Z utęsknieniem czekałam na nowy sezon, bardzo brakowało mi wyścigów. Przez te cztery miesiące przerwy dużo się pozmieniało. Rosberg zakończył karierę, Felipe zdecydował się jednak nie odchodzić, Bottas dołączył do Merca. McLaren powrócił do swoich oryginalnych barw a Force India przemalowało bolidy na różowo ( Dlaczego nie?). Mamy dwóch nowych kierowców jakimi są Lance Stroll i Stoffel Vandoorne, chociaż ten drugi miał okazję jeździć już w zeszłym sezonie. Zastępował przez jedne zawody Fernando Alonso.
W kwalifikacjach najlepszy okazał się Hamilton, jednak nie udało mu się utrzymać prowadzenia w wyścigu. Musiał uznać wyższość Ferrari i Sebastiana Vettela, który sięgnął po zwycięstwo.
Bałam się o start Valtteriego Bottasa. Nie wiem czy wiecie, ale to właśnie on zastępuje Nico Rosberga, który wraz ze zdobyciem tytułu mistrza świata postanowił zakończyć karierę. Widać było że fiński kierowca odnalazł się już w nowym zespole, czego dowodem jest trzecie miejsce.
Wyścig w Australii nie był szczęśliwy dla kierowców Haasa. Zarówno Grosjean jak i Magnussen nie dojechali do mety. Najbardziej szkoda mi było Groszka, bo ten wyścig zapowiadał się dla niego fantastycznie. Dobrej passy nie miał także Fernando Alonso, bo przez awarię też nie udało mu sie dotrwać do końca. Jego kolega z zespołu - Stoffel Vandoorne także nie może mówić o szczęściu. Pierwsze zawody w nowym sezonie zakończył na niepunktowanym trzynastym miejscu.
Złej passy nie udało złamać się Danielowi Ricciardo. Jak wiadomo, żadnemu Australijczykowi nie udało się nigdy wygrać w swojej ojczyźnie, a co dopiero stanąć na podium. W tym roku tor Albert Park także nie był dla niego łaskawy. Nie udało mu się nawet dojechać do mety.
Pierwszy wyścig w nowym sezonie pozytywnie zaskoczył mnie zwycięstwem Vettela. Chciałabym aby to on w tym roku był mistrzem. Do listopada mamy jeszcze ponad dwadzieścia wyścigów więc wszystko się może zmienić. Czekam teraz na Chiny. Mój siódmy sezon spędzony na oglądaniu Królowej Motorsportu uważam za otwarty!
Pierwszy raz spotkałam się z tym, że dziewczyna moze interesować się moto-sportem. Bardzo oryginalnie. :) Pozdrawiam. :*
OdpowiedzUsuńlatte90.simplesite.com
Wow szanuje Cię za ten wpis, tak jak długo żyje to nie poznałam dziewczyny która interesowała by się wyścigami. Niestety ja się na nich nie znam :(
OdpowiedzUsuńBardzo oryginalne hobby!
OdpowiedzUsuńhttp://altealeszczynska.blogspot.com
Muszę się dołączyć do poprzedniczki. Oryginalne zainteresowania! Wiedzą jak dla osoby "nie w temacie" dość niejasna ale zawsze coś w głowie zostanie ;)
OdpowiedzUsuńWooow same nowinki sypiesz, Ciesze się że formułą zajęłaś się bo bo ja myślałem nad wpisami. Fajnie piszesz. Może ja kiedyś zacznę wpisy robić. Pozdrawiam i dalszego rozwoju pasji.
OdpowiedzUsuńRozwijaj pasję
OdpowiedzUsuńwidać ze naprawdę to kochasz :) ja nie interesuje się za bardzo takimi sportami wiec niewiele moge napisać na ten temat :)
OdpowiedzUsuńCiekawie piszesz i to na taki temat, który raczej jest nie spotykany w blogosferze. Widać, że masz pasję, więc trzymaj się jej i nie opuszczaj. :)
OdpowiedzUsuńJakbyś miała czas to zapraszam rownież do Mnie:
Tu kliknij :)
To raczej głupie uczucie, że Australijczycy nie mogą wygrać u siebie. To trochę tak, jakby Polacy na EURO 2012 przegrali wszystkie mecze :P
OdpowiedzUsuńWoow pierwszy raz czytam coś takiego i jestem zachwycona!! Nie spodziewałam się :)
OdpowiedzUsuńtornadomysli.blogspot.com