niedziela, 4 stycznia 2015

Małe początki wielkich mistrzów


Każdy z nas ma jakąś pasję, prawda ? Dzięki niej nasze życie ma jakiś konkretny cel. Są one różne i indywidualne dla każdego człowieka. Czytając życiorysy kierowców można znaleźć wzmianki o tym ja zaczęła się ich kariera. Czasem pozornie nic nieznaczące wydarzenie potrafi ukierunkować nasze  plany i marzenia oraz zmienić nasze dotychczasowe życie.
      Słyszeliście o kimś takim jak Robert Kubica?  Jest to polski kierowca który ścigał się w Formule 1 a teraz robi karierę w rajdach. Swoją przygodę z samochodami zaczął w wieku czterech czy pięciu lat, kiedy to wyprosił od rodziców miniaturkę dorosłego samochodu, którą zobaczył na wystawie. Zbliżały się jego urodziny, więc postanowili z tej okazji kupić mu wymarzoną zabawkę. Niestety nie spodziewali sie konsekwencji, które niósł za sobą zakup autka. Mały Robert był wręcz zakochany w tym mini samochodziku, którym jeździł po swoim osiedlu. Potem pasja do ścigania zaowocowała w kartingu oraz innych seriach np. w Formule Renault 3.5 gdzie w 2005 roku został mistrzem czy w Rajdach gdzie pokazał klasę i zdobył złotą koronę w kategorii WRC2 w sezonie 2013.
      Kolejnym takim kierowcą którego sposobem na życie była pasja jest nie kto inny jak Michael Schumacher. W środowisku Formuły 1  jest znany jako najbardziej utytułowany kierowca w tej dziedzinie. Schumi właściwie zaczynał podobnie jak Kubica. Kiedy był mały to jego ojciec zamontował silnik od motocykla w jego autku. Mały Schumacher śmigał w tym sprzęcie po okolicy do czasu kiedy wpakował się swoją maszyną w latarnie/słup. Wtedy rodzice zamiast zabronić mu jeździć to postanowili przenieść go na najbliższy tor kartingowy, gdzie powoli rozwijał skrzydła.
Gdzieś wyczytałam że przyszły siedmiokrotny mistrz świata pierwsze zwycięstwo odniósł w wieku sześciu lat. Jeśli jest to prawda to Schumacher już jako dziecko był bardzo uzdolniony.
     Zdarza się jednak tak że niektórzy zawodnicy startujący w Formule 1 mieli już autorytet w swojej rodzinie. Damon Hill jak i Jacques Villeneuve  są synami wielkich kierowców więc mieli okazje być w padoku od najmłodszych lat i obserwować życie w Królowej Motosportu od wewnątrz. Obaj poszli w ślady ojców, zdobywając przy tym po jednym tytule.
Kolejnym kierowcą który praktycznie od dziecka miał styczność z wyścigowymi osobistościami jest Emerson Fittipaldi. Jego rodzice startowali w wyścigach samochodowych więc dwukrotny mistrz miał brać z kogo przykład.
Jak widać wyżej wymienieni ludzie dzięki pasji i spełnianiu własnych marzeń osiągnęli wiele sukcesów. Wszystko zawdzięczają tylko i wyłącznie własnej ciężkiej pracy. Nie bali się porażek, które pewnie motywowały ich do dalszych działań.
Chciałam napisać ten post wczoraj z okazji czterdziestych szóstych urodzin Michaela Schumachera ale nie wyrobiłam się w czasie. Rok temu spędził je w szpitalu ze względu na wypadek po którym do dzisiaj dochodzi do siebie i walczy o powrót do normalności. Ma wsparcie swojej rodziny jak i  kibiców, którzy o nim nie zapominaja. Z okazji jego urodzin chciałabym życzyć mu szybkiego powrotu do zdrowia.

