czwartek, 29 grudnia 2016

Wyścigowa kronika filmowa: Auta (2006)

  Pieniądze, sława i co ważniejsze: ryzyko. Świat wyścigowy rządzi się swoimi własnymi prawami, nie ma w nim przyjaźni tylko rywalizacja. Młody, utalentowany i bardzo ambitny zawodnik znany jako Zygzak McQueen doskonale pasuje do tego otoczenia. Jest arogancki, samolubny, egoistyczny, przekonany o swojej samowystarczalności. Jest nowicjuszem w wyścigach, ale posiada wystarczająco szczęścia i talentu aby w ostatnim wyścigu mieć szanse na zdobycie mistrzostwa którego symbolem jest Złoty Tłok. Los sprawia że na koniec sezonu trzy samochody mają wziąć udział w dogrywce, która ma za zadanie wyłonić zwycięzcę który zgarnie główną nagrodę. Jednak sprawy komplikują się, kiedy zamiast na tor trafia  na totalne zadupie. Musi tam pozostać dopóki nie odbuduje drogi którą zniszczył. Głównemu bohaterowi się to nie podoba, szuka sposobu aby wymigać się od tego obowiązku jednak bez skutku. Podczas swojego pobytu w mieście zaczyna się zmieniać. Wygrana i chęć bycia najlepszym przestają być dla niego niego ważne. Zamiast tego dowiaduje się co to znaczy przyjaźń, szacunek i co ważniejsze miłość.
  Drugą, ważną i jednocześnie ciekawą dla mnie  postacią jest  doktor Hudson.  Od początku filmu jest kreowany jako ten zły, zrzęda, ten któremu nic nie pasuje.  Kiedy McQueen odkrywa jego tajemnicę to dowiadujemy się że Hudson w przeszłości był samochodem wyścigowym. Odnosił spore sukcesy, trzy razy został mistrzem, niestety jego karierę przerwał wypadek. Kiedy chce wrócić to okazuje się że tak właściwie nie ma już dla niego miejsca. Zdesperowany porzuca raz na zawsze wyścigi i przenosi się do niewielkiego miasta, gdzie nikt nie zna jego przeszłości. Jednak nie zrobił tego od razu, bo  w scenie gdzie pokazani są wszyscy mieszkańcy z przeszłości to jego tam nie ma. Widocznie dołączył do społeczności Chłodnicy Górskiej po tym, jak miasto zniknęło z mapy. Obecność McQueena przywołuje w nim bolesne wspomnienia do których nie chce wracać. W Zygzaku widzi siebie sprzed wypadku. Jest to główny powód, dlaczego nie przepada za młodym wyścigowcem i chce aby jak najszybciej się wynosił. Jednak tak samo jak McQueen przechodzi przemianę.
  W Autach został także poruszony wątek rywalizacji. Jest on moim zdaniem pokazany bardzo łagodnie, bo film  przeznaczony jest także dla tych młodszych widzów. Dotyczy on głownie McQueena i Maruchy, którzy mają szansę od przyszłego sezonu jeździć dla najlepszego zespołu w stawce. Obydwaj nie darzą siebie sympatią, jednak Marucha jest czarnym charakterem, potrafi zrobić wszystko aby wygrać, co widać pod koniec filmu.
   Plusem  jest to, że wygląd bohaterów jest wzorowany na samochodach, które istnieją w prawdziwym świecie ( Fabulous Hudson Hornet - Wójt Hudson , Plymouth Superbird - Król , Porsche Carrera- Sally, Ford T - Gienia i wiele innych) Kolejną rzeczą, która mi się w nim podoba jest Polski dubbing. Jak dla mnie aktorzy użyczający głosu postaciom są dobrze dobrani.
  Nie wiem dlaczego, ale mam do tego filmu dziwny sentyment. To właśnie dzięki niemu ponownie zainteresowałam się samochodami i stwierdziłam że ślepe gonienie za trendami to nie jest to co sprawia mi przyjemność. Ten film obejrzałam po raz pierwszy jako jedenastolatka. Często do niego wracam, mimo iż niedługo stuknie mi już dwudziestka. Uważam że nie  jest on tylko przeznaczony dla dzieci, dorośli też mogą się z niego wiele nauczyć.

