Myślałam że to dłuższe wolne pomoże przygotować się zespołowi.
Co to tej całej imprezy mam bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony Robert cały czas miał pecha, który pozbawił go szans na walkę o punkty przez cały rajd, jednak udało się je niespodziewanie zdobyć w niedziele podczas ostatniego odcinka specjalnego, który jest dodatkowo punktowany. Takiego wyniku się nie spodziewałam, czułam się miło zaskoczona. Mimo iż załoga Kubica - Szczepaniak w ogólnej klasyfikacji tego rajdu znajdowała się poza pierwszą dziesiątką, to drugie miejsce na Power Stage sprawiło iż nie wrócili do domu z pustymi rękami.
Owszem ciesze się że RK zdobył dwa punkty na Korsyce, jednak uważam że dobry wynik powinien przełożyć się cały rajd a nie tylko na końcówkę. Ten sezon nie układa się dla niego zbyt dobrze, szkoda że osoba którą podziwiam nie może startować w fabrycznym teamie, który zapewne pozwoliłby mu na dużo lepszy wynik i nie musiałby jednocześnie jeździć i być szefem ekipy. Nie musiałby godzić ze sobą tylu obowiązków, co na pewno by mu bardzo pomogło.
Korsykowe wojaże wygrał Jari-Matti Latvala. Fajnie jest zobaczyć kogoś innego na pierwszym stopniu podium niż Sebastiana Ogiera.
"poza" piszę się razem w tym przypadku tak a propos czepialstwa :)
OdpowiedzUsuńCzasami nawał obowiązków może się przełożyć na wszystkie aspekty życia. Wiem to po sobie. Teraz z powodu egzaminu zawodowego zawalam praktycznie wszystkie przedmioty ogólne i wszyscy się o to czepiają jakby to nie było oczywiste, że przedmioty ogólne odstawiam na drugi plan, ale nikt nie odpuści bo przecież jest jeszcze matura...
Ja chyba zwariuję. Kubica pewnie ma podobnie, a stresik pewnie ma jeszcze większy.
Pozdro.
Wybacz. Pisałam to na szybko.
UsuńFajnie że mimo dość mało satysfakcyjnego wyniku ogólnego, przy końcówce przynajmniej wykazał trochę sprytu... Dlaczego ja tak piszę? Nie miej proszę żalu że tak mamrotam coś ale nie obracam się w świecie F1 zbyt dobrze. F1? Czy to jest w ogóle F1? Nieważne.
OdpowiedzUsuńBardzo lubię twój blog!
atkasblog.blogspot.com