wtorek, 31 stycznia 2017

Javier Giraldo - Historia Formuły 1

Oprócz oglądania wyścigów i kibicowania ulubionym zawodnikom najbardziej ekscytujące jest odkrywanie historii Formuły 1.Poznaję wtedy świetnych kierowców, którzy ścigali się wiele lat przed moimi narodzinami.
Książka zaczyna się w czasach, kiedy Formuła nie gościła jeszcze na torach- zawodnicy ścigali się z miasta do miasta zwykłymi, choć lekko zmodyfikowanymi samochodami. Robili to dla czystej frajdy nie myśląc o bezpieczeństwie. Już wtedy na trasach pojawiali się pierwsi kibice, którzy bacznie obserwowali to, co się dzieje na drodze. Poważny wypadek sprawia, że pasjonaci wyścigów zmuszeni są przenieść się na tory. Z biegiem czasu poznajemy historię F1 i  wielu niezwykłych kierowców,międzi innymi: Juana Manuela Fangio - zwanego Maestro, Nikiego Laudę- który pokazał że prawdziwego zwycięzcę da sie oszpecić ale nigdy zabić, Ayrtona Sennę - najlepszego kierowcę w historii wyścigów, Michaela Schumachera - który bił rekordy i wygrywał wszystko co się da, Emersona Fittipaldiego - mistrza o Polskich korzeniach, Johena Rindta - człowieka, który jako jedyny zdobył tytuł pośmiertnie.  Wielkich kierowców jest o wiele więcej. Chcesz poznać ich historię? To jak przyczynili się do rozwoju F1? W takim razie pozostaje Ci samemu odkryć przeszłość tego sportu!
Historia wyścigów jest długa i zawiła, jak nie jeden tor. Przyznam się, że dosyć często zdarza mi się wracać do przeszłości. Lubię śledzić to co się działo kiedyś w F1, mimo iż życiorysy wielu kierowców znam już na pamięć.
W tej książce pojawiają się drobne błędy. Zamiast Astona Martina jest Austin Martin, zespół  Toleman staje się Telemanem. Może nie są one jakieś mega wielkie ale  mi osobiście przeszkadzają. Po za tym, Historia Formuły 1 kończy się w czasach kiedy po tytuły sięgał Alonso. Została wydana w 2007 roku, czyli 10 lat temu. Niestety na naszym rynku nie ma za wiele książek o wyścigach, bo po nagłym odejściu Kubicy zainteresowanie F1 spadło.
Czy polecam tę lekturę? Jak dla mnie ta bogata w informacje i zdjęcia książka była bardzo ważna w poznaniu F1.  Jest idealnym rozwiązaniem na długie wieczory, szczególnie dla pasjonatów wyścigów.

poniedziałek, 16 stycznia 2017

Moje przygody z autografami mniej lub bardziej znanych kierowców: Nico Hulkenberg i Sergio Perez

Od lewej: Nico Hulkenberg i Sergio Perez
Dziś zaprezentuję wam kolejne autografy. Nie skłamię, jeśli powiem że na przesyłkę z Sahara  Force India czekałam z niecierpliwością.  Prośbę do tego temu napisałam jeszcze na wakacjach. Najbardziej zależało mi na podpisie Hulkenberga. Martwiłam się że jego autograf nie przyjdzie bo w 2017 roku Nico przechodzi do Renault. Już miałam w planach pisać do nowego zespołu Hulka, jednak się powstrzymałam bo wiedziałam że do 31 grudnia obowiązuje go kontrakt z Sahara Force India. Autografy dostałam jeszcze w 2016 roku więc miałam szczęście że "złapałam" go w starym teamie.
Cieszę się że  podpisy Hulkenberga jak i Pereza do mnie doszły, bo były na liście tych wymarzonych.
Utworzyłam nową zakładkę na blogu, w której możecie zobaczyć ile autografów udało mi się uzbierać. Będę starała się ją aktualizować na bieżąco, ale nie  spodziewajcie się że kolekcja będzie się powiększałam jakoś mega szybko.
Do następnego postu!

