Na początku wyścigu myślałam że swój zeszłoroczny sukces powtórzy Kimi Raikkonen. Do myślenia o tym nie zniechęciło mnie nawet Pole Possition Marka Webbera chociaż wiedziałam że zaśpi. I jednak miałam rację, Australijczyk dotrzymał tradycji.
Naprawdę dobry start mieli kierowcy Mercedesa. W jednej chwili przed Webberem znalazł się jego kolega z zespołu, Sebastian Vettel oraz Nico Rosberg.
Na pierwszym okrążeniu niespodziewanie z zawodów odpadł Kimi Raikkonen. To był dla niego trudny weekend bo został cofnięty po kwalifikacjach ze względu tego że podłoga w jego bolidzie nie przeszła testów elastyczności i musiał startować z ostatniego pola. Wtedy moje marzenie o jego zwycięstwie prysły jak bańka mydlana. No nic, pomyślałam że jak nie zwycięstwo to niech przynajmniej w punktach dojedzie. A tu katastrofa! Uszkodzone zawieszenie w samochodzie i koniec dalszej jazdy. Wydawać się mogło że Kimi specjalnie zatrzymał swój bolid. Tajemnicą nie jest to że Raikkonen nie dostaje wynagrodzenie od swojego zespołu. Fin postawił im ultimatum: albo mu płacą albo nie zasiądzie za kierownicą w dwóch ostatnich wyścigach sezonu. Wiadome jest to że go nie zobaczymy go w USA i Brazylii. Cóż, jemu już nie zależny bo od przyszłego roku będzie jeździł w Ferrari.
Na samym początku ucierpiało także przednie skrzydło w bolidzie Jensona Buttona, chcąc czy nie musiał zjechać na wymianę do alei serwisowej, tracąc przy tym cenne pozycje.
W międzyczasie kiedy Sebastian Vettel powiększał swoją przewagę, za jego plecami inni kierowcy toczyli ze sobą bój.
Fernando Alonso przez cały wyścig starał się gonić czołówkę ale znajdował się zbyt daleko, co było wynikiem niezbyt dobrych kwalifikacji. Na czterdziestym piątym okrążeniu bardzo agresywnie wyjechał z alei serwisowej i wyprzedził Jeana-Erica Vergne 'a po za torem. Hiszpan starał się nadgonić z czasem i powiększyć przewagę nad rywalami. Sędziowie w tym wypadku postanowili nie karać go
Najbardziej podobało mi się jak Nico Hulkenberg przecisną się między bolidami Toro Rosso. Interesuję się już Formułą 1 trochę czasu ale takiego manewru jeszcze nie widziałam.
Vettel był pierwszy, to już chyba wiecie ponieważ na niego nie ma mocnych, za nim na mecie zameldował się Mark Webber oraz Nico Rosberg. Chciałabym zobaczyć na w pierwszej trójce Grosjeana ale podium ma tylko trzy miejsca.
Sezon 2013 zbliża się już ku końcowi. Pozostały jeszcze dwa wyścigi i do połowy marca nie będzie żadnego Grand Prix. Jednak nie ma strachu, na te miesiące myślę nad przyśpieszeniem biografii kierowców z cyklu Kartka z Historii Formuły 1 ponieważ zaplanowane życiorysy będą się ciągnąc prawie do 2015 roku. Pytanie: Pisać normalnym tempem czy od grudnia zacząć pisać dwa razy więcej.
Interesujące.... Nie no Fajna Notka :P
OdpowiedzUsuńFajny post! Ale dodawaj więcej zdjęć, proszę!
OdpowiedzUsuńlivpily.blogspot.com/
Super ! <3 Też proszę o większą ilość zdjęć.. Niedawno trafiłam na tego bloga. Jest możliwość żebyś informowała mnie w jakiś sposób o kolejnych rozdziałach ?
OdpowiedzUsuńhttp://believee-in-yourselff.blogspot.com/
Fajny post. Życzę dużo obserwatorów :)
OdpowiedzUsuńhttp://julaaa-bloguje.blogspot.com/