źródło:Wiedza własna

środa, 31 grudnia 2014

Podsumowanie sezonu 2014


Ten rok minął zadziwiajaco szybko. Zarówno w sportach motorowych jak i w moim życiu prywatnym były momenty lepsze i gorsze. Nie będę pisała dokładnie jakie bo nie o tym jest ten blog, ale chciałam napisać kilka rzeczy:
       Jak widać w tym roku  zamiast pisać o sukcesach rajdowych Roberta Kubicy to częściej zajmowałam się rysowaniem jego sylwetki.  Jak więc wiadomo, nasz były kierowca Formuły 1 postanowił zmienić team i opuścił fabryczny zespół Citroena aby zasiąść za kierownicą Forda. Jego nowym pilotem został pan Maciek Szczepaniak. W nowej załodze i z wielkimi planami na nadchodzący sezon wyruszył na podbój rajdowych oesów. Niestety sezon był strasznie pechowy dla naszego polskiego kierowcy. Liczne wypadki i awarie spowodowały kiepskie wyniki w tym roku. Nie było tak różowo jak sezon wcześniej kiedy to został mistrzem kategorii WRC2. Te rajdy zadowalające nie były ale mam nadzieje że  wszystko się poprawi i Roberta będziemy oglądać  na podium. Szkoda mi go, ponieważ bardzo się stara jeździć jak najlepiej ale efekty są takie jakie są. Na koniec sezonu zajmuje piętnastą pozycję w klasyfikacji generalnej. W przyszłym roku chciałabym zobaczyć go w pierwszej dziesiątce. W Rajdzie Polski mogłam oglądać zmagania zawodników za pośrednictwem transmisji telewizyjnych. Z niecierpliwością czekałam aż na starcie danego oesu zobaczę samochód mojego idola. Kiedy akurat jechał Kubica to kibicowałam mu. Odcinki specjalne w jego wykonaniu nie wyglądały aż tak źle, bo utrzymywał się blisko czołówki ( były takie momenty kiedy załoga Fiesty była w pierwszej trójce) ale ostatecznie był sklasyfikowany na dwudziestej pozycji.
Dowiedziałam się że zostaje w WRC w ekipie Forda i dalej będzie kontynuował karierę rajdową. Do Formuły na razie nie wraca ale chciałabym zobaczyć go jeszcze za kierownicą bolidu. Mam taką cichą nadzieje że będzie kiedyś jeździł w F1.
         Były także radosne momenty w sportach motorowych... W tym roku Lewis Hamilton zdołał przełamać dominacje Red Bull Racing oraz Sebastiana Vettela i zdobyć tytuł mistrzowski w barwach Mercedesa Przez cały czas toczył bój z kolegą z zespołu - Nico Rosbergim i dopiero w ostatnim wyścigu rozstrzygnęła się sprawa mistrzowskiej korony . Miło było zobaczyć jak Srebrne Strzały po wielu latach nieobecności w końcu wracaja do gry. W tym roku został pobity rekord dotyczący wieku kierowcy. Obecny najmłodszy zawodnik ma nie więcej niż 17 lat.  Podczas tego sezonu nie tylko w Formule 1 dużo się działo. Polski kierowca - Kuba Giermaziak zdobył wicemistrzostwo w Porsche Super Cup. Bardzo się cieszę że nasi utalentowani kierowcy pokazują że stać ich na wiele.
         Kolejną pozytywną dla mnie informacją  jest to że Michael Schumacher wybudził się z kilkumiesięcznej śpiączki, spowodowaną wypadkiem na nartach jak i to że został przewieziony do Szwajcarskiej kliniki rehabilitacyjnej a następnie do domu.  Ciesze się z każdego jego postępu o którym słyszę. Może to dziwnie zabrzmi ale tęsknie za nim, tak jakoś inaczej ogląda mi się Formulę 1 jak juz nie startuje. Ten sport bez niego nie jest juz taki sam,
        W tym roku także dużo działo się na blogu. W tym miesiącu miałam ponad tysiąc wyświetleń, co jest rekordem nie tylko w całej historii Weź ołówek i narysuj Formułę 1 ale i mojej blogowej karierze.Ostatnio liczba komentarzy pod postami przekroczyła tysiąc. Bardzo się ciesze że ktoś czyta te moje wypociny.
Z okazji nadchodzącego 2015 roku życzę wam spełnienia marzeń i wszystkich możliwych sukcesów.

czwartek, 25 grudnia 2014

Wyścigowa kronika filmowa: Rush ( 2013)


