Często w myślach cofam się do pierwszego maja, dwadzieścia dwa lata wstecz. To właśnie wtedy świat stracił najwybitniejszego kierowcę, który miał okazję jeździć w Formule 1 - Ayrtona Sennę.
Mimo iż od jego śmierci minęło już tyle czasu to nadal cieszy się autorytetem wśród kierowców jak i kibiców. Jego tragiczna śmierć zmieniła na zawsze Formułę 1. Dzień wcześniej zginął inny kierowca - Roland Ratzenberger. We wraku samochodu
Senny znaleziono Austriacką flagę ponieważ w ten sposób chciał uczcić
zmarłego kolegę, jednak sam na metę nigdy nie dojechał. Podobno zastanawiał się po wypadku Austriaka nad rezygnacją ale jednak
pojechał w wyścigu, który okazał się być jego ostatnim w życiu. Śmierć która, czaiła się w zakrętach Villeneuve i Tamburello zabrała ze sobą osoby, które wręcz żyły dla swojej pasji.
Senna był niezwykłym człowiekiem. To właśnie jego postawa nauczyła mnie tego iż z pasji nie można tak po prostu zrezygnować, nawet gdybym miała przypłacić to śmiercią. Jest to coś, co nadaje sens życiu, sprawia że nie jest ono szare i nudne. Bez niej człowiek nie byłby sobą, nie miałby celu za którym mógłby podążać. Dlatego obrałam sobie Sennę za mój autorytet. Wiem że zdobiłam dobrze i nie popełniłam błędu.
Zdjęcie : Tumblr

Hmmm, ja mam jednak troszkę inne zdanie na temat śmierci wzamian za pasję... Ale w końcu każdy człowiek jest inny :)
OdpowiedzUsuńhttp://zyciepelnekoloru.blogspot.com/
Tak jak napisałaś Ci ludzie żyli dla swojej pasji, wyłącznie pasji. ;)
OdpowiedzUsuńtzanetat.blogspot.com
Nigdy nie słyszałam o Sennie, aczkolwiek zgadzam się z Tobą, że był idealnym wzorem człowieka do naśladowania, pasja towarzyszyła mu aż do końca życia.
OdpowiedzUsuńhttp://crafty-zone.blogspot.com/
Jak to się mówi żyje się tylko raz. A jeśli ktoś ze względu na swoja pasję jest w stanie, aż tak się poświęcić to znaczy, ze jest człowiekiem całkowicie jej oddanym :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
Mój blog-KLIK!
Dla takich ludzi, śmierć w czasie spełniania swojej pasji jest chyba najlepsza :)
OdpowiedzUsuńNigdy o tej osobie nie słyszałam. Dla mnie lekka przesada aby być aż tak oddanym ale to tylko moje zdanie :)
OdpowiedzUsuńwww.wkrotkichzdaniach.pl
Przykro czytać o śmierci drugiego człowieka. Niestety w przypadku takich sportów z ryzykiem śmierci trzeba się ciągle liczyć. Nawet najmniejszy błąd może doprowadzić do tragedii.
OdpowiedzUsuńMyślę, że to dobry autorytet, ze względu na to, że chciał uczcić swojego zmarłego kolegę, a także był człowiekiem, który poświęcił się swojej pasji.
CROWDED DREAMS
Mnie jednakże taka śmieć w procencie cieszy. Zginął robiąc to co kochał:) A nie na szpitalnym łóżku.
OdpowiedzUsuńMój blog ♥ Serdecznie zapraszam !
Jest to przykre, jednak podziwiam ludzi gotowych oddać życie za swoją pasję.
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie
http://lone-gunmens.blogspot.com/2016/05/inspiracje.html#comment-form
Nie słyszałam nigdy o tym ale to przykre.. Ale sportowcy chyba musza liczyć się z takim ryzykiem zwłaszcza jeśli chodzi o takie wyścigi
OdpowiedzUsuńTruskaweczka
niestety taki jest ten sport, nigdy nie wiesz co czeka Cie za zakrętem..
OdpowiedzUsuńpozdrawiam!
claudiyye.blogspot.com
Dobrze, że pamięta się o takich ludziach :)
OdpowiedzUsuńJa osobiście nie znalazłam jeszcze kogoś, kto swoją pasją tak zachęcałby mnie do spełniania marzeń jak Senna ciebie. Chyba wciąż szukam kogoś takiego :D
Pozdrawiam
welcome-to-my-little-big-world.blogspot.com