sobota, 19 kwietnia 2014

Hamilton odnosi spektakularne zwycięstwo w Bahrajnie

Kiedy: 6 kwietnia 2014
Gdzie: Bahrajn
Tor: Bahrajn International Circuit

Kwalifikacje utwierdziły mnie w przekonaniu że walka o zwycięstwo będzie się toczyć tylko i wyłącznie między Mercedesami. Rosberg i Hamilton startowali z pierwszej linii. Już na samym początku zaczęła się między nimi walka o prowadzenie wyścigu. Z tego pojedynku obronną ręką wyszedł Lewis, chociaż startował z tej brudniejszej części toru. Nieźle też ruszył Felipe Massa. Jadąc bez pardonu przed siebie znalazł się na trzeciej pozycji. Kierowca Williamsa  miał szanse na podium ale błędna okazała się taktyka trzech pit stopów.
W tym wyścigu przeraziło mnie jedno. Żaden McLaren nie ukończył wyścigu. Kevin Magnussen jak i Jenson Button nie dojechali do mety, co wiąże się z brakiem punktów dla zespołu. Jeśli w Chinach wypadną tak samo słabo to zespół spadnie na czwarte miejsce w klasyfikacji zespołów, pokonany przed Czerwone Byki.
Zastanawiam się co by się stało gdyby na czterdziestym drugim okrążeniu nie wyjechał Safety Car, zwany również samochodem bezpieczeństwa. Pojawił się on za sprawą Pastora Maldonado oraz Estebana Gutierreza . Wypadek wyglądał bardzo niebezpiecznie, bolid meksykanina kilka razy koziołkował po czym upadł na ziemię. Kierowcy na szczęście nic się nie stało i wyszedł o własnych siłach ze zniszczonego samochodu. Wenezuelczyk został uznany za winnego tej kraksy. Tutaj to można się spierać kto był bardziej winny, Maldonado który moim zdaniem się zagapił i  zbyt późno zaczął hamować i uderzył w Gurtierreza czy meksykanin który wyprzedzał kierowcę Lotusa i zostawił mu mało miejsca. Moim zdaniem to była to wina wenezuelczyka , który powinien wcześniej zareagować. Wyhamować rozpędzony bolid nie jest łatwo, po za tym mógł zrobić sobie lub komuś krzywdę.
Przez to że na torze pojawił się samochód bezpieczeństwa, stawka trochę musiała zwolnić, a co  ważniejsze różnice czasowe między zawodnikami zatarły się, wyścig zamienił się w procesję.
Kiedy Safety Car zjechał zaczęła się walka od nowa. Hamilton zmuszony był bronić pierwszego miejsca przed Nico Rosbergiem. Dwaj kierowcy Mercedesa walczyli między sobą o prowadzenie. Szefostwo określiło jasno że :" Chcemy mieć dwa Mercedesy na mecie"  Czyli wynikało z tego ze mogą walczyć ale mają się nie pozabijać. W bratobójczej walce silniejszy okazał się Hamilton i utrzymał pierwsze miejsce do ostatniego okrążenia. Drugi był Nico Rosberg a jak wiadomo " Drugi jest pierwszym przegranym". Na najniższy stopień podium załapał się Sergio Perez który od tego sezonu reprezentuje barwy Force India.
Mam pewne obawy co do duetu Srebrnych Strzał. Nico oraz Lewis walczą ze sobą o mistrzostwo ( Jeśli Vettel się nie obudzi to jest realna szansa że, kto zdobędzie tytuł będzie tylko sprawą Merca) Możliwe że między tymi dwoma kierowcami wybuchnie konflikt jak w McLarenie  kiedy Prost i Senna jeździli razem w jednym zespole ( A potem Prost mówił że wyhodował żmije na własnej piersi ) albo jak w Red Bull Racing między Webberem a Vettelem. Więc boję się że jeśli między nimi pod koniec sezonu będzie niewielka różnica punktów to prędzej czy później dojdzie tam w Mercedesie do rękoczynów. Skończą się uprzejmości, dwaj kierowcy będą patrzeć na siebie wilkiem i co tu robić ?
Jednak na dzisiejszy dzień stwierdzam że Rosberg póki co Hamiltona nie dościga ale to może się zmienić. Póki co powtórki z McLarena i Red Bulla nie będzie.

~:~

No dobra teraz trochę informacji. Po pierwsze: od najbliższego poniedziałku powracam do Kartki z Historii Formuły 1 którą musiałam ze względu na naukę wstrzymać ( aż wstyd się przyznać że na razie życiorys Damona Hill'a ma tylko dwie linijki) i przy okazji zaniedbałam blog.  Po drugie: O ile uda mi sie coś narysować to opublikuję to  dziewiątego maja.Z komiksami się wstrzymuję do wakacji. Po trzecie : Opowiadania o F1 zdechły śmiercią naturalną i nie mam żadnego pomysłu na nowe rozdziały. Możliwe że nie będę was już raczyć żadną z moich historii.Ostatnimi czasy rozważam usunięcie wszystkich blogów, więc nie zdziwcie się że za kilka dni tego mojego kawałka internetu już może nie być.  Z resztą ostatnio u mnie z pomysłami jakoś krucho i nie mam siły ani na pisanie ani na rysowanie.  

11 komentarzy:

  1. Widać, że to Twoja pasja. :D Ja raczej nie mam do tego zamiłowania, wolę Piłkę Nożną <3, ale wielki szacun dla cb i podziw. ;D
    Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za kom: http://oczywampira2.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo fajna notatka. masz niespotykaną pasje, nie znam nikogo takiego. pamiętam jak jeszcze zastanawiałaś się nad nazwą, a teraz prowadzisz porządną, ciekawą strone http://sataniablog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. widzę że Twój blog się coraz bardziej rozwija :D
    w sumie to się nie dziwię, mało jest blogów o tej tematyce, zwłaszcza że dobrze piszesz ;>

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze piszesz, od razu widać że to cię interesuje. Nie rezygnuj, zawsze możesz zrobić sobie przerwę i wrócić do tego później ;) ja osobiście fanką formuły nie jestem ale tata ogląda więc coś tam się rzuci okiem od czasu do czasu ;)
    amore-cane.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawy post :)
    Wkładasz w to dużo serca i pasji
    Tak trzymaj
    kolorowy-kwiatuszek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Mądry blog, w sumie warto odkryć taki blog jak twój, jest bardzo ciekawy poodoba mi się jak piszesz! :D
    może obserwacja za obserwację?
    Pozdrawiam <3
    paulaa-fashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie,że powracasz do Kartki z Historii :D
    Szkoda,że nie masz pomysłu na opowiadanie :c
    Obserwuję bloga!
    harrystylesfanfictionzuzia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Przyznam, że na sporcie znam się tyle, co nic. Mimo to widzę, że wkładasz w to, co robisz serce, że to Twoja pasja. Spodobało mi się, chociaż wątpię czy uda mi się przekonać do sportu :)
    Pozdrawiam
    Idril
    www.wilcza-corka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

  9. Szkoda, ze nie będziesz robić do wakacji komiksów :c

    OdpowiedzUsuń
  10. Ej...zrób komiksy ;c
    Obserwujemy? ^^ Odpisz u mnie ;p Klikniesz w banner FakeTattoos? Będę wdzięczna.
    http://iampatrysja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. fajny blog :). Masz wielką pasję :)

    OdpowiedzUsuń