Z okazji tego że są ferie świąteczne i do szkoły idę dopiero siódmego stycznia postanowiłam nadrobić dosyć spore  zaległości filmowe. Na pierwszym miejscu znalazł się Rush ( pol. Wyścig).
       Film w reżyserii  Rona Howarda ( znanego również z produkcji Apollo 13) miał swoją premierę początkiem września w 2013 roku ale do polskich kin trafił dopiero dwa miesiące później.  Jest on  o tematyce Formuły 1 ale moim zdaniem idealnie trafia w gust miłośnika tego sportu jak i przeciętnego człowieka który nie śledzi losów ulubionych kierowców. Akcja przenosi nas do lat siedemdziesiątych, czasów kiedy na torze królowali Lauda i Hunt. To właśnie nich dotyczy tematyka filmu, a dokładnie konfliktu który toczyli między sobą na torze w walce o zwycięstwa i co ważne o koronę w postaci tytułu mistrzowskiego.
   Od samego początku moją sympatię zdobył Niki Lauda ( Daniel Bruhl ), który zadłużył się w banku aby dostać się do Formuły 1. Z kolei byłam uprzedzona do Jamesa Hunta ( Chris Hemsworth) którego reżyser przedstawia jako czarny charakter. Jak już wcześniej wspomniałam , film przedstawia wątek ich rywalizacji. Gołym okiem widać ze dwaj głowni bohaterowie są kompletnie różni: Niki jest zdecydowany i skupiony na swojej pracy a za razem chłodny jak bryła lodu. James przedstawiony jest jako zakochany w ryzyku, kobietach i  dobrej zabawie człowiek którego mottem życiowym jest : Carpe Diem . Tych dwóch panów mimo dużych przeciwieństw łączy miłość do ścigania się, i świadomość niebezpieczeństwa wiedząc że wielu kierowców w Formule 1 straciło życie.
   Dzieło Rona Howarda jest naprawdę godne obejrzenia. Po pierwszych kilku minutach byłam już w nim zakochana. Scenariusz oparty na faktach i mistrzowska gra aktorska to moim zdaniem udana recepta na sukces. Niki Lauda i James Hunt  są wybitnymi kierowcami a w filmie zostali ukazani tak bardzo prawdziwie, tak samo jak konflikt miedzy nimi. Genialnie została odtworzona Formuła 1 z lat siedemdziesiątych, oglądając Rush czułam jakbym cofnęła się w czasie. Sport ten został przedstawiony jako bardzo niebezpieczny, tak samo jak w tamtych czasach kiedy jazda w Królowej Motosportu była balansowaniem na granicy życia i śmierci.
Długo czekałam na ten film i w końcu go obejrzałam. Żałuje tego że nie byłam na nim w kinie, ale nie był u mnie w okolicy wyświetlany i nie miałam możliwości wybrać się na niego ze znajomymi. Chciałabym tylko  aby takich adaptacji, pisanych na bazie prawdziwych życiorysów kierowców Formuły 1 było więcej.

niedziela, 7 grudnia 2014

RysujĘ KubicĘ bo LubiĘ część 4: Wszystkiego najlepszego Robert!