piątek, 13 stycznia 2017

Black Shadow kontra Promarkery

Osoby, które rysują zapewne słyszały o czymś takim jak Promarkery. Są to po prostu markery, przeznaczone dla plastyków, projektantów.  Możemy korzystać z węższej lub szerszej końcówki w zależności od  tego jaką powierzchnię kolorujemy. W sklepach dostępne jest około sto pięćdziesiąt różnych odcieni. Nic tylko kupować i malować!
Moja przygoda z Promarkerami zaczęła się jakiś rok temu. Po kilku tygodniach rozważania za i przeciw pojechałam do sklepu plastycznego. Na początek postanowiłam wybrać sobie pięć kolorów, ponieważ jeszcze wtedy nie wiedziałam czy przypadną mi do gustu. Po za tym cena wahająca się od 9-13 złotych wcale nie zachęcała do zakupu większej ilości. Początki były bolesne. Nic mi nie wychodziło, uważałam że to kasa wywalona w błoto. Dopiero po jakimś czasie nauczyłam się pracować z tymi markerami. Z miesiąca na miesiąc efekty są coraz lepsze.
Oto kilka moich prac:
Po raz pierwszy zdecydowałam się wstawić na bloga rysunki niezwiązane z F1.Wybrałam tylko kilka z mojej teczki.
Ten kask po prawej był wzorowany na kasku Hakkinena a ten po lewej na kasku Schumachera. Poświęciłam im naprawdę dużo czasu, jednak te prace nie wyszły mi do końca tak jak chciałam. Mimo to uważam że nie są złe.
Ten rysunek uważam za bardzo udany. Przedstawia on Marka Webbera. Pierwotnie miała to być zakładka do książki, jednak ta mini praca po dziś dzień wisi na mojej tablicy korkowej.
To tylko część moich prac do których użyłam Promarkerów. Jeszcze kilka mam w teczkach ale uważam że te są najlepsze. Ostatnio niestety nic nowego nie rysuje. Mam nadzieję że za jakiś czas wstawię tu kolejne bazgroły. Chciałabym zaprosić was na moje konto na DeviantArt <Klik> gdzie także zdarza mi się zamieszczać rysunki.
Do następnego postu :)

czwartek, 29 grudnia 2016

Wyścigowa kronika filmowa: Auta (2006)

