środa, 20 sierpnia 2014

Rysunek 2012 vs Rysunek 2014

Ostatnio wpadłam na pomysł aby narysować nowe wersje starych rysunków. Nie zastanawiałam sie długo, wybrałam bazgroł  sprzed prawie dwóch lat.
Rysunek przedstawia Kubicę i Petrova, jeździli ona razem w Renault w sezonie 2010. Powiem szczerze, ten obrazek jest paskudny. Nie wiem czemu jeszcze go trzymam, to wina tego że mam do niego zbyt duży sentyment.  Jest to pierwszy rysunek który przedstawia tą dwójkę, z początku mojej kariery rysowniczej. Proporcje są do niczego,  tak jak i wszystko. Wiem że kolorowałam to kredkami które bardzo się rozmazywały, niestety nie pamiętam jakiej były firmy.

Te rysunek skończyłam dzisiaj rano. Tak średnio mi się podoba. Do Petrova nie mam zastrzeżeń, chociaż ładne parę godzin zastanawiałam się jak mu te włosy narysować. Z wyglądu Kubicy nie jestem zadowolona. Chciałam aby był podobny do tego z poprzedniego rysunku, nawet mi się to udało, gdybym przypadkowo nie rozmazała długopisu na jego twarzy. Na tym zdjęciu nie widać tego za bardzo ale w oryginale można to dostrzec. W miarę nauczyłam się rysować kołnierzyki oraz włosy. Na tym rysunku po raz drugi zastosowałam nowe oczy. Czemu nowe ? Ponieważ z tych podobnych do mangi zrezygnowałam. Te obecne przyuważyłam w jakieś kreskówce i postanowiłam to wprowadzić w życie. 
Ten rysunek miał być kadrem do komiksu ale zrezygnowałam. Wątpię czy uda mi się kiedykolwiek te komiksy zrealizować. Teraz zacznie się szkoła, codzienna nauka, zapewne braknie mi czasu na rysowanie i na bloga. 

niedziela, 10 sierpnia 2014

RysujĘ KubicĘ bo LubiĘ część 3 czyli powolna ewolucja stylu

Połowa wakacji już minęła. Najwyższy czas zabierać się do kolekcjonowania książek potrzebnych na nowy rok szkolny. Znając życie pójdzie na to dużo kasy. Któregoś pięknego dnia muszę wybrać się do księgarni aby zakupić ich chociaż kilka, tylko szybko jeśli chcę uniknąć długich kolejek.
Ostatnio  staram się zmienić swój styl rysowania. Postanowiłam odczepić się od Mangi bo i tak mi to nie wychodzi, tylko skupić się na innych kreskówkach. Próbowałam coś podpatrzyć ale póki co wychodzi to nijak.
Ostatniego czasu podczas robienia porządku w teczkach znalazłam jeden stary rysunek z zeszłego roku, który nie publikowałam. To była próba narysowania Roberta Kubicy z profilu. Spróbowałam jeszcze raz to narysować.
Po lewej jest ten rysunek z zeszłych wakacji którego nie publikowałam. Na szczęście. Rysunek był zrobiony ołówkiem. Wygląda niestarannie ponieważ skaner wybielił kolory.Tu się przyczepie do wszystkiego zaczynając od grzywki na podbródku kończąc. Brzydko wygląda fryzura , nienaturalnie wyglądające kosmyki włosów sprawiają że całość wygląda okropnie, bo na nich skupia sie cała uwaga.  Po prawej jest nowy bazgroł, sprzed bodajże tygodnia.. Jedyne z czego nie jestem zadowolona to ucho bo jest zbyt małe. Tak to jest nawet dobrze. Tu też skaner wybielił kolory. Szczególną uwagę zwróciłam na włosy Kubicy. Nie zasłaniają już prawie połowy twarzy, odstających kosmyków jest mniej, przez co rysunek wygląda dużo staranniej. Jednak gdy patrze na obie te twarze to przypomina mi się teledysk do I Want It All brytyjskiego zespołu jakim jest  Queen. 