Przyznam się bez bicia że odwykłam już od rysowania. Po części ze względu tego że się uczę ale ostatnio w tych sprawach ogarnia mnie totalne lenistwo. Sezon Formuły 1 dobiegł końca a ja nie mam za bardzo co robić do marca.
Dzisiaj przez cały dzień zastanawiałam się jaki dodać rysunek Roberta Kubicy. Miałam zrobić recenzje obecnego sezonu WRC w jego wykonaniu ale mam dużo innych spraw na głowie wiec lipa. Tą sprawą jest mianowicie biologia która w tym roku szkolnym nie idzie mi zbyt dobrze. Semestr się kończy a ja chcę powalczyć o jak najlepsze oceny.
Kubica kończy dziś trzydzieści lat, wiec chciałam tutaj coś o nim napisać. Chciałam dodać bazgroł przedstawiający RK w czapce Mikołaja i prezentem w dłoni ale poległam na rysowaniu ubrań. Tak więc postawiłam na tradycyjny portret i porównanie rysunku z poprzednim.
Po lewo rysunek z dzisiejszego popołudnia a po prawo rysunek z końca lutego. 
Rysunek który stworzyłam dzisiaj jest kolorowany głownie farbami akrylowymi. Tylko przy włosach posłużyłam się  czarnym cienkopisem przy mniejszych elementach. Po za tym można dostrzec że postać ma lekko kremową skórę. Stara praca robiona jest kredkami ale moim zdaniem farby dają lepszy efekt końcowy. Jedynym ich minusem jest to że po skończeniu pracy trzeba uważać aby nie rozetrzeć kolorów po całej kartce. 
Dopiero od niedawna maluje farbami akrylowymi. Jest to trudne, zwłaszcza jak trzeba manipulować małym pędzelkiem przy drobnych szczegółach.  
Postanowiłam że na jakiś czas zrezygnuje z tuszu kreślarskiego właśnie za rzecz akryli które moim zdaniem są łatwiejsze w obsłudze i nie tworzą się kleksy. W dodatku łatwiej jest je dostać. Kolejną zaletą jest szersza gama barw i no właśnie cena. Ja za swój zestaw zapłaciłam niecałe 20 złotych. U mnie w księgarni  można za taką cenę kupić cztery czy pięć pojemniczków z tuszem więc dlatego stoję murem za akrylami
Gdybyście mnie zapytali rok wcześniej że powrócę do znienawidzonych farb to bym wam nie uwierzyła. 
Wracając do Kubicy to chciałabym życzyć mu wszystkiego najlepszego z okazji trzydziestych urodzin, chociaż i tak wiem że on tego nie przeczyta. Wszystkiego najlepszego Robert :) 

środa, 3 grudnia 2014

Najnowsza biografia Michaela Schumachera historia mistrza Formuły 1


O tej książce dowiedziałam się właściwie przypadkiem. Znalazłam ją niechcący na w jednym ze sklepów internetowych a potem okazało się że równie dobrze mogę zamówić ją w księgarni gdzie przeważnie zaopatruję się w przeróżne lektury.
Od dłuższego czasu miałam zamiar zakupić jakąś biografię mojego idola ale większość była albo po angielsku albo po niemiecku lub w ogóle niedostępna ewentualnie bardzo droga.
Nigdy nie czytałam żadnej książki autorstwa Karin Sturm więc nie wiedziałam czego mam się spodziewać.
Powiem szczerze że po pierwszych stronach już byłam już zaczytana w tej biografii.
Książka opowiada nam historię Michaela Schumachera -siedmiokrotnego mistrza świata i jednocześnie najbardziej utytułowanego kierowce Formuły 1. Poznajemy go jako małego chłopca który dopiero zaczyna swoją przygodę z motoryzacją po przez zderzenie z latarnią. Autorka przedstawia nam jak Schumi wspina się po szczeblach kariery wyścigowej aż w końcu dochodzi na sam szczyt czyli do Królowej Motosportu. Potem zaczynają się pierwsze sukcesy w tym sporcie jak pamiętne zwycięstwo w Spa w 1992 - na torze gdzie debiutował, pierwszy tytuł, pierwsze podium dla Ferrari itp.
Jego biografia doskonale pokazuje jak własną pracą można osiągnąć coś naprawdę wspaniałego, oraz to czy osiągniemy sukces zależy tylko od nas i naszych chęci.
Czytając Najnowszą biografię Michaela Schumachera historię mistrza Formuły 1 miałam wrażenia jakbym była światkiem sukcesów jakie Siedmiokrotny odnosił na torze. Często żałowałam że nie śledziłam jego kariery osobiście od początku. Dzięki tej książce dowiedziałam się jak krok po kroku Schumi budował sobie przewagę nad innymi i zdobył pierwszy tytuł następnie drugi, trzeci ... siódmy.Opisane  są także te lata w których wrócił z emerytury i zaczął sie ścigać w barwach Mercedesa oraz zdarzenia po nieszczęśliwym wypadku końcem grudnia 2013 roku.
Michael Schumacher jest moim idolem, osobą którą podziwiam. Wiele razy analizowałam jego życiorys ale ta biografia pokazała mi że nie wiem wszystkiego o jego karierze. W innych książkach pojawiają się tylko wzmianki o nim, ponieważ jest najbardziej utytułowanym zawodnikiem w Formule 1.Teraz mając u siebie jego biografię i dostrzegłam że wcale nie miał tak łatwego startu w wyścigach. Zaczynał praktycznie od zera, ze zwykłego chłopca stał się człowiekiem którego zna cały świat motoryzacyjny. Dostrzegłam ile wiary w siebie, trudu oraz samozaparcia trzeba aby osiągać sukcesy
Ta książka jest jedną  z tych którą moim zdaniem każdy  powinien przeczytać, nie zależnie czy interesuje się Formułą 1 czy nie. Pisana jest bardzo dobrym i  nieskomplikowanym stylem co jest jednym z plusów tej biografii. Brawa dla autorki która genialnie przedstawiła życiorys mojego bohatera.