  Pieniądze, sława i co ważniejsze: ryzyko. Świat wyścigowy rządzi się swoimi własnymi prawami, nie ma w nim przyjaźni tylko rywalizacja. Młody, utalentowany i bardzo ambitny zawodnik znany jako Zygzak McQueen doskonale pasuje do tego otoczenia. Jest arogancki, samolubny, egoistyczny, przekonany o swojej samowystarczalności. Jest nowicjuszem w wyścigach, ale posiada wystarczająco szczęścia i talentu aby w ostatnim wyścigu mieć szanse na zdobycie mistrzostwa którego symbolem jest Złoty Tłok. Los sprawia że na koniec sezonu trzy samochody mają wziąć udział w dogrywce, która ma za zadanie wyłonić zwycięzcę który zgarnie główną nagrodę. Jednak sprawy komplikują się, kiedy zamiast na tor trafia  na totalne zadupie. Musi tam pozostać dopóki nie odbuduje drogi którą zniszczył. Głównemu bohaterowi się to nie podoba, szuka sposobu aby wymigać się od tego obowiązku jednak bez skutku. Podczas swojego pobytu w mieście zaczyna się zmieniać. Wygrana i chęć bycia najlepszym przestają być dla niego niego ważne. Zamiast tego dowiaduje się co to znaczy przyjaźń, szacunek i co ważniejsze miłość.
  Drugą, ważną i jednocześnie ciekawą dla mnie  postacią jest  doktor Hudson.  Od początku filmu jest kreowany jako ten zły, zrzęda, ten któremu nic nie pasuje.  Kiedy McQueen odkrywa jego tajemnicę to dowiadujemy się że Hudson w przeszłości był samochodem wyścigowym. Odnosił spore sukcesy, trzy razy został mistrzem, niestety jego karierę przerwał wypadek. Kiedy chce wrócić to okazuje się że tak właściwie nie ma już dla niego miejsca. Zdesperowany porzuca raz na zawsze wyścigi i przenosi się do niewielkiego miasta, gdzie nikt nie zna jego przeszłości. Jednak nie zrobił tego od razu, bo  w scenie gdzie pokazani są wszyscy mieszkańcy z przeszłości to jego tam nie ma. Widocznie dołączył do społeczności Chłodnicy Górskiej po tym, jak miasto zniknęło z mapy. Obecność McQueena przywołuje w nim bolesne wspomnienia do których nie chce wracać. W Zygzaku widzi siebie sprzed wypadku. Jest to główny powód, dlaczego nie przepada za młodym wyścigowcem i chce aby jak najszybciej się wynosił. Jednak tak samo jak McQueen przechodzi przemianę.
  W Autach został także poruszony wątek rywalizacji. Jest on moim zdaniem pokazany bardzo łagodnie, bo film  przeznaczony jest także dla tych młodszych widzów. Dotyczy on głownie McQueena i Maruchy, którzy mają szansę od przyszłego sezonu jeździć dla najlepszego zespołu w stawce. Obydwaj nie darzą siebie sympatią, jednak Marucha jest czarnym charakterem, potrafi zrobić wszystko aby wygrać, co widać pod koniec filmu.
   Plusem  jest to, że wygląd bohaterów jest wzorowany na samochodach, które istnieją w prawdziwym świecie ( Fabulous Hudson Hornet - Wójt Hudson , Plymouth Superbird - Król , Porsche Carrera- Sally, Ford T - Gienia i wiele innych) Kolejną rzeczą, która mi się w nim podoba jest Polski dubbing. Jak dla mnie aktorzy użyczający głosu postaciom są dobrze dobrani.
  Nie wiem dlaczego, ale mam do tego filmu dziwny sentyment. To właśnie dzięki niemu ponownie zainteresowałam się samochodami i stwierdziłam że ślepe gonienie za trendami to nie jest to co sprawia mi przyjemność. Ten film obejrzałam po raz pierwszy jako jedenastolatka. Często do niego wracam, mimo iż niedługo stuknie mi już dwudziestka. Uważam że nie  jest on tylko przeznaczony dla dzieci, dorośli też mogą się z niego wiele nauczyć.

piątek, 23 grudnia 2016

Moje przygody z autografami mniej lub bardziej znanych kierowców: Sebastian Vettel

 Ostatnio dosyć często pisze do kierowców o autografy. Wpadłam w taki dziwny trans i dzień bez zaglądania do skrzynki na listy jest dniem straconym.
Dziś spotkała mnie miła niespodzianka bo dostałam odpowiedź ze Szwajcarii od Sebastiana Vettela.
Kim tak właściwie jest Sebastian Vettel? Jest to czterokrotny mistrz świata z lat 2010-2013. Zaczynał jako zastępca  Kubicy, kiedy to w 2007 po słynnej kraksie na torze w Kanadzie, sędziowie postanowili że Vettel  jeden wyścig pojedzie za Roberta. Potem z BMW Sauber trafił do Toro Rosso, gdzie zdobył swoje pierwsze zwycięstwo, a następnie do Red Bull Racing, który zagwarantował mu cztery tytuł mistrzowskie pod rząd. Od 2015 Vettel reprezentuje barwy najbardziej utytułowanego teamu w całej historii F1 czyli Ferrari.
Prośbę o autograf wysłałam piątego grudnia a dziś po południu dostałam dwa zdjęcia z podpisami. Czekałam na nie dosyć krótko, bo zaledwie osiemnaście dni. W tym tygodniu przyszły mi jeszcze zdjęcia od trzech innych kierowców, reszty listów spodziewałam się dopiero po świętach lub  nowym roku.
Tak więc Sebastian Vettel nieświadomie sprawił mi fajny prezent pod choinkę.
Do następnego postu! Wesołych Świąt!