To jest najświeższy rysunek. Najprawdopodobniej tak będzie wyglądać w komiksach, chociaż jego wygląd określiłam już  dawno temu. Zdjęcie niezbyt wyraźne ponieważ było robione telefonem. Poprawiłam je trochę w PhotoScape. Kubicę w kombinezonie z Renault rysowałam po raz drugi w całej mojej karierze. Przyznam szczerze że wyszedł sporo lepiej niż te półtora roku temu na poprzedniej pracy. 
Tym razem bazgrając Roberta uwydatniłam mu kości policzkowe i  zrobiłam całkiem inne oczy, które są dużo lepsze niż te poprzednie. Moim błędem jest to że nie pomalowałam  mu źrenic na zielono, bo zakładałam że nie będę tego rysunku kolorować i znajdzie się w teczce  z napisem: Niedokończone. Tak jak w przypadku Petrova zrezygnowałam z logo. Ręce mi nie wyszły, chociaż się bardzo starałam. Kask nie jest nawiązaniem do oryginału, wymyśliłam go na poczekaniu. Rysunek robiony jest bardziej pod kreskówki niż Mangę
  Szkic zrobiony jest ołówkiem, kontury poprawiłam czarnym długopisem. Rysunek kolorowałam kredkami firmy Pentel, które moim zdaniem są bardzo dobre. Czas wykonania to jedno popołudnie. Mimo ze ta cała praca nie wygląda skomplikowanie to kilka godzin na nią poświęciłam. Z tego powodu nie rysuje na zamówienie. Raz zrobiłam kuzynce prace a ta wymazała mój podpis i napisała swoje nazwisko.Teraz ten rysunek wisi na wystawie. To było nie fair ale ona nie widziała w tym nic złego. Mam nauczkę za swoją dobroduszność.  Teraz jak ktoś mnie prosi o namalowanie czegokolwiek to odmawiam. 
Ostatnio w moim zeszycie pojawiło się kilka scenariuszy na komiksy. Będę je powoli przelewać na kartkę, mam tylko nadzieję że uda mim się zrealizować chociaż jeden do końca wakacji.

