Wcześniej wspominałam że ten wyścig jest drogi. W 2008 roku najtańszy bilet kosztował gdzieś prawie 600 Euro!
W tym roku była powtórka z rozrywki z zeszłego sezonu czyli Rosberg znów startował z pierwszego pola. Obok niego w pierwszej linii ustawił się Hamilton, Mercedes znów stworzył barykadę nie do przebicia przez innych kierowców. Za Srebrnymi Strzałami ustawili się kierowcy Red Bull Racing - Ricciardo i Vettel a za nimi Alonso i Raikkonen, reprezentanci Ferrari.
Start przebiegł spokojnie, Nico utrzymał prowadzenie .Jednak już na pierwszym okrążeniu pojawiła się żółta flaga i Safety Car ze względu na kraksę Buttona i Pereza. Na ósmym okrążeniu wycofał się obecny mistrz świata, Sebastian Vettel. Samochód bezpieczeństwa wyjechał jeszcze na dwudziestym piątym kółku kiedy to Sutil uderzył w barierę. Pragnę dodać że na początku wyścigu dobrze ruszył Kimi Raikkonen ale rozcięta opona pogrzebała jego szanse na dobry wynik. Fin musiał zjechać do boksu na wymianę ogumienia. Szkoda, ponieważ liczyłam że zobaczę go na podium.
Wyścig był moim zdaniem bardzo interesujący, mniej żółtych flag niż w zeszłym roku, więcej Samochodu Bezpieczeństwa. Jednak każdy sezon jest inny. Tym razem Massa skończył wyścig. Rok temu miał wypadek, po którym został przetransportowany do szpitala. Na szczęście nic poważnego mu się nie stało.
Zwycięzcą tak samo jak rok temu został Nico Rosberg. Nie jest to największa liczba zwycięstw jednego kierowcy na tym torze. Najwięcej wygranych ma na swoim koncie Ayrton Senna, bo aż chyba pięć czy sześć. Za Rosbergiem, na drugim miejscu znalazł się Lewis Hamilton. A podium zdołał załapać się jeszcze Daniel Ricciardo. Niestety żaden z wymienionych nie był okrzyknięty bohaterem wyścigu. Niespodziewanie został nim Jules Bianchi, który zdobył pierwsze punkty dla teamu Marussia. Wyścig ukończył na ósmym miejscu ale po doliczeniu kary w postaci dodatkowych sekund spadł na dziewiąte, pogłębiając przy tym przepaść z Caterhamem, który zajmuje ostatnie miejsce w stawce.
Wyruszam jutro na podbój matematyki, chemii, fizyki i polskiego. Byle do wakacji ...
Widzę, że matematyka nie tylko mnie prześladuję pod koniec roku.
OdpowiedzUsuńCiekawy post, choć nie moja tematyka :)
vita-in-terra.blogspot.com
BYLE DO WAKACJI
OdpowiedzUsuńMnie matematyka przygnębia :(
ALE DAMY RADĘ
kolorowy-kwiatuszek.blogspot.com