poniedziałek, 24 listopada 2014

Hamilton sięga po złotą koronę!

Grand Prix Abu Zabi było ostatnim wyścigiem w tym sezonie.
W sobotę kierowcy po raz ostatni w tym roku wystartowali w kwalifikacjach. Najlepszy czas uzyskał Nico Rosberg który uzyskał Pole Position. Jedna w wyscigu nie było już tak kolorowo.
Znakomicie wystartował Hamilton, Button oraz Massa czego nie mogę powiedzieć o Bottasie i Rosbergu, co w przypadku tego drugiego było prawdopodobniej początkiem problemów jakie nękał  jego bolid.
Utrudnione zadanie mieli Vettel i Ricciardo którzy startowali z alei serwisowej. Sędziowie postanowili ukarać zespół wykluczając zawodników z wyników kwalifikacji z powodu używania niezgodnego z regulaminem przedniego skrzydła. Z tego powodu Daniel jak i Sebastian musieli przebijać się do przodu stawki.
Na szóstym okrążeniu Alonso rozpoczął zjazdy na zmianę opon.
Najbardziej zaniepokoił mnie pożar w samochodzie Pastora Maldonado. Silnik w jego bolidzie wydał z siebie ostatnie tchnienie po czym zdechł i zaczął się palić. Jednak kiedy kierowca zauważył że auto traci moc a tylni spoiler jest trawiony przez płomienie to postanowił zjechać na pobocze aby nie zagrażać bezpieczeństwu innych. Szkoda mi się go zrobiło, tak samo jak i Daniłła Kvyata, który odpadł na szesnastym kółku. Rosyjskiego kierowcę będziemy oglądać w przyszłym sezonie w Red Bull Racing, gdzie zastąpi Sebastiana Vettela który przechodzi do Ferrari.
Nie mam bladego pojęcia gdzie będzie jeździł Alonso w przyszłym sezonie. Wydaje mi się że zastąpi Buttona w McLarenie ale ten nie ogłosił oficjalnie swego odejścia. Równie dobrze Fernando może zrobić sobie rok przerwy w startach ...
Kłopoty w bolidzie Rosberga okazały się bardzo poważne. Awarii uległ system ERS który pozbawił Niemca  tytułu . Wystarczyłoby aby Nico wygrał wyścig a Lewis znalazłby się na najniższym stopniu podium a w całej historii byłby drugim Rosbergiem który zdobył mistrzostwo.  Zepsutym samochodem nie dało się walczyć o wyższe pozycje, w ostateczności jechał wolniej niż inni kierowcy ale postanowił dojechać do końca.
Wyścig wygrał Hamilton a za nim uplasował się Felipe Massa. Można było zauważyć że starał się dogonić Lewisa. Na najniższym stopniu niespodziewanie znalazł się Vatlleri Bottas - drugi kierowca Williamsa.
Sezon  2014 dobiegł do końca. Był to rok dominacji Mercedesa, kiepskiej formy Ferrari i Lotusa, powrotu Williamsa do rywalizacji. Były momenty szczęśliwe i tragiczne, na pewno nie raz przecierałam oczy ze zdumnienia widząc co się dzieje na torze. Co sądzę o tym sezonie? Było bardzo fajnie, nie żałuje żadnego wyścigu ani żadnych treningów czy kalifikacji chociaż czasami musiałam wstawać przed piątą rano lub siedzieć do północy. Kibicowałam Rosbergowi ale nie udało mu się. W tym roku mistrzem został Hamilton, drugi raz w swojej karierze. Pokonał on czteroletnią dominację Red Bulla i Sebastiana Vettela. Lewis jest pierwszym mistrzem który zdobył swoją złotą koronę w barwach Mercedesa od czasów Juana Manuela Fangio.I pomyśleć że byłam przeciwna jego odejściu z  McLarena. Chciałabym podziękować tym wszystkim którzy przez cały sezon ciężko pracowali na swoje wyniki,  w szczególności tej dwójce z zespołu Srebrnych Strzał którzy walczyli między sobą do ostatniego wyścigu. Mimo iż była  dominacja tylko jednego zespołu a w kwalifikacjach obaj mieli osiemnaści na dziewiętnaści możliwych zdobytych Pól Possition to i tak było fajnie. Dzięki chłopaki :)
Mimo iż sezon się skończył to ja i tak będę zadręczała was tym sportem. Mam już zaplanowane o czym będę pisać podczas tej przerwy trwającej do połowy marca. A teraz wybaczcie ide się uczyć na jutrzejsze trzy sprawdziany  ....