wtorek, 29 lipca 2014

Kartka z Historii Formuły 1- Fernando Alonso


Fernando Alonso jest Hiszpańskim kierowcą Formuły 1. Urodził się 29 lipca 1981 roku w Oviedo
W padoku pojawił się na początku sezonu 2001 jako zawodnik teamu Minardi. Mimo słabego bolidu zajął w inauguracyjnym Grand Prix dwunaste miejsce. Team który reprezentował Alonso nie walczył o pozycje na podium ani o zwycięstwa tylko o przetrwanie. Zespół był w kiepskiej sytuacji finansowej, brakowało pieniędzy aby zbudować bolid który konkurowałby z najlepszymi w stawce. Sukcesem okazało się dojechanie na dziesiątej pozycji podczas Grand Prix Niemiec.
W sezonie 2002 przeszedł do Renault ale nie oglądano go podczas wyścigu, ponieważ był kierowcą testowym.
W 2003 roku zastał zatrudniony na miejsce Jensona Buttona w tym samym zespole. W drugim wyścigu sezonu udało mu się zdobyć pole position. Wyścigu nie zwyciężył ale chociaż udało się stanąć na podium, bo ostatecznie zajął trzecie miejsce.
Alonso przeżył chwile grozy podczas Grand Prix Brazylii. Bolid Marka Webbera rozbił się na 53 okrążeni a szczątki samochodu rozsypały się po torze w dodatku w miejscu o kiepskiej widoczności. Fernando wpadł w tą pułapkę, koło z auta Webbera wbiło się w przednie zawieszeni a Alonso odbił się od bandy z opon i przeleciał na drugą stronę toru. Wypadek wyglądał strasznie ale kierowca zdołał wyjść o własnych siłach. Po tej kraksie wywieszono czerwoną flagę i podjęto decyzję o wcześniejszym zakończeniu wyścigu. W tych okolicznościach Alonso został sklasyfikowany na trzecim miejscu. Niestety nie uczestniczył w ceremonii rozdania nagród, ponieważ został na wszelki wypadek zabrany do szpitala, skąd wyszedł po kilku godzinach.
Podczas domowego wyścigu w Hiszpanii dojechał do mety na drugiej pozycji, tuż za Schumacherem. Mimo ogromnego dopingu kibiców nie udało mi się zwyciężyć
Alonso po raz pierwszy stanął na pierwszym stopniu podium podczas Grand Prix Węgier na torze Hungaroring.  Został wtedy pierwszym Hiszpanem któremu udało się zwyciężyć.
Mimo iż nie ukończył wyścigów we Francji, Wielkiej Brytanii, USA i Japonii to z dorobkiem 55 punktów zajął szóste miejsce w klasyfikacji generalnej.
Kolejny sezon rozpoczął od trzeciego miejsca w Australii. Na podium stał jeszcze we Francji, Niemczech i Węgrzech. Dzięki zgromadzonym punktom był czwarty w generalce.
W latach 2005 - 2006 trwała era Fernando Alonso. W sezonie 2005 Fernando stał na podium w piętnastu na dziewiętnaście wyścigów. Zwyciężył az siedem razy ( Malezja, Bahrajn, San Marino, Europa, Francja, Niemcy, Chiny), pięciokrotnie był drugi i trzykrotnie stał na najniższym stopniu podium. Wtedy po raz pierwszy sięgnął po mistrzowską koronę.
Sezon później powtórzył ten wyczyn. O tytuł walczył z Schumacherem. On jak i Czerwony Baron wygrali po siedem wyścigów. Jednak Hiszpan miał trzynaście punktów przewagi nad Schumim i to on został mistrzem.
Po sezonie 2007, który zakończył na trzeciej pozycji w generalce przeszedł do teamu McLaren.  W barwach Brytyjskiego teamu jedenaście razy stał na podium w tym  cztery razy na pierwszym miejscu. Nie zagrzał tam długo miejsca, ponieważ startował jako ich zawodnik tylko rok. Kontrakt rozwiązano, Alonso zarzucał zespołowi nierówne traktowanie zawodników i faworyzowanie Lewisa Hamiltona
W 2008 roku wrócił do Renault. Niestety zespół już nie był tak konkurencyjny jak kiedyś. Krążyły pogłoski że Alonso opuści team przed końcem sezonu ze względu na słabe wyniki. Pod koniec roku było już lepiej, udało mu się wygrać dwa wyścigi ( Singapur i Japonia ) oraz stanąć na drugim stopniu podium w Brazylii.
Ostatecznie znalazł się na piątym miejscu w klasyfikacji generalnej,
Fernando jeździł w barwach Renault jeszcze tylko jeden sezon. Ten nie był zbytnio udany ponieważ tylko raz stał na podium. Chociaż bolid nie ulegał częstym awariom ty był zbyt słaby aby dorównać tym z przodu stawki. Alonso skończył na odległym, dziewiątym miejscu z dwudziestoma sześcioma punktami na koncie.
Od sezonu 2010 jest kierowcą Ferrari. Zastąpił on Kimiego Raikkonena. Pierwszy wyścig w nowych barwach wygrał. Ogólnie to w sezonie aż dziesięciokrotnie stał na podium , w tym pięć na pierwszym miejscu. Był o krok od zdobycia tytułu jednak nie udało mu się to, ponieważ tracił do Sebastiana Vettela bodajże cztery punkty.
Sezon 2011 zakończył na czwartym miejscu. Sezon ten był zdominowany przez " Bejbi Schumachera" od początku do końca. Alonso zwyciężył tylko raz- podczas Grand Prix Brytanii.
W 2012 roku tytuł też przeszedł mu koło nosa. W ostatnim wyścigu nawet poświęcono Felipe Massę i specjalnie wymieniono mu skrzynie biegów ( wtedy automatycznie zawodnik jest przesuwany o pięć oczek w tył) Niestety po raz kolejny nie udało się, chociaż przez pewien czas miałam nadzieję że to właśnie on zostanie mistrzem.
W sezonie 2013 Alonso także został wiece mistrzem ale przepaść między nim a Vettelem na koniec  wynosiła aż 155 punktów. Ponad to ostanie dziewięć wyścigów należało do kierowcy Red Bull Racing więc nie było szans aby  nadrobić stratę .
W 2014 póki co był tylko dwukrotnie na najniższym stopniu podium. Tegoroczna forma Ferrari jest naprawdę nie najlepsza, jednak bolid nie zajmuje ostatnich pozycji.
Co ja sądzę o Fernando Alonso ? Moim zdaniem jest to bardzo utalentowany kierowca. Mógłby zdobyć więcej tytułów, gdyby nie ten pech. Nawet, go lubię, czasami mu kibicuję, ponieważ od sezonu 2013 nie ma w stawce mojego ulubionego kierowcy.
Tak się dzisiaj złożyło że napisałam tą Kartkę z Historii Formuły 1 akurat w dniu jego trzydziestych trzecich urodzin. Pozostaje mi życzyć mu wszystkiego najlepszego, dużo zwycięstw a co ważniejsze kolejnego tytułu mistrzowskiego. Wszystkiego najlepszego Fernando :)


