy. Nie udało mu się nawet dojechać do mety.
Pierwszy wyścig w nowym sezonie pozytywnie zaskoczył mnie zwycięstwem Vettela. Chciałabym aby to on w tym roku był mistrzem. Do listopada mamy jeszcze ponad dwadzieścia wyścigów więc wszystko się może zmienić. Czekam teraz na Chiny. Mój siódmy sezon spędzony na oglądaniu Królowej Motorsportu uważam za otwarty!
W kwalifikacjach najlepszy okazał się Hamilton, jednak nie udało mu się utrzymać prowadzenia w wyścigu. Musiał uznać wyższość Ferrari i Sebastiana Vettela, który sięgnął po zwycięstwo.
Bałam się o start Valtteriego Bottasa. Nie wiem czy wiecie, ale to właśnie on zastępuje Nico Rosberga, który wraz ze zdobyciem tytułu mistrza świata postanowił zakończyć karierę. Widać było że fiński kierowca odnalazł się już w nowym zespole, czego dowodem jest trzecie miejsce.
Wyścig w Australii nie był szczęśliwy dla kierowców Haasa. Zarówno Grosjean jak i Magnussen nie dojechali do mety. Najbardziej szkoda mi było Groszka, bo ten wyścig zapowiadał się dla niego fantastycznie. Dobrej passy nie miał także Fernando Alonso, bo przez awarię też nie udało mu sie dotrwać do końca. Jego kolega z zespołu - Stoffel Vandoorne także nie może mówić o szczęściu. Pierwsze zawody w nowym sezonie zakończył na niepunktowanym trzynastym miejscu.
Złej passy nie udało złamać się Danielowi Ricciardo. Jak wiadomo, żadnemu Australijczykowi nie udało się nigdy wygrać w swojej ojczyźnie, a co dopiero stanąć na podium. W tym roku tor Albert Park także nie był dla niego łaskawy. Nie udało mu się nawet dojechać do mety.
Pierwszy wyścig w nowym sezonie pozytywnie zaskoczył mnie zwycięstwem Vettela. Chciałabym aby to on w tym roku był mistrzem. Do listopada mamy jeszcze ponad dwadzieścia wyścigów więc wszystko się może zmienić. Czekam teraz na Chiny. Mój siódmy sezon spędzony na oglądaniu Królowej Motorsportu uważam za otwarty!
sobota, 18 marca 2017
Wyścigowa kronika filmowa: Garbi - super bryka (2005)
. Startuje jako Maks i dziwnym trafem wygrywa. Niezadowolony Trip organizuje specjalne zawody aby zemścić się na zamaskowanym zawodniku i odkryć jego tożsamość. Widząc że rywalowi idzie coraz lepiej, posuwa się do podstępu i Garbi staje się jego własnością. Maggie targana wyrzutami sumienia postanawia mimo wszystko odzyskać swojego czterokołowego przyjaciela.
Kiedy dochodzi do wypadku i jej brat nie może wystartować w wyścigu, ta postanawia go zastąpić. Razem z Garbim tworzą niesamowicie zgrany duet i są wręcz skazani na zwycięstwo.
Jest to kolejny film do którego mam bardzo duży sentyment. Oglądałam go już kilka razy i zawsze chętnie do niego wracam. Uważam że Lindsay Lohan idealnie pasuje do roli głównej bohaterki.
Tak na marginesie nie jest to jedyny film o Garbim. Od końca lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku do dziś wyprodukowano ich aż sześć.
W filmie głównym bohaterem jest zarówno człowiek jak i upersonifikowany samochód - Garbi.
Jedyne zastrzeżenie jakie mam do fabuły to potknięcie w jednym szczególe. Garbie nie jest nowym samochodem, długie lata spędza w garażu, później jakiś czas znajduje się na złomowisku, jednak kombinezon i kask, które Maggie wyciąga z bagażnika są współczesne i nieużywane. Wygląda na to jakby ktoś je tam podłożył na kilka dni przed akcją filmu.
Podsumowując: Nie jest to jakiś wybitny film. Jak dla mnie jest to komedia przy której można spędzić niedzielne popołudnie wraz z rodziną. Gdy leci w telewizji zawsze staram się go oglądnąć. Bo kto by nie chciał oglądać przygód tego sympatycznego garbusa?
środa, 8 marca 2017
Moje przygody z autografami mniej lub bardziej znanych kierowców: Susie Wolff
Dziś z okazji Dnia Kobiet mam przygotowany specjalny post. Chciałabym wam przedstawić autograf, który dostałam od bardzo wyjątkowego kierowcy - Susie Wolff.
Susie zaczęła swoją karierę jak każdy, czyli w kartingu. Później startowała w Formule Renault, Brytyjskiej Formule 3 i serii DTM. Udało jej się dostać do Formuły 1, ale w roli kierowcy testowego Williamsa. Może to nie wiele, ale dzięki temu udało jej się zasiąść w fotelu przynajmniej w pierwszej sesji treningowej, w której zespoły dają możliwość pojeżdżenia zarówno kierowcom testowym jak i etatowym. Końcem sezonu 2015 ogłosiła zakończenie kariery a zaledwie rok później poinformowała że zostanie mamą.
Nie często można spotkać w F1 kobietę za kierownicą bolidu. Kibicowałam Susie w dążeniu do celu i wystąpieniu w Grand Prix, jednak widocznie los chciał inaczej.
Autograf otrzymałam po około dwóch miesiącach. Wysłałam jedno zdjęcie, list z prośbą i kupon IRC. W odpowiedzi dostałam podpisaną fotografię z imienną dedykacją oraz kartę od Susie, także z autografem. Bardzo jestem zadowolona z tej przesyłki, a zwłaszcza z podpisanego zdjęcia.
Trzymajcie się ciepło do następnego postu :)
Źródło:https://pl.wikipedia.org/wiki/Susie_Wolff#Formu.C5.82a_1
Susie zaczęła swoją karierę jak każdy, czyli w kartingu. Później startowała w Formule Renault, Brytyjskiej Formule 3 i serii DTM. Udało jej się dostać do Formuły 1, ale w roli kierowcy testowego Williamsa. Może to nie wiele, ale dzięki temu udało jej się zasiąść w fotelu przynajmniej w pierwszej sesji treningowej, w której zespoły dają możliwość pojeżdżenia zarówno kierowcom testowym jak i etatowym. Końcem sezonu 2015 ogłosiła zakończenie kariery a zaledwie rok później poinformowała że zostanie mamą.
Nie często można spotkać w F1 kobietę za kierownicą bolidu. Kibicowałam Susie w dążeniu do celu i wystąpieniu w Grand Prix, jednak widocznie los chciał inaczej.
Autograf otrzymałam po około dwóch miesiącach. Wysłałam jedno zdjęcie, list z prośbą i kupon IRC. W odpowiedzi dostałam podpisaną fotografię z imienną dedykacją oraz kartę od Susie, także z autografem. Bardzo jestem zadowolona z tej przesyłki, a zwłaszcza z podpisanego zdjęcia.
Trzymajcie się ciepło do następnego postu :)
Źródło:https://pl.wikipedia.org/wiki/Susie_Wolff#Formu.C5.82a_1
Subskrybuj:
Posty (Atom)