niedziela, 18 grudnia 2016

Moje przygody z autografami mniej lub bardziej znanych kierowców: Fernendo Alonso i Jenson Button

Długo nic nie pisałam o autografach, a to dlatego że nic mi nie przychodziło.  Wysłałam na wakacjach kilka listów do teamów i przez jakiś czas nie uzyskałam żadnej odpowiedzi. 
Dziś chciałabym zaprezentować wam podpisy, które dostałam od Fernando Alonso i Jensona Buttona. 
 Fernando Alonso
Jak je zdobyłam? Po prostu wydrukowałam zdjęcia i wraz z kopertą zwrotną, kuponem IRC i listem  z prośbą wysłałam do siedziby McLarena w Woking w Wielkiej Brytanii. Czas oczekiwania to około trzy miesiące, jak dla mnie to nie tak długo, biorąc pod uwagę że na autograf Kubicy czekam już po za rok .Nie spodziewałam się że dostanę oryginalne autografy, myślałam że w najlepszym wypadku przyjdą do mnie karty z nadrukowanymi podpisami kierowców. Wyobraźcie sobie moją minę po otwarciu koperty. 
 Jenson Button
Najbardziej zależało mi na zdobyciu autografu Jensona Buttona, którego niestety nie zobaczę w sezonie 2017, bo zdecydował się na roczną przerwę i raczej wątpię że za rok wróci do bolidu. Ostatnio wysłałam dosyć sporo próśb do kierowców jeżdżących w stawce, jak i tych, którzy są na sportowej emeryturze, między innymi do Nico Rosberga, Stirlinga Mossa czy Marka Webbera. Ilu z nich mi odpowie? Czas pokaże!

poniedziałek, 5 grudnia 2016

Mark Webber. Moja Formuła 1


Czy waszym zdaniem nastolatek który rozwozi pizzę i od czasu do czasu dla żartu zatyka ziemniakami rury wydechowe w autach nauczycieli jest dobrym materiałem na kierowcę Formuły 1? 
Moi niektórzy czytelnicy na pewno pamiętają postać Marka Webbera. Po sezonie 2013 postanowił pożegnać się z z Formułą 1.  Po jakimś czasie na  rynek weszła jego autobiografia. Przyznam że od dłuższego czasu miałam chrapkę na tą książkę, jednak kiedy dowiedziałam się że w październiku tego roku ma być polska premiera to postanowiłam poczekać z zakupem. Lekturę zatytułowaną Mark Webber. Moja Formuła 1 bez trudu znalazłam w jednym z krakowskich Empików. Bardzo chciałam ją mieć, bo w swoich zbiorach liczących ponad dwadzieścia pozycji nie mam ani jednej autobiografii.
Po przeczytaniu jej mogę śmiało stwierdzić że nie należy do tych nudnych, które się czyta i czyta i końca nie widać. Zanim się obejrzałam była już połowa! Ta autobiografia uświadomiła mi że samo dostanie się do F1 jest poprzedzone latami przygotowań, i ciężką pracą. Nie można ot tak sobie dostać miejsca fotelu za kierownicą bolidu. Chociażby dostanie się do najsłabszego zespołu jest już wyczynem. 
Webber  bardzo szczerze opowiada nam o sobie, o próbach dostania się do F1, życiu kierowcy oraz o swoich prywatnych sprawach takich jak związek z Ann. Są momenty mrożące krew w żyłach na przykład  jego wypadek w LeMans w 1999, jak i zabawne, kiedy to co wyczyniał w szkole przyprawia mnie o uśmiech na twarzy.
Czytając tę książkę dowiedziałam się wielu ciekawostek o samym Webberze, sytuacji w Red Bullu jak i wyścigach.  Moja Formuła 1 na pewno jest jedną z ciekawszych lektur dotyczących Królowej Motorsportu i zapisuje się w gronie moich ulubionych.