Źródło : Legendy Formuły 1, ilustrowana Historia F1, Wikipedia i wiedza własna 

sobota, 26 lipca 2014

Rosberg wygrywa Grand Prix Niemiec

Grand prix Niemiec było zupełnie zdominowane przez kierowcę Srebrnych Strzał - Nico Rosberga. Drugi kierowca Mercedesa- Lewis Hamilton po wypadku w w kwalifikacjach był zmuszony startować z dwudziestego pola.
Po raz kolejny zaczęło się dramatycznie. Na pierwszym okrążeniu wydarzyła się okropna kraksa z udziałem Felipe Massy i Kevina Magnussena. Bolid Brazylijczyka dachował, wyglądało to bardzo niebezpiecznie ale kierowca wyszedł z samochodu o własnych siłach. Niestety nie mógł kontynuować jazdy. To już kolejny pechowy wyścig który Massa zamiast na mecie kończy na poboczu.
Wyścigu na pewno do tych nudnych nie zaliczę. Mimo to że Rosberg wyrobił sobie przewagę nad innymi zawodnikami to i tak było ciekawie.
Hamilton był zmuszony przedzierać się przez stawkę. Start z dwudziestej pozycji pozbawił go szans na zwycięstwo.Przez cały wyścig mogliśmy obserwować gonitwę Lewisa, który chciał zdobyć jak najlepsza pozycję.
Na dwudziestym siódmym kółku odpadł Grosjean. Szkoda mi go, ponieważ Lotus w tym roku nie jest w dobrej formie. W zeszłym sezonie team był w stanie zdobywać podia a nawet odnieść zwycięstwo podczas Grand Prix Australii. Dzisiaj zespół ma nienajlepsze bolidy, którymi trudno walczyć nawet o punkty.
W okolicach czterdziestego siódmego okrążenia w samochodzie Daniła Kwiata wybuchł pożar. Kierowca w samą porę wydostał się z płonącego bolidu.
W tegorocznym Grand Prix Niemiec najbardziej podobało mi się starcie Hamiltona i Bottasa, oraz walka Ricciardo i Alonso.
Wyścig wygrał Nico Rosberg który od samego początku do końca był liderem. Na drugiej pozycji znalazł się wcześniej wspomniany Bottas. Najniższy stopień podium zajął Hamilton, który startował z dwudziestego pola. Gdyby nie ten wypadek i rozbity bolid  w kwalifikacjach bolid to byłaby ciekawa walka o zwycięstwo.
Na dzień dzisiejszy liderem w klasyfikacji generalnej jest Nico Rosberg. Dzięki kolejnej wygranej powiększył przewagę punktową nad Lewisem Hamiltonem.
Nikuś sprawił sobie fajny, ale trochę spóźniony prezent z okazji ślubu. Tak, Rosberg między GP Wielkiej Brytanii a GP Niemiec wziął ślub cywilny ze swoją wieloletnią partnerką - Viviane Sibold. Pozostaje mi tylko życzyć im szczęścia