niedziela, 23 listopada 2014

O tym jak Rosberg złamał stereotyp dotyczący Grand Prix Brazylii

Zawsze Brazylia kojarzyła mi się z ostatnim wyścigiem sezonu. To właśnie tam w 2012 roku Sebastian Vettel wygrał swój trzeci tytuł mając niewielką przewagę nad Fernando Alonso, z którym o mistrzowską koronę walczył przez cały rok. Jednak teraz jest trochę inaczej, Grand Prix Brazylii jest przedostatnią rundą a wszystko rozstrzygnie się dopiero w Abu Zabi
W kwalifikacjach Pole Position wywalczył Nico Rosberg  a obok niego w pierwszej linii ustawił się nie kto inny jak Lewis Hamilton.
Kiedy zgasły czerwone światła to zawodnicy ruszyli dosyć spokojnie. Obeszło się bez żadnych poważniejszych wyjazdów po za tor i kraks. Kierowca Mercedesa zdołał obronić pozycję jednak za swoimi plecami miał Hamiltona, który czyhał na jego najdrobniejszy błąd. Jednak Rosberg pojechał moim zdaniem genialny wyścig i naprawdę dał z siebie wszystko.
W Grand Prix Brazylii duże znaczenie odgrywały opony. Tor Interlagos w Sao Paulo nie jest z gatunku tych gdzie wyścig można przejechać dosłownie na jednym komplecie opon, co mogłam dostrzec w Rosji.
Podczas przedostatnich zawodów w tym sezonie podobała mi się postawa Felipe Massy. Widać że publiczność z jego ojczyzny dosłownie dodawała mu skrzydeł. Kiedy Brazylijczyk dokonywał udanego manewru wyprzedzania to kibice na trybunach szaleli z radości.
Wyścig moim zdaniem był trochę nudny, myślałam że dojdzie do walki między kierowcami Mercedesa, jednak Rosberg przejechał bezbłędnie cały wyścig i triumfował na Interlagos jako zwycięzca. Jednocześnie złamał pewien stereotyp dotyczący tego iż większość zawodników odnoszących zwycięstwo na tym Brazilijskim torze nie startule z Pole Position. Drugim miejscem musiał zadowolić się Lewis Hamilton który przez prawie dwie godziny wyczekiwał na błąd rywala. Trzecie miejsce zajął niespodziewnie wcześniej wspomniany Felipe Massa.  Udało mu się pojechać dobry wyścig mimo tego iż w jego trakcie sędziowie nałożyli mo karę Stop&Go za przekroczenie prędkości w alei serwisowej. Po za podium uplasowali się miedzy innymi Jenson Button, Sebastian Vettel, Fernando Alonso, Kimi Raikkonen, Nico Hulkenberg, Kevin Magnussen i zamykający pierwszą dziesiątkę Valtteri Bottas.
Na mecie zabrakło Daniela Ricciardo który wycofał się z rywalizacji z powodu awarii.
Między Rosbergiam a Hamiltonem jest tylko siedemnaście punktów różnicy. Niemiec ma jeszce szanse dogonić drugiego kierowcę Srebrnych Stzrał i zdobyć tytuł. Wysztko okaze się podczas Grand Prix Abu Zabii ...