Z okazji tego że są ferie świąteczne i do szkoły idę dopiero siódmego stycznia postanowiłam nadrobić dosyć spore zaległości filmowe. Na pierwszym miejscu znalazł się Rush ( pol. Wyścig).
Film w reżyserii Rona Howarda ( znanego również z produkcji Apollo 13) miał swoją premierę początkiem września w 2013 roku ale do polskich kin trafił dopiero dwa miesiące później. Jest on o tematyce Formuły 1 ale moim zdaniem idealnie trafia w gust miłośnika tego sportu jak i przeciętnego człowieka który nie śledzi losów ulubionych kierowców. Akcja przenosi nas do lat siedemdziesiątych, czasów kiedy na torze królowali Lauda i Hunt. To właśnie nich dotyczy tematyka filmu, a dokładnie konfliktu który toczyli między sobą na torze w walce o zwycięstwa i co ważne o koronę w postaci tytułu mistrzowskiego.
Od samego początku moją sympatię zdobył Niki Lauda ( Daniel Bruhl ), który zadłużył się w banku aby dostać się do Formuły 1. Z kolei byłam uprzedzona do Jamesa Hunta ( Chris Hemsworth) którego reżyser przedstawia jako czarny charakter. Jak już wcześniej wspomniałam , film przedstawia wątek ich rywalizacji. Gołym okiem widać ze dwaj głowni bohaterowie są kompletnie różni: Niki jest zdecydowany i skupiony na swojej pracy a za razem chłodny jak bryła lodu. James przedstawiony jest jako zakochany w ryzyku, kobietach i dobrej zabawie człowiek którego mottem życiowym jest : Carpe Diem . Tych dwóch panów mimo dużych przeciwieństw łączy miłość do ścigania się, i świadomość niebezpieczeństwa wiedząc że wielu kierowców w Formule 1 straciło życie.
Dzieło Rona Howarda jest naprawdę godne obejrzenia. Po pierwszych kilku minutach byłam już w nim zakochana. Scenariusz oparty na faktach i mistrzowska gra aktorska to moim zdaniem udana recepta na sukces. Niki Lauda i James Hunt są wybitnymi kierowcami a w filmie zostali ukazani tak bardzo prawdziwie, tak samo jak konflikt miedzy nimi. Genialnie została odtworzona Formuła 1 z lat siedemdziesiątych, oglądając Rush czułam jakbym cofnęła się w czasie. Sport ten został przedstawiony jako bardzo niebezpieczny, tak samo jak w tamtych czasach kiedy jazda w Królowej Motosportu była balansowaniem na granicy życia i śmierci.
Długo czekałam na ten film i w końcu go obejrzałam. Żałuje tego że nie byłam na nim w kinie, ale nie był u mnie w okolicy wyświetlany i nie miałam możliwości wybrać się na niego ze znajomymi. Chciałabym tylko aby takich adaptacji, pisanych na bazie prawdziwych życiorysów kierowców Formuły 1 było więcej.
widzę że posiadasz wielką wiedze na temat formuły 1.
OdpowiedzUsuńobserwuję i liczę na rewanż :)
misiaa200.blogspot.com
Rozdział bardzo ciekawy. Jak już wyżej wspomniano twoja wiedza na temat formuły 1 jest PRZE OGROMNA. To cudowne móc dzielić się z ludźmi tym, co lubisz i kochasz. Trzymaj tak jak najdłużej. Trzymam kciuki, za następny rozdział.
OdpowiedzUsuńNigdy wcześniej nie słyszałam o tym filmie, ale po takiej recenzji nie pozostaje mi nic innego jak skusić się na niego :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie
http://www.nim-ci-zaufam.blogspot.com/
Oglądaliśmy w szkole ten film, gdy nie mieliśmy wf, bo sala gimnastyczna była zajęta :D Całkiem niezły, podoba mi jego klimat. Ja także muszę nadrobić zaległości z filmami!
OdpowiedzUsuńhttp://bunbons.blogspot.com/
Kolejny film, który na pewno obejrzę!
OdpowiedzUsuńhttp://maniolowo.blogspot.com/
Nie słyszałam o ty filmie. Bardzo dokładnie go opisałaś :)
OdpowiedzUsuńNie słyszałam nic o tym filmie, ale na pewno go wkrótce obejrzę ;)
OdpowiedzUsuńhttp://sweet-pen.blogspot.com/
Nie oglądałam tego filmu, ale może obejrzę.
OdpowiedzUsuńNowy rozdział!
http://psiowaty.blogspot.com
Akurat dzisiaj chciałam coś obejrzeć ale nie wiedziałam co i po Twoim opisie tego filmu, i z racji, że nigdy go nie widziałam to mam zamiar zrobić to za chwilkę:)
OdpowiedzUsuńhttp://ingenuity-charm.blogspot.com
Nie oglądałam go, ale może jak znajdę chwilkę to obejrzę :)
OdpowiedzUsuńhttp://przyszopceuszatych.blogspot.com/
ooo oby wiecej!
OdpowiedzUsuńhttp://dorey-doorey.blogspot.com
Strasznie podoba mi się ten film. Oglądałam już trzykrotnie ♥
OdpowiedzUsuńPo za tym niesamowity blog. Podobają mi się blogi, na których inni dzielą się swoją pasją, swoimi zainteresowaniami ;))
Pozdrawiam,
http://noxette.blogspot.com/2014/12/sobotnie-zakupy.html
Oglądałam film tego reżysera właśnie Apollo 13 (swoją drogą, nie wiedziałabym,że to ten sam),ale o Rush nie słyszałam. Będę musiała polecić chłopakowi albo z nim oglądnąć, bo on interesuje się samochodami,a co za tym idzie formułą 1 też. Chyba,że już wcześniej to oglądał...
OdpowiedzUsuńOhhh. <3 Oglądałam. Fajnie, że zrobiłaś o nim notke.
OdpowiedzUsuńthis-is-paranormal.blogspot.com
Fajny wpis zapraszam do mnie :)
OdpowiedzUsuńhttp://dominikax.blogspot.com/
Nie oglądałam, ale kto wie, może się skuszę... ;)
OdpowiedzUsuń+Świetny blog
Fajny pomysł na bloga, ciekawa pasja i ładny wygląd bloga:)
OdpowiedzUsuńhttp://pozytywne-by-zuza.blogspot.com/
nie jestem fanką wyścigów, ale mój chłopak zabrał mnie na ten film i zakochałam się w nim po uszy. mogę spokojnie powiedzieć, że to jest mój najnajnajulubieńszy (XD) film, jest po prostu genialny!
OdpowiedzUsuńDużo radości w 2015 :)
w wolnej chwili zapraszam do mnie dddominika.blogspot.com