Chiny to ostatnie miejsce w którym spodziewałabym się tyle łamania przepisów w sprawie żółtej flagi. Oj będzie niezła kolejka do pokoju przesłuchań . Bardzo współczuje sędziom sportowym :)
A więc do rzeczy. W sezonie 2012 pole position i zwycięstwo padło łupem Nico Rosberga. W tamtym wyścigu Schumacher zmarnował swoje realne szanse na podium przez niedokręcone przez mechanika koło.
Od wczoraj wszyscy obstawiali na Hamiltona i Raikkonena, jednak nie skreślali Vettela który startował z odległego pola. Muszę pochwalić Alonso i Massę za bardzo dobry start. Ferrari wróciło do dawnej formy. Spodziewałam się że w wyścigu na miękkich oponach wystartuje tylko przód stawki ale inni kierowcy też się na nią zdecydowali. Ten rodzaj opony nie wytrzymuje długo i biorąc pod uwagę to że na Chińskim torze ogumienie szybko się niszczy to przed dziesiątym okrążenie kierowcy zaczęli zaglądać na pit stop po tą twardszą mieszankę.
Na szóstym okrążeniu doszło do kolizji między Estebanem Guttierezem a Adrianem Sutilem co skutkowało dużym uszkodzeniem tylnego skrzydła w bolidzie Force India i wycofaniem się obu kierowców z dalszej rywalizacji.
Na piętnastym kółku doszło do kraksy między największym pechowcem tego weekendu, Markiem Webberem a Jean-Eric Vergnem. Wypadek wyglądał niebezpiecznie ale kierowcą nic się nie stało i postanowili kontynuować jazdę. Niestety kierowca Red Bull Racing daleko nie zajechał ponieważ odpadło mu koło.
W między czasie Kimi Raikkonen i Sergio Perez toczyli ze sobą walkę. W tej wojnie Fin uszkodził nos swoim Lotusie ale mimo tego mknął przed siebie
Na torze jak i w boksach trwał zacięty bój. Mechanicy dwoili się i troili by dokonać jak najszybszej zmiany opon.. Na dwudziestym drugim okrążeniu taką walkę stoczyli Hamilton i Raikkonen a jedenaście okrążeń później Massa i Hulkenberg.
Wyścig wygrał Fernando Alonso. Sebastian Vettel stracił swoje szanse na podium po przez zbyt późną zmianę opon. Musiał gonić za czołówką ale nie udało mu się wyprzedzić Hamiltona. Ostatecznie uplasował się na czwartym miejscu.
Obok Hiszpana na podium znaleźli się Kimi Raikkonen i Lewis Hamilton
O wielkim pechu i niepowodzeniu może mówić Mark Webber który w GP Chin startował z alei serwisowej za karę, gdyż nie zostawił wyznaczonej ilości paliwa w zbiorniku by to zostało przebadane. Ponad to odpadł w tym zmarnowanym dla niego wyścigu.
W między czasie w odległej krainie zwanej Portugalią, Robert Kubica starał się zająć jak najlepsze miejsce w szutrowym rajdzie. Niestety jak zwykle prześladował go okrutny pech.
Pierwszego dnia nie ukończył z powodu przebitej opony. Z drugim dniem było podobnie tylko tym razem szwankowała hydraulika
Jednak Kubica nie poddaje się i idzie do przodu. Przełamuje wszystkie możliwe bariery aby wrócić do jak największej sprawności. To dowód na to że człowieka można oszpecić ale nigdy nie da się pokonać a tym bardziej Kubicy który jest chyba niezniszczalny
Fajne, moje blogi http://mojpiesjenny.blogspot.com/ i http://dzieciniebios.blogspot.com/ możesz tam zareklamować twojego bloga
OdpowiedzUsuń