poniedziałek, 21 lipca 2014

Wyścig pełen rozczarowań czyli krótko mówiąc Grand Prix Wielkiej Brytanii

Podczas tegorocznego Brytyjskiego po raz pierwszy od kilkunastu lat mogliśmy zobaczyć kobietę za sterami bolidu Formuły 1. Susie Wolf, kierowca testowy teamu Williams debiutowała podczas pierwszej sesji treningowej. Niestety nie można zaliczyć go do udanych, ponieważ awarii uległ samochód.
Wyścig troche mnie rozczarował. Liczyłam że ktoś z Ferrari będzie miał szanse na podium. Jednak w kwalifikacjach Alonso i Raikkonen uzyskali kolejno osiemnastą i dziewiętnastą pozycje.
Nie byłam zdziwiona tym, że  Rosberg startował z pole position i  po rozpoczęciu bronił swojej pozycji
Na pierwszym okrązeniu doszło do zderzenia Raikkonena i Massy. Fin stracił panowania nad samochodem i uderzył w bandę. Z tego powodu wyścig został wstrzymany na około godzinę, musiano sprzątnąć bolidy i naprawić barierę która na wskutek zderzenia z Ferrari została uszkodzona. Kimi został przetransportowany do szpitala, gdzie stwierdzono stłuczenia i to że jego życie nie jest zagrożone.
Szkoda mi również Felipe Massy którego był to dwusetny wyścig. Nic mu się w wypadku nie stało, ale gdyby nie ta kraksa to miałby szanse na duże punkty.
I niestety to nie koniec przykrych niespodzianek. Później, na wskutek awarii bodajże skrzyni biegów odpadł Nico Rosberg.  Tak, ten któremu kibicuje w zdobyciu tytułu. Z Wielkiej Brytanii wyjedzie ze świadomością że póki co jest na szczycie klasyfikacji. Równie dobrze Hamilton może mu sprzątnąć ten tytuł sprzed nosa. To, kto zostanie mistrzem świata najprawdopodobniej będzie zależało do Mercedesa. Mają dwóch najlepszych kierowców, ale tytułu nie da się podzielić na pół.
Po odpadnięciu Nico, który jeszcze desperacko próbował się ratować naciskając wszystko co popadnie na kierownicy wiadome było że pałeczkę przejmie drugi kierowca Srebrnych Strzał  -Lewis Hamilton. Udało mu się zwyciężyć w domowym Grand Prix, co naprawdę jest dużym sukcesem, wygrać przed własną publicznością to jednak bezcenne doświadczenie. Na drugim miejscu uplasował się Bottas. Po zeszłorocznym kryzysie w Williamsie  nie myślałam że ten team tak szybko stanie na nogi. Dziś reprezentanci zespołu Franka Williamsa stają na podium  a  jeszcze sezon wcześniej okupywali tylną cześć stawki. Na najniższym stopniu podium mogliśmy zobaczyć Ricciaro, który wyrośl na niespodziewaną  gwiazdę i błyszczy swoim talentem.
W końcówce wyścigu należny również zwrócić uwagę na pojedynek obecnego mistrza świata - Sebastiana Vettela z Fernando Alonso. Udało mu się wyprzedzić Hiszpana na czterdziestym dziewiątym okrążeniu i uplasować się na piątym miejscu. Liczyłam że może któryś z McLarenów będzie na podium. Najbliżej niego był Jenson Button, który zajął czwartą pozycję. Gdyby te wyścig był moim zdaniem dwa okrążenia dłuższy to mielibyśmy go na podium.
Prześladuje mnie takie głupie wrażenie że Button wycofa się ze startów po tym sezonie. Chciałabym go zobaczyć jeszcze w bolidzie. Niby nikt nie podał oficjalnej informacji, są to tylko moje przypuszczenia.

niedziela, 13 lipca 2014

Ołówki, rysunki & Formuła 1

Dawno mnie tutaj nie było. Zajęta jestem nadrabianiem zaległości w czytaniu książek. Ostatnio nie rysuje prawie nic wiele, ponieważ  nie mam weny. Jedyne co udało mi się nabazgrać to kask Petrova. Ostatni raz rysuję cokolwiek z pamięci, ponieważ muszę to zepsuć.
Kask zaliczam do tych mało udanych. O ile szkic był dobry to diabeł tkwi w szczegółach. Byłam święcie przekonana że wiem jak go narysować . Po zakończeniu porównałam go ze zdjęciem. Teraz mam ochotę to zniszczyć. 
Chciałabym projektować kaski w których jeździliby prawdziwi kierowcy Formuły 1 jednak uważam że brakuje mi talentu.
Cud się chyba wydarzył, bo zaczęłam robić coś pod komiksy. Brakuje mi tylko chęci aby to dokończyć i opublikować. Nie mam tego wiele, ale zawsze coś. 
Mam dużo zaczętych szkiców, które będę starała się dokończyć w międzyczasie. 
Ostatnio wpadł mi pomysł aby zrobić 100 faktów o F1. Jak na razie mam ich  sześćdziesiąt z kawałkiem. Staram się reanimować opowiadania ale nie wiem czy coś z tego wyjdzie. Niby zrezygnowałam z pisania bzdet o F1 raz na zawsze ale w głowie pojawia mi się co chwile pomysł na nowy rozdział. 

