niedziela, 9 grudnia 2018

Biblioteczka Black Shadow: Kajto. Jadę po swoje

   Chyba każdy z nas słysząc Kajetan Kajetanowicz myśli sobie: ,, Oho, rajdowiec!" I to nie byle jaki! Ma na swoim koncie aż trzy mistrzostwa Europy.
   Książka  Kajto. Jadę po swoje jest to nic innego jak wywiad rzeka z jednym z najlepszych polskich kierowców. Krzysztof Pyzia i  Kajetanowicz zaczynają rozmowę od dzieciństwa i młodości.
Którego dnia ojciec zabiera małego Kajtka na Rajd Wisły. Sam Kajetanowicz twierdzi, że wtedy rozpoczął się pewien proces. Chociaż startować zaczął kilka lat później, to uważa że to wydarzenie zapoczątkowało jego karierę.  Główny bohater sam przyznaje że w czasach szkolnych był niezłym rozrabiaką. Jako małolat poznaje smak pierwszego papierosa a wagary  były mu nie straszne. Gdy był nastolatkiem to podbierał samochód rodziców, cofał licznik by tego nie odkryli.
   Kajetanowicz swój pierwszy start pamięta doskonale. Był to Rajd Cieszyńskiej Barbórki. Niestety nie dojechał nawet do mety. Ale mimo tego młody kierowca nie poddaje się i brnie dalej do przodu. Po nieudanym debiucie zaczyna się długa odbudowa auta. To nic że był to stary Maluch, priorytetem było doprowadzić go do stanu używalności. Ten moment jest doskonałym przykładem kiedy widzimy determinacje Kajto. Zamiast rzucić to wszystko w cholerę i zająć się czymś innym to spędza długie godziny w garażu. Nawet nie wraca do domu na obiad, tylko je  mrożoną pizzę podgrzewaną na grzejniku. Z biegiem czasu przyszły mistrz uczy się na własnych błędach. Pojawiają się nowi sponsorzy, lepsze auta. Dzięki ciężkiej pracy i determinacji udaje mu się wywalczyć kolejne sukcesy.
   Przyznam się wam, że jest to jeden z najlepszych wywiadów. Ta książka jest dla mnie powrotem do przeszłości.Kiedyś interesowałam się rajdami. Jak Kubica jeździł jeszcze w WRC to byłam na bieżąco, jednak z braku czasu musiałam z czegoś zrezygnować i teraz śledzę rajdy tylko pobieżnie.
Dzięki tej lekturze lepiej poznałam Kajetana Kajetanowicza. Muszę przyznać że ma bardzo ciekawy życiorys. Mimo iż na początku jego kariera nie wyglądała kolorowo to nie poddał się.
Uważam że jest to naprawdę świetna książka i polecam ją fanom motorsportu i nie tylko :)
Moja ocena: 10/10

Wszystkie informacje pochodzą z ksiażki   Kajto. Jadę po swoje

11 komentarzy:

  1. Super wpis! Kocham książki, jednak ze względu na szkołę nie mam czas, aby przeczytać coś innego niż nudne lektury.
    Pozdrawiam :)
    Zapraszam do mnie: https://swiatwedlugidoli.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka musi być fantastyczna, wiele historii, których wcześniej się nie znało :) podoba mi się ta z podkradaniem samochodu i cofaniem licznika, wiadomo już w tedy było, jaka będzie jego życiowa pasja :) Takiego poświęcania nikt nie zrobi dla zwykłego hobby, tylko dla prawdziwej pasji :) świetna recenzja!
    Pozdrawiam ciepło ♡

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyobrażam sobie, jak wyjątkowa książka to musi być dla Ciebie i własnie sentymentalna, skoro dawniej interesowałaś się tym tematem, a przyznaję, że do tej lektury i mnie przekonałaś, nawet jeśli jestem zielona w tych sprawach:) Tytuł sobie zapisałam! Bardzo lubię inspirujące biografie, zawsze dają mi mentalnego kopniaka do działania. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba każdy zna tego Pana jednak nie wiedziałam, że jest o nim książka. Mój tata interesuje się Kajetanem idealna książka dla niego :)

    wracam po ponad półtorarocznej przewie spam2506.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Nawet ja kojarzę nazwisko, ale wiesz, że nie lubię biografii :D Cieszę się natomiast, że ci się podobało :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie sięgam często po takie książki, ale czasem jednak mam na nie ochotę. Może i z tą tak będzie. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękujemy że u nas napisałaś komentarz.
    Fajnie widzieć że i kobiety się interesują motorsportem, ja co najwyżej sklejam modele aut wyścigowych (z silnikami elektrycznymi) bo wychodzi troszke taniej niż takie autko WRC w skali 1/1

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie przepadam za tego typu książkami, ale miło było poczytać co nieco u Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej jestem tu pierwszy raz, dziękuję za odwiedziny na moim blogu :) masz bardzo ciekawe zainteresowania. Sama nie interesuję się wyścigami ani ogólnie motoryzacją ale jak najbardziej doceniam każdy rodzaj pasji. Książka na pewno ma coś w sobie. Kajetana każdy zna nawet jeśli nie jest w temacie. Człowiek sukcesu. Fajnie jest czasem sięgnąć po tego typu książki żeby zobaczyć jak ludzie rozwijali swoją pasje i dążyli do sukcesu. człowiek uświadamia sobie, że nawet najlepsi ponosili porażki i to daje siłę , by dalej się rozwijać w swojej dziedzinie. fajnie jest też uświadomić obie, że bycie urwisem za dzieciaka nie oznacza, że niczego nie osiągniesz ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie przepadam za tego typu książkami :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Rajdami w ogóle się nie interesuję, ale podziwiam Kajetanowicza za upór z jakim dąży do celu i walczy zawsze o swoje.

    OdpowiedzUsuń