29 komentarzy:

  1. Najlepszy film dzieciństwa! Nadal oglądam go z bratem! :)
    lone-gunmens.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam ten film! Przypomina dzieciństwo :)

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczerze to w dzieciństwie nigdy go nie lubiłem :<
    ale jakieś pół roku temu zobaczyłem go proza któryś i tym razem zaczął mi się podobać
    pozdrawiam :D
    http://deliciousfood98.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Takie filmy bardzo przypominają mi dzieciństwo. Film jest cudowny. Teraz pokazuje go mojej chrześnicy. Uwielbia go. Chyba z dwadzieścia razy juz go ogladała. Ja preferuje teraz inne filmy ale tez o samochodach ☺

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie oglądałam bo byłam na to już za stara, ale mój młodszy brat uwielbiał tą bajkę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mój ulubiony film z dzieciństwa :D
    Szczęśliwego Nowego Roku!

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubiłam ten film, fajnie, że go nam przypomniałaś :) Szczęśliwego nowego roku! Pozdrawiam, http://alexandra-perzanowska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem niania, i bajki nie sa mi obce, oraz tak jak Ty uwielbiam ta bajke! W sumie wszystkie lubie, ale to juz takie moje zboczenie :)
    Mam nadzieje, ze Nowy Rok przyniesie Ci wiele dobrego.
    Szczesliwego Nowego Roku,
    Eff :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie spodziewałam się natrafić na takiego posta. :D Pozytywne zaskoczenie! Nie przepadałam za tą bajką w dzieciństwie, ale i tak fajny post. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. O, nie wiedziałam że te auta były inspirowane prawdziwymi... Jeden z moich ulubionych filmów dzieciństwa, pamiętam do tej pory jak oglądałam go z 10 razy, zbierałam te wszystkie naklejki, figurki i inne głupotki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Często tak jest, że bajki oglądane na nowo kiedy się ma kilka(naście) lat więcej nabierają nieco nowego sensu, widzimy w nich ciekawostki (nie wiem, czy mając te 11 lat wiedziałaś, że bohaterowie są wzorowani na prawdziwych samochodach) i czasami drugie dno. Choć nigdy nie byłam wielką fanką Aut, to widzę to w innych kreskówkach i animacjach które znam i lubię. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ależ ja dawno nie widziałam tego filmu, chyba czas sobie przypomnieć fabułę :)
    ♡ blog

    OdpowiedzUsuń
  13. Też bardzo lubię ten film i oglądam go jak leci w telewizji :) mi niedługo stuknie 22, a nadal oglądam filmy animowane :D Nie widzę w tym nic złego, to też gatunek filmowy :)
    pozdrawiam cieplutko myszko :*
    ayuna-chan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajny film, przypomina dzieciństwo :)
    Pozdrawiam!

    lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajny film, jak tylko leci w tv oglądam. Przypomina dzieciństwo.

    OdpowiedzUsuń
  16. Film bardzo przypomina dzieciństwo, fajny post!

    OdpowiedzUsuń
  17. Film mojego beztroskiego dzieciństwa, dziękuję, że mi o nim przypomniałaś!
    Będę wpadać częściej, super blog!

    OdpowiedzUsuń
  18. Może i jestem "stara" ale nadal uwielbiam wszelkie Disney'owskie produkcje. Serio :) Film mojego dzieciństwa, że tak to określę <3 Ale i tak bardziej wolę Toy Story ^^ Bardzo fajnie że przypomniałaś o tym filmie w takiej formie :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja też mam do tego filmu sentyment. Uwielbiam go <3 Przypomina mi czasy dzieciństwa gdzie znałam z niego każdy szczegół.

    http://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam oglądać filmy animowane i nikt mi nie wmówi, że to dla dzieci! :D Auta kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  21. Ooo oglądałyśmy ten film jak byłyśmy jeszcze malutkie :D Jejku super był, musimy sobie go obejrzeć :) Fajny wpis, podoba nam się. Buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
  22. Jeny bajka z dzieciństwa zawsze jak byłam mała to miałam do tego jeszcze zabawki z serii z tymi autkami uwielbiałam tą bajkę :D
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  23. pamiętam to jak wyszły w kinach, bardzo lubiłam Auta, często wracałam do tej bajki :)

    http://dressupwithpatt.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Kochałam tą bajkę.Bez niej moje dzieciństwo było by o wiele smutniejsze :) To ona uczyła prawdziwej przyjaźni według mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Piękny Blog *.*
    Coś czuję, że będę wpadała tu częściej <33


    Co powiesz na wspólną obs ? :)

    http://believeinhimselfx33.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. Kocham, kocham <3 Uwielbiam! Choć kocham też drugą część, to do pierwszej będę miała wieczny sentyment :P Uwielbiam też wątek romantyczny, to jak się ścigają :D
    I ZŁOMEK <3

    OdpowiedzUsuń
  27. Kocham ten film! Zawsze w dzieciństwie go oglądałam z kuzynem, ostatnio nawet zdarzyło mi się go obejrzeć :D

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie! UNREALIZABLE

    OdpowiedzUsuń