wtorek, 1 lipca 2014

Austria, Mercedes, Bottas, Schumacher

Mercedes po raz kolejny pokazał klasę wygrywając Grand Prix Austrii, które powróciło po długiej nieobecności do kalendarza Formuły 1. Tor po przebudowie i zmianie nazwy na Red Bull Ring gościł zawodników od dwudziestego do dwudziestego drugiego czerwca. Dla mnie jest to całkiem nowy obiekt. Ostatnie zawody rozegrano w 2003 roku, byłam wtedy jeszcze mała, po za tym nie interesowałam się jeszcze tym sportem.
Na starcie niespodzianka. Z pierwszej linii oba Williamsy. Felipe Massa i Vattteri Bottas wykonali bardzo dobrą robotę podczas kwalifikacji. Nie spodziewałam się po nich tak dobrego tempa zwłaszcza że poprzedni sezon był do niczego.
Problemy podczas Grand Prix miał Sebastian Vettel. Na drugim okrążeniu jednostka napędowa uległa awarii. Kierowca zatrzymał na chwilę swój samochód ale po chwili kontynuował jazdę w dodatku z dużą stratą.
Od dawna zapowiadano że Red Bull odniesie na świeżo odnowionym torze zwycięstwo ale tak się nie stało. Pierwsze dwa miejsca zajęły jak zwykle Mercedesy. Pierwszy na mecie zameldował się Nico Rosberg, który powiększył przewagę punktową nad Lewisem Hamiltonem. Najniższe miejsce na podium zajął Bottas. Dla mnie to była duża niespodzianka.
Gdybym miała się wypowiedzieć co zadziwiło mnie i dalej zadziwia w obecnym sezonie Formuły 1 to odpowiedź jest prosta : forma Mercedesa. Kiedyś jak jeszcze Schumacher jeździł w barwach Srebrnych Strzał to chciałam aby ten zespół zdobywał podia. Każdy fan tego sportu uwielbia kiedy jego faworyt odnosi sukcesy. Moje marzenie tak jakby się spełniło, tylko bez udziału siedmiokrotnego mistrza świata.Chciałam aby pozostał jeszcze na kolejny sezon ale to była jego decyzja.
A wracając do Schumachera to jakiś czas temu jego menadżerka podała do informacji że Schumi się w końcu wybudził. Po prawie pół roku od wypadku na nartach został przewieziony do kliniki rehabilitacyjnej do Szwajcarii, niedaleko swojego domu. Mnie osobiście uszczęśliwiła ta informacja. Ten czas po jego wypadku był dla mnie trudny. Owszem, nie znałam go osobiście ale podziwiałam. Jest on autorem mojego życiowego motta. Swoją postawą pokazał mi że nie należny się przejmować tym czy koś mnie lubi czy nie. On jak i inni kierowcy nauczyli mnie że jak się ma pasję to nie ma miejsca na użalanie się nad sobą, tylko trzeba iść przed siebie, walczyć i nigdy się nie poddawać.
 Według portali internetowych Michael podczas transportu był przytomny, porozumiewał się z sanitariuszami ruchem głowy.
Jest to moim zdaniem najbardziej pozytywna informacja od końca stycznia, kiedy to rozpoczęto jego wybudzanie. Teraz musi nauczyć się wszystkiego od nowa. Mi pozostaje tylko mu życzyć aby wszystko się jak najlepiej ułożyło. Niestety nie wiem w jakim stopniu odzyska sprawność, czy będzie normalnie chodził, czy będzie poruszał się na wózku inwalidzkim. Przez te pół roku wierzyłam że się wybudzi, chociaż większość osób wątpiło w to. Wiara czasem czyni cuda...

Kto stracił pieniądze, ten nic nie stracił. Kto przegrał bitwę i stracił wojsko,ten mało stracił. Kto stracił wiarę, ten wszystko stracił - Napoleon Bonaparte