Piątek już nie był taki wspaniały. Na jednym z zakrętów jedenastego oesu Kubica stracił panowanie nad samochodem i dachował. Nikomu nic się nie stało. Załoga dojechała do mety rozbitym autem ze stratą około sześciu minut. Mimo uszkodzenia przedniego zawieszenia postanowili kontynuować rajd.
Po trzech dniach walki o dobre miejsce, po dachowaniu i złej pogodzie Kubica zakończył Rajd Azorów na szóstym miejscu.
Gdyby nie ten wypadek byłby na pewno w czołówce. Jednak wtedy była gęsta mgła i kiepska widoczność więc chcąc czy nie mały błąd kosztuje bardzo dużo. Nikt nie chce powtórki z rajdu Ronde di Andora z 2011 roku, więc Robert uważaj na siebie [ taaaaaaaa a on akurat siedzi i se to czyta ]
Ale z F1 to nie koniec. Kubica potwierdził plotki w których jest mowa że testował w symulatorze Teamu Mercedes. Niestety nie zdradza jak długo tam był i ile okrążeń przejechał. Ale ważne że był. Czyżby jego powrót za kierownicę bolidu w przyszłym roku był realny ?

Niezbyt interesuję się rajdami ale mogę potwierdzić to że fajnie piszesz :)
OdpowiedzUsuńŚwietny blog. Będę wpadać. ; )
OdpowiedzUsuńFajnie, że dziewczyny też mają takie